-
Synogarlica turecka, znana jako sierpówka, początkowo nie była gatunkiem rodzimym w Polsce i zaczęła pojawiać się tam dopiero w czasie drugiej wojny światowej.
-
Nie ma dowodów na to, że sierpówka wypiera mniejszą turkawkę, a jej populacja w Polsce ostatnio spadła.
-
Synogarlica turecka łatwo przystosowuje się do nowych warunków, żyje blisko ludzi, szybko się rozmnaża i nie była nigdy tępiona.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Nasi dziadowie nie mieli żadnych szans, aby zobaczyć w Polsce tego ptaka. Chociaż pierwszą populację sierpówki w Europie znamy z 1835 r. z Bułgarii, to jednak jej inwazja na nowy kontynent rozpoczęła się dopiero w okolicach drugiej wojny światowej.
Inwazja w szerokim znaczeniu, bo chociaż ten gołąb podbił Europę w sposób wręcz błyskawiczny, nie do końca można go uznać za gatunek inwazyjny. Aby tak było, synogarlica turecka musiałaby wywierać szkodliwy wpływ na nowe ekosystemy.
Czy wywiera? – Nic na to nie wskazuje. Raczej płynnie stała się częścią polskiego ekosystemu. Są głosy, że większa sierpówka wypiera mniejszą turkawkę, ale nie ma na to żadnych dowodów – mówi ornitolog prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Turkawka to nasz najmniejszy gołąb i dość rzadki, ale nie jest jasne, czy na pewno sierpówka jest tego powodem, zwłaszcza że liczba synogarlic także ostatnio spadła. To dziwne, bo w pewnym momencie ten ptak stał się dominujący w naszym krajobrazie jako najpospolitszy dziki gołąb. Widywano go częściej nie tylko niż turkawkę, ale także siniaka czy naszego największego gołębia, grzywacza.
Sierpówka przybyła do nas z Bałkanów i Turcji
Nadal jednak synogarlica turecka zjawia się w parkach, miastach czy karmnikach, do których jest w stanie wejść cała, w odróżnieniu od zdecydowanie większego od niej grzywacza. Jest widywana tak często blisko ludzi, że mało już kto pamięta, że nie jest naszym gatunkiem rodzimym.
Jej ojczyzną są Bliski i Środkowy Wschód z Turcją i Półwyspem Arabskim oraz południowa Azja po Indie i Chiny. Przed XIX w. nie widziano jej w Europie w ogóle i nie wiadomo, co spowodowało, że nagle ta synogarlica zaczęła podbijać nowy kontynent.
Jej krewniaczki trzymają się Azji i Afryki, np. synogarlica wyspowa z Jawy, synogarlica dwuobrożna z Filipin, sierpówka szarogłowa z Birmy, sierpówka białoskrzydła z Etiopii i Somalii, synogarlica różowa z Sahelu występują na bardzo ograniczonych obszarach, niekiedy są lokalnymi endemitami.
Co więcej, blisko spokrewniona z sierpówką i bardzo do niej podobna cukrówka mieszka w północnej Afryce i na Półwyspie Arabskim i nigdzie się stamtąd nie rusza. Owszem, cukrówki zalatują do Polski, ale o żadnym podboju Europy w ich wypadku nie ma mowy.

A synogarlica turecka na taki podbój ruszyła. Do drugiej wojny światowej opanowała całe Bałkany, a w 1940 r. pojawiła się w Wiedniu. W maju 1940 r. zaobserwowano ją na Dolnym Śląsku pod Oleśnicą, na wiosnę 1942 r. pojawiła się w Tarnowie i w Krakowie. Pierwsze gnieżdżenie się na ziemiach polskich zanotowano w 1943 r. w Lublinie i Tarnowie.
Kiedy zatem Pablo Picasso podczas Światowego Kongresu Intelektualistów w Obronie Pokoju w 1948 r. we Wrocławiu na serwetce Hotelu Monopol narysował pierwszy raz gołąbka pokoju, który miał się wkrótce stać światowym symbolem, mógł się zainspirować właśnie synogarlicą.
Występowała ona już wówczas we Wrocławiu, a pióra ma szare wpadające w biel, co w połączeniu z delikatną sylwetką sprawia, że idealnie się na taki symbol nadaje.
Wojny światowe pomogły synogarlicy podbić Europę
Ornitologowie są zdania, że sierpówce w ekspansji mogła pomóc wojna. – Jedna z hipotez mówi, że zniszczone miasta i ruiny nagrzewały się, co sprzyjało ptakom. Może rumowisku wojennym znajdowały dobre warunki do nowego życia – mówi prof. Piotr Tryjanowski.
W tym kierunku szły np. badania Eugeniusza Nowaka z Uniwersytetu Warszawskiego, który badał synogarlice tureckie i napisał na ich temat pracę w 1965 r.
Warto też zwrócić uwagę na to, że obie wojny światowe sprawiały, że synogarlica zwiększała zasięg. Po pierwszej wojnie opanowała Bałkany aż po Dunaj, chociaż wcześniej na nich nie występowała, a po drugiej dotarła dalej – nie tylko do Polski, ale nawet do Danii i Wielkiej Brytanii. Gdy zapanował zaś pokój, ekspansja sierpówki się zatrzymała (inna rzecz, że nie za bardzo miała już co podbijać).

– To ptak, który nigdy nie był tępiony – zauważa prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. – Budzi sympatię, jest piękny. No i poza tym to jednak synogarlica, symbol piękna i pokoju, kojarzący się wręcz z Biblią – dodaje.
Sierpówka jest też mało wymagająca. Łatwo dostosowuje się do nowych warunków, potrafi żyć blisko człowieka i jego miast, a gniazda zakłada gdzie popadnie.
Nie jest płochliwa i nie ma wielu wrogów – sokoły wędrowne polują częściej na miejskie gołębie niż na nią.
No i wreszcie synogarlica turecka potrafi szybko się rozmnażać. Ten ptak wyprowadza nawet trzy, cztery, a bywa że i sześć lęgów w roku. Mało który gatunek to potrafi.