-
Ciało 11-letniej Lyhanny odnaleziono w gospodarstwie rolnym na południu Francji, a tożsamość potwierdzono na podstawie DNA.
-
W sprawie zatrzymano 41-letniego Jerome’a B., który był wcześniej zgłaszany w postępowaniach dotyczących nieletnich oraz został oskarżony o porwanie i bezprawne pozbawienie wolności.
-
Tragiczny finał poszukiwań wywołał oburzenie publiczne i doprowadził do zwołania nadzwyczajnego spotkania ministrów przez premiera Sebastiena Lecornu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Zaginięcie 11-letniej mieszkanki Fleurance na południu Francji zgłoszono w piątek (29 maja). Dziewczynka nie wróciła do domu po zakończeniu zajęć szkolnych.
Natychmiast rozpoczęto szeroko zakrojone poszukiwania, w które zaangażowano setki osób, żandarmów, psy tropiące, drony termowizyjne, śmigłowiec oraz wolontariuszy.
Odnaleziono ciało dziewczynki. Potwierdzono tożsamość ofiary
Przełom nastąpił prawie tydzień później – w czwartek, gdy na terenie gospodarstwa rolnego w pobliżu miejscowości Puycasquier, około 15 kilometrów od Fleurance, odnaleziono ciało dziecka. Zwłoki znajdowały się w silosie zbożowym. Początkowo władze informowały jedynie, że ofiara była ubrana podobnie jak zaginiona dziewczynka.
W piątek prokuratura w Agen poinformowała, że przeprowadzona sekcja zwłok i porównanie materiału DNA potwierdziły tożsamość ofiary. „Odkryte ciało rzeczywiście należy do Lyhanny” – przekazał prokurator w oficjalnym komunikacie.
Jednocześnie śledczy podkreślili, że przyczyna śmierci dziewczynki pozostaje nieznana. Jak poinformowano, biegli sądowi nie byli dotąd w stanie jednoznacznie ustalić okoliczności zgonu, dlatego zlecono dodatkowe badania i ekspertyzy.
Sprawa Lyhanny. Zatrzymano 41-letniego ojca koleżanki zmarłej
W związku ze sprawą zatrzymano 41-letniego Jerome’a B., ojca jednej z koleżanek Lyhanny. Mężczyzna został formalnie oskarżony o porwanie i bezprawne pozbawienie wolności oraz trafił do aresztu. Według śledczych początkowo zaprzeczał, że widział dziewczynkę w dniu zaginięcia. Dopiero po okazaniu nagrań monitoringu przyznał, że podwoził ją samochodem. Twierdził jednak, że wysadził ją w pobliżu miejskiego basenu.
Media ujawniły, że mimo braku wpisów w kartotece karnej nazwisko mężczyzny pojawiało się wcześniej w kilku postępowaniach dotyczących przemocy seksualnej wobec nieletnich. Według francuskich źródeł przeciwko Jerome’owi B. prowadzono co najmniej kilka postępowań administracyjnych i sądowych. Jedna ze skarg, dotycząca domniemanego gwałtu na 11-letniej dziewczynce, została złożona w sierpniu 2025 roku. Mimo upływu wielu miesięcy mężczyzna nie został przesłuchany przez wymiar sprawiedliwości.
Dodatkowo w przeszłości miał zostać usunięty z pracy w jednej ze szkół po oskarżeniach o niestosowne zachowanie wobec uczennic. Według źródeł sądowych w jego telefonie znaleziono także rozmowy prowadzone z nieletnimi dziewczętami.
Nie żyje 11-latka. Politycy mówią o „dysfunkcji państwa”
Ujawnione informacje wywołały gwałtowną reakcję opinii publicznej i klasy politycznej we Francji. Wskazują oni tę sprawę jako przykład niewydolności wymiaru sprawiedliwości oraz nieskutecznej ochrony dzieci.
– Nie możemy patrzeć na twarze członków jej rodziny i mówić sobie, że wszystko poszło dobrze – powiedział prezydent Emmanuel Macron.
Przedstawiciele świata polityki prawicy i lewicy twierdzą, że sprawa ta jest przykładem szerszego problemu, jakim jest nieudolność systemu sądowniczego w zakresie ochrony kobiet i dzieci przed przemocą seksualną.
Do sprawy odniósł się również minister sprawiedliwości Gerald Darmanin. We francuskiej telewizji przyznał, że system sądowniczy „nie zdołał ochronić tej małej dziewczynki”.
– Chciałbym przeprosić tę rodzinę i naród francuski, który jest słusznie zszokowany i przerażony takimi niepowodzeniami – powiedział. – Jako minister jestem przerażony, a jako ojciec jeszcze bardziej – podkreślił.
W odpowiedzi na narastające kontrowersje premier Sebastien Lecornu zwołał spotkanie z ministrem sprawiedliwości, ministrem spraw wewnętrznych i innymi członkami rządu. Resorty sprawiedliwości i spraw wewnętrznych mają przeprowadzić wspólne dochodzenie, które wyjaśni, czy w działaniach instytucji państwowych doszło do uchybień oraz czy tragedii można było zapobiec.
W niedzielę w Fleurance ma odbyć się cichy marsz ku pamięci 11-letniej Lyhanny.
Źródła: „Le Parisien”, Euronews, Reuters
-
Strzały w Dortmundzie. Napastnik oddał się w ręce policji
-
Apel z Londynu do Elona Muska. W tle tragedia polskiej rodziny