-
Donald Tusk odniósł się do incydentu z podpaleniem infrastruktury Starlink w Woli Krobowskiej i nie wykluczył sabotażu.
-
Premier poinformował, że po nocnych atakach Rosji na zachodnią Ukrainę ewakuowano dwa przejścia graniczne po polskiej stronie.
-
Po pożarze stacji Starlink w Woli Krobowskiej działania wyjaśniające prowadzi policja, a sprawa została zgłoszona do ABW i CBŚP.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W czwartek wizytę w Warszawie składa premier Bułgarii Rumen Radev. Chwilę przed południem rozpoczęła się konferencja prasowa, na której gość wystąpił w towarzystwie Donalda Tuska.
Szef polskiego rządu mówił o „dramacie naszych czasów”. – Kiedy przed chwilą rozmawialiśmy znowu zaatakowano Ukrainę w pobliżu granicy z Polską. Znowu musieliśmy ewakuować przejścia graniczne w Hrubieszowie, w Dorohusku – przekazał.
Następnie dodał: – Wojna powinna się jak najszybciej zakończyć i to nie na warunkach agresora. (…) W tej chwili nie widać dobrej woli ze strony prezydenta Putina i Moskwy w najmniejszym stopniu.
Rosja przypuściła nocny atak na Ukrainę. Ewakuowano dwa przejścia graniczne w Polsce
Interia skontaktowała się z rzecznikiem prasowym Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej Dariuszem Sienickim. Ten potwierdził, że w nocy doszło do ewakuacji w dwóch miejscach.
– Rzeczywiście w Dorohusku oraz w Zosinie, który jest przejściem granicznym w pobliżu Hrubieszowa, wstrzymano odprawy graniczne i zarządzono ewakuację tych przejść granicznych. Przede wszystkim chodzi nam o bezpieczeństwo podróżnych, aby podróżni, którzy są na terenie przejścia, to przejście opuścili w sposób bezpieczny – tłumaczył.
– Personel, funkcjonariusze, którzy pełnią służbę na terenie przejścia granicznego, te osoby zostają przekierowywane do miejsc bezpiecznych, które zostały wyznaczone już trochę wcześniej, aby na wypadek jakiegoś zagrożenia ludzie mogli się tam schować – przekazał Sienicki.
Donald Tusk reaguje na pożar stacji Starlink. „Źle to wygląda”
Donald Tusk poinformował gościa z Bułgarii o powtarzających się aktach dywersji oraz próbach aktów sabotażu w Polsce.
– Dzisiaj mieliśmy problem z ważnym miejscem z punktu widzenia sytuacji za wschodnią granicą – mówił, wskazując na wydarzenia w Woli Krobowskiej, gdzie stacja bazowa łączności satelitarnej Starlink stanęła w płomieniach, otwiera się w nowym oknie.
Przypomnijmy, baza Starlink na Mazowszu odpowiada za dostęp do internetu na obszarze Europy Środkowej i Wschodniej, m.in. w Ukrainie. Starlinki pełnią kluczowe rolę od początku pełnoskalowej inwazji Rosji, zarówno dla cywilów, jak i wojska.
– Mieliśmy dziwne zdarzenie polegające na podpaleniu tej infrastruktury. Nie lubię definiować bez stuprocentowej pewności, co jest sabotażem, a co jest wypadkiem, ale to źle wygląda – skwitował premier.
Wola Krobowska. Stacja bazowa Starlinka stanęła w płomieniach
W środę wieczorem stacja bazowa łączności satelitarnej Starlink w Woli Krobowskiej (woj. mazowieckie) stanęła w ogniu. Na miejsce wysłano trzy zastępy straży.
Rzecznik prasowy PSP w Grójcu mł. asp. Michał Maroszek na antenie Polsat News odmówił odpowiedzi na pytanie dziennikarza, czy mogło dojść do celowego podpalenia. Działania wyjaśniające rozpoczęła policja.
O incydencie powiadomiono Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, otwiera się w nowym oknie oraz Centralne Biuro Śledcze Policji – wynika z ustaleń RMF FM.
– Mamy świadomość ataków hybrydowych na Polskę, one się dzieję. Może to być akt dywersji, z tym się liczymy, więc tutaj nic nie może być wykluczane, żadna wersja. Zwłaszcza, że to są takie wrażliwe elementy, które zapewniają komunikację satelitarną – skomentował sprawę minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, otwiera się w nowym oknie.
-
Jak Polska wyrzuciła za okno 860 milionów złotych
-
Morawiecki przywołał słowa Tuska. Chce tajnego posiedzenia Sejmu