Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Janusz Kowalski odszedł z PiS. Teraz ujawnia powody decyzji

Przez Pokój Prasowy1 maja, 20263 min odczytu

  • Janusz Kowalski ogłosił odejście z Prawa i Sprawiedliwości, sprzeciwiając się tolerowaniu lokalnych układów.

  • Kowalski pochwalił decyzję partii o wykluczeniu Łukasza Mejzy z klubu i zadeklarował poparcie dla likwidacji powiatów.

  • Zapowiedział skierowanie sprawy do sądu w związku z doniesieniami łączącymi go z aferą Zondacrypto, które nazwał „wyssanymi z palca”.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

– Poinformowałem władze partii wiele miesięcy temu, że jeżeli mam bardzo mocno angażować się na Lubelszczyźnie, można zbudować silne Prawo i Sprawiedliwość, można odzyskać zaufanie wyborców, ale jest jedna zasada: nie można tolerować tego, co doprowadziło do naszej klęski w roku 2023. Nie można tolerować układów lokalnych, które ludzie widzą – powiedział Kowalski w nagraniu opublikowanym na platformie X.

Według niego w Biłgoraju „politycy Prawa i Sprawiedliwości zapisują do partii ludzi Palikota, współpracują z byłymi komunistami, kolekcjonują sobie rady nadzorcze i spółki”. – Nie ma mojej zgody na to, żeby na poziomie centralnym walczyć o silną prawicę, która będzie naprawiała Polskę, a z drugiej strony tolerować układy lokalne. To jest główny powód, dla którego odszedłem z Prawa i Sprawiedliwości. Uznałem, że wiele miesięcy domagania się opcji zero i oczyszczenia Prawa i Sprawiedliwości z ludzi, którzy nigdy nie powinni w partii być, jest wystarczającym powodem mojej rezygnacji – zaznaczył.

– Jeżeli prawica chce wygrać wybory, to nie może robić tego, co robiliśmy przed 2023 rokiem i dlaczego przegraliśmy wybory. Żadnych tłustych kotów, żadnej tolerancji dla nieprawidłowości, dla ludzi nieuczciwych, dla lokalnych układów. Tę patologię układów lokalnych trzeba zdecydowanie przeciąć – dodał były poseł PiS.

Kowalski o wykluczeniu z PiS Mejzy. „Dobra decyzja”


Kowalski przekazał, że swoją rezygnację złożył 29 kwietnia rano na ręce Mariusza Błaszczaka i Przemysława Czarnka. Jak zaznaczył, Błaszczak miał poprosić go, o upublicznienie swojej decyzji dopiero po głosowaniu ws. wotum nieufności dla minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski.

Były poseł PiS pochwalił również decyzję partii o wykluczeniu z klubu Łukasza Mejzy. – O to też od wielu miesięcy zabiegałem – stwierdził. Jednocześnie podziękował Prawu i Sprawiedliwości za możliwość pracy w ramach partii.

Kowalski przekazał również, że jego dalsze działania w niektórych kwestiach będą różniły się od programu PiS. – Będę bezwzględnym zwolennikiem likwidacji powiatów, żeby te wszystkie układy lokalne zlikwidować – powiedział. – Byłem radnym i wiceprezydentem, więc mam świadomość, że te patologie, które są dzisiaj w niektórych samorządach, powinny być ukrócone – dodał.

Kowalski o aferze Zondacrypto. „Nie pozwolę szargać mojego dobrego imienia”


Kowalski odniósł się również do doniesień medialnych łączących go z aferą Zondacrypto, które nazwał „wyssanymi z palca”. Zapowiedział, że po długim weekendzie majowym skieruje sprawę do sądu w trybie cywilnym i karnym przeciwko dziennikarzom zarzucającym mu współpracę z prezesem Zondacrypto Przemysławem Kralem.

– Nie ma zgody na to, by w ten sposób łamać standardy dziennikarskie. Takich nielogicznych bredni już dawno nie przeczytałem – powiedział i dodał, że nigdy nie spotykał się ani z Kralem, ani „z żadną estońską firmą”.

Jak zaznaczył tematem kryptowalut zajął się w lutym 2025 roku po podpowiedzi posła PiS Radosława Fogla i zaproponował przepisy, które miały uderzać w takie firmy jak Zondacrypto. Według niego rozwiązania te blokowała koalicja rządząca. – Nie pozwolę szargać mojego dobrego imienia i wymyślać jakichś bzdur, że spotykałem się z panem Kralem – powiedział.

– Ja rozumiem, że jest jakaś chęć połączenia prawicy z aferą Zondacrypto, ale to jest afera Donalda Tuska, bierności polskiego państwa, prokuratury, służb Domańskiego, Siemoniaka i Tuska, które nie zareagowały na to, że jakaś firemka z Estonii łupiła Polaków – dodał.

  • „Mejza tango down”. Fala komentarzy po usunięciu posła z klubu PiS
  • „W poczuciu odpowiedzialności za Polskę”. Łukasz Mejza poza klubem PiS

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Prognoza pogody na cały tydzień. Nadejdą burze z wichurami

Przemysław Kral – kim jest założyciel upadłej giełdy Zondacrypto?

Kwalifikacja wojskowa 2027 – kogo obejmie i jak przebiega?

Gdzie ukrywa się Marcin Romanowski? Prokuratura wskazuje na nowy trop

Sondaż CBOS. KO liderem, PiS z wyraźnym spadkiem, niski wynik Morawieckiego

Lekcje religii w szkole. KEP apeluje do ministerstwa edukacji

Nie żyje pisarz Ignacy Karpowicz. Pisarz miał 50 lat

Lech Wałęsa przegrał w sądzie. Mocne słowa do Sławomira Cenckiewicza

Transkrypcja aktów małżeństwa. Gawkowski ostrzega urzędy. Burmistrz Zakopanego nie ustępuje

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.