Do erupcji wulkanu Mayon, znajdującego się na wyspie Luzon na Filipinach, doszło w sobotę wieczorem, jednak nie była ona wyjątkowo silna. W zdarzeniu nikt nie zginął, ani nie został ranny, ale potężna chmura pyłu zakryła tereny wokół wulkanu.
Słońce czy deszcz? Sprawdź najlepsze prognozy dla swojego regionu na Pogoda Interia
Szary opad na Filipinach. „Pył był tak gęsty, że widoczność wynosiła zero”
Erupcja doprowadziła do zawalenia się pokładów lawy na południowo-wschodnim zboczu góry, co spowodowało zejście lawiny piroklastycznej – poinformował Teresito Bacolcol, dyrektor Filipińskiego Instytutu Wulkanologii i Sejsmologii (PHIVOLCS).
W okolicy wulkanu obowiązuje alert trzeciego stopnia, zabroniono też wstępu do strefy w promieniu 6 kilometrów od krateru.
Gruba warstwa pyłu wulkanicznego zasypała co najmniej 52 wioski i miejscowości w prowincji Albay – informuje filipińska agencja informacyjna PNA.
„Pył był tak gęsty, że widoczność wynosiła zero, nawet na naszej drodze krajowej” – powiedział Caloy Baldo, burmistrz położonego u stóp wulkanu miasta Camalig, cytowany przez agencję AP. Skutki opadu pyłu widać na nagraniach zamieszczanych w serwisach społecznościowych:
„Niektórzy mieszkańcy panikowali, ale doradziliśmy im, żeby się uspokoili” – dodał Baldo. Ze względów bezpieczeństwa ewakuowano ponad 300 rodzin.
Najmocniej w wyniku zapylenia miały ucierpieć miejscowości Camalig i Guinobatan.
Ocenia się, że skutki opadu pyłu odczuło około 30 tys. rodzin, czyli ponad 100 tysięcy osób – podała agencja informacyjna PNA. Obecnie w centrach ewakuacji przebywa prawie 5,5 tys. osób.
Władze krajowe i lokalnie wysyłają do zasypanych pyłem miejscowości pomoc. Do miejscowości Guinobatan trafiło 24 tys. sześciolitrowych butli wody, oprócz tego mieszkańcom rozdano już ponad 28 tys. maseczek, a ratownikom tysiąc gogli chroniących oczy.
Na sytuację w regionie zareagował również prezydent Filipin, który nakazał w niedzielę wysłanie rządowej pomocy.
Prezydent zarządził czyszczenie dróg. Cały czas monitorują rzeki
Prezydent kraju, Ferdynand Macos Jr., nakazał filipińskiemu ministerstwu prac publicznych i autostrad „usunięcie pyłu z głównych dróg„, żeby zapewnić bezpieczeństwo podróżnym.
„Teraz musimy oczyścić drogi z pyłu. Ministerstwo zdrowia również tam jest i rozdaje maseczki przeciw dymowi i oparom, które się wydobywają [z wulkanu – red.]” – powiedział prezydent Filipin.
Dodał, że rozmawiał z gubernatorem prowincji, który zapewnił go, że Albay otrzymało już odpowiednią pomoc.
Cały czas trwa oczyszczanie miejscowości z pyłu wulkanicznego oraz rozprowadzanie pomocy. Lokalne władze monitorują również stan rzek i strumieni, starając się upewnić, że nie dojdzie do laharu, czyli spływu popiołowego – wulkanicznej masy wymieszanej z wodą.
Mayon to jeden z najaktywniejszych wulkanów na Filipinach. Wysoka na 2463 metrów nad poziomem morza góra powodowała w przeszłości tragedie. 1 lutego 1814 roku miała miejsce najtragiczniejsza erupcja tego wulkanu, która doprowadziła do śmierci ponad 1200 osób.
Źródło: AP, PNA, ABS-CBN, PHIVOLCS