-
Jarosław Kaczyński poinformował, że kandydatem PiS na premiera jest Przemysław Czarnek i nie planuje w tej kwestii zmian.
-
Według „Rzeczpospolitej” w PiS mogła zapaść decyzja o wymianie kandydata na premiera.
-
Według gazety potencjalnymi kandydatami na nowego premiera są Zbigniew Bogucki oraz Tobiasz Bocheński, z przewagą tego pierwszego.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Już od ponad 35 lat, od czasu powołania Porozumienia Centrum, nasze środowisko polityczne było obiektem ataków opartych na kłamstwach, manipulacjach i insynuacjach. Przykre jednak jest to, że dzisiaj te ataki wychodzą od ludzi, którzy jeszcze do niedawna udawali, że chcą być w PiS, a podjęli decyzję o rozłamie” – napisał prezes Prawa i Sprawiedliwości w mediach społecznościowych, sugerując, że informacje te rozpowszechnia ktoś z grona sojuszników Mateusza Morawieckiego.
„Kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na urząd premiera jest prof. Przemysław Czarnek i nic w tej sprawie się nie zmienia” – dodał Kaczyński.
Media: PiS chce wymienić kandydata na premiera
Wpis prezesa PiS najprawdopodobniej jest reakcją na doniesienia „Rzeczpospolitej”. Według gazety w partii zapadła już bowiem decyzja o wymianie kandydata na premiera.
– Projekt Czarnek jest skończony, wkrótce zostanie wygaszony – miał powiedzieć gazecie jeden z ważnych polityków PiS. – Przemek nie dowiózł, jest fatalnie oceniany. Panele fotowoltaiczne ośmieszyły go i pokazały jego niewiarygodność. Przecenialiśmy go – stwierdził z kolei członek partii, który wcześniej mocno popierał byłego ministra edukacji.
Nie wiadomo jeszcze tylko, kto miałby zastąpić Przemysława Czarnka. W grze według „RP” pozostawać mają szef kancelarii prezydenta Karola Nawrockiego Zbigniew Bogucki oraz europoseł Tobiasz Bocheński. To jednak ten pierwszy ma mieć lepsze notowania w partii, ponieważ Bocheński uważany jest za zbyt mało wyrazistego.
Według gazety Kaczyński ma również nie chcieć iść na otwartą wojnę z Mateuszem Morawieckim i jego ugrupowaniem Rozwój Plus. Prezes PiS liczy bowiem, że po przyszłorocznych wyborach jego partia będzie mogła utworzyć rząd wraz partią byłego premiera oraz z Konfederacją.
-
Kaczyński atakuje Morawieckiego. „Jest w jakimś dziwnym stanie”
-
Zacierają ręce po rozłamie w PiS. „Mijanka w ciągu dwóch-trzech miesięcy”