Choć Floryda nie doświadczyła opadów śniegu takich jak Karolina, Georgia, Tennessee, Kentucky czy południowa część Wirginii, odnotowano tam rekordowo niskie temperatury. W Orlando termometry wskazały -4°C, najniższą temperaturę zanotowaną w lutym co najmniej od 1923 r. Zwykle o tej porze roku temperatury wahają się od około 12°C w nocy do 23°C w ciągu dnia.
Floryda. Zmarznięte legwany spadają z drzew
Stacja telewizyjna WPLG 10 z Miami informowała, że w niedzielny poranek „padało legwanami”, ponieważ te zmiennocieplne gady spadają z drzew, gdy temperatura staje się zbyt niska.
Filmy zamieszczane w mediach społecznościowych pokazywały oszołomione zwierzęta leżące na chodnikach po upadku z drzew w południowych częściach stanu.
Jessica Kilgore, prowadząca firmę Iguana Solutions zajmującą się usuwaniem gatunków inwazyjnych, powiedziała stacji WPLG 10, że podczas fali mrozów zebrała setki kilogramów legwanów – zarówno żywych, jak i martwych.
Florydzka Komisja ds. Ochrony Ryb i Dzikiej Przyrody zezwoliła na transport legwanów – które żyją dziko na terenie stanu, ale nie mogą być posiadane bez zezwolenia – do biur komisji.
Legwany to tropikalne gady, których temperatura ciała zależy od środowiska. Gdy na Florydzie robi się zimno (poniżej 7°C), zwierzęta nie są w stanie regulować ciepła. To powoduje, że ich ruchy stają się ociężałe lub w ogóle przestają się ruszać. Mogą nawet wydawać się martwe – informuje Reuters.
Legwany zielone są na Florydzie gatunkiem inwazyjnym i stanowią poważne zagrożenie – alarmują tamtejsze władze. Oprócz konkurencji z rodzimą fauną, potrafią także niszczyć miejską infrastrukturę. Kopią nory w nasypach i wzdłuż brzegów oceanu. Rozległe systemy tuneli osłabiają strukturę linii brzegowych, zwiększają erozję i niszczą naturalny krajobraz – podkreślają amerykańscy przyrodnicy.