-
Trwa ukryta rywalizacja o wpływy i zarządzanie finansami Bazyliki Mariackiej w Krakowie, a watykański trybunał prowadzi postępowanie w tej sprawie, które spowolniło po spotkaniu kardynała Grzegorza Rysia z papieżem Leonem XIV.
-
Specjalna komisja audytowa została powołana do zbadania zarządzania parafią, na czele której stanął prof. Jerzy Hausner, a powrót księdza Dariusza Rasia na probostwo jest rozważany, podczas gdy inni duchowni nie otrzymują podobnego wsparcia.
-
Kontrole finansowe w parafii ujawniły nieprawidłowości, takie jak brakujące dokumenty, gotówka niewykazana w sprawozdaniach i kontrowersyjne transakcje, a ksiądz Raś został ostatecznie odwołany z funkcji proboszcza, mimo prób wsparcia ze strony kardynała Stanisława Dziwisza.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Parafia pw. Wniebowzięcia NMP w Krakowie jest jedną z najbogatszych w kraju. Stojący na jej czele proboszcz zarządza Bazyliką Mariacką znajdującą się w sercu Krakowa. To tutaj można zobaczyć słynny ołtarz Wita Stwosza. Sama budowla zaczęła być szybko nazywana „matką krakowskich kościołów, a wpływ na wybór archiprezbitera (księdza zarządzającego parafią – przyp. red.) w przeszłości mieli m.in. polscy królowie, a w okresie rozbiorów cesarz austriacki.
We władaniu parafii jest sporo nieruchomości. Kilka kamienic w ścisłym centrum miasta, m.in. na placu Mariackim czy przy ul. Siennej. W kamienicy przy ul. Mikołajskiej parafia prowadzi hotel Wit Stwosz, w krakowskich Bronowicach pensjonat „Pod Strzechą”, a w Zembrzycach zarządza ośrodkiem wypoczynkowo-rekolekcyjnym. Dodatkowo posiada sporo gruntów w atrakcyjnych lokalizacjach. Cały majątek wyceniany jest na setki milionów złotych.
Za ten majątek przez lata odpowiadał ksiądz Dariusz Raś, który w maju 2024 r. został ostatecznie odwołany ze stanowiska proboszcza. Nastąpiło to po tym, jak kontrola finansowa zlecona przez arcybiskupa Marka Jędraszewskiego wykazała nieprawidłowości.
Ksiądz Raś od decyzji hierarchy odwołał się do Watykanu, a po stronie kapłana stanął kardynał Stanisław Dziwisz. Dodatkowo w trakcie trwania konfliktu arcybiskup Jędraszewski przeszedł na emeryturę, a władzę w kurii przejął kardynał Grzegorz Ryś, który swoją niedawną decyzją jeszcze bardziej skomplikował sprawę.
Obecnie to, w jaki sposób zarządzano tym majątkiem, sprawdza Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej w Watykanie. To najważniejszy sąd kościelny, a watykańscy urzędnicy analizują dokumenty z czasów, gdy parafią kierował ksiądz Dariusz Raś.
Decyzję o mianowaniu go proboszczem Bazyliki Mariackiej podjął w 2011 r. wspomniany kardynał Stanisław Dziwisz. Dla części duchowieństwa ten wybór był sporym zaskoczeniem. W momencie nominacji ksiądz Raś miał zaledwie 42 lata i nigdy wcześniej nie zarządzał żadną parafią.
Obaj duchowni poznali się na początku lat 90. ubiegłego wieku w Watykanie. Raś był na pielgrzymce ze swoimi kolegami z seminarium, a jednym z punktów było spotkanie z Dziwiszem, który wówczas był sekretarzem Jana Pawła II. Kiedy po śmierci papieża kardynał (wówczas arcybiskup – przyp. red.) wrócił do Krakowa, spotkał się z Rasiem. Duchowny kierował wówczas radiem Plus.
Dziwisz zaproponował mu stanowisko rzecznika krakowskiej kurii albo funkcję jego osobistego sekretarza. Raś wybrał drugą propozycję. Funkcję pełnił przez sześć lat, aż do momentu objęcia władzy w bazylice Mariackiej.
Raś został odwołany z funkcji proboszcza w maju 2024 r. dekretem arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, ale od niej się odwołał, a sprawa trafiła do Watykanu.
Zaskakująca decyzja kardynała
Prace watykańskiego trybunały nad finansami Bazyliki Mariackiej wyraźnie jednak spowolniły po tym, jak kardynał Grzegorz Ryś spotkał się w Rzymie z papieżem Leonem XIV. To metropolita krakowski przekonał Ojca Świętego do powołania niezależnej komisji w Krakowie. Aby uniknąć zarzutów o stronniczość, na jej czele miała stanąć osoba świecka, powszechnie szanowany profesor.
Papież dał zielone światło, a Archidiecezja Krakowska poinformowała oficjalnie w połowie maja o powołaniu komisji. Na czele zespołu stanął prof. Jerzy Hausner, którego wspierają Konrad Grabiński, doktor habilitowany nauk ekonomicznych oraz ksiądz dr hab. Piotr Majer, specjalista od prawa kanonicznego i konsulator Rady Prawnej Konferencji Episkopatu Polski.
– Kardynałowi zależy, aby sposobowi zarządzania majątkiem Parafii Mariackiej przyjrzeli się eksperci zewnętrzni, stąd obecność w komisji ekonomistów nie związanych z instytucjami kościelnymi. Natomiast kanonista ma pomóc w zrozumieniu i uwzględnieniu kwestii prawnokanonicznych. Komisja została powołana kilka dni przed ogłoszeniem i niezwłocznie po utworzeniu rozpoczęła pracą – wyjaśnia Interii ksiądz Piotr Studnicki, rzecznik prasowy Archidiecezji Krakowskiej.
Kto i kiedy wpadł na pomysł utworzenie takiego zespołu? Czy była to osobista inicjatywa kardynała Rysia, czy ktoś mu to podpowiedział? Krakowska kuria konsekwentnie milczy i nie odpowiada na te pytania.
A decyzja o powołaniu komisji jest bezprecedensowa. – W Kościele jest odpowiednia procedura w przypadku, kiedy dany kapłan nie zgadza się z decyzją hierarchy, który stoi na czele diecezji. Można złożyć tzw. rekurs. Najpierw trafia on do odpowiedniej dykasterii, a jeśli duchowny dalej nie zgadza się z decyzją może iść dalej, do trybunału.
I taką drogę wybrał ksiądz Raś – mówi jeden z kurialnych urzędników, proszący o zachowanie anonimowości. – Decyzja kardynała jest zaskakująca. Z jednej strony mamy trybunał, który jeszcze nie wydał swojej decyzji i komisję, która też ma wydać swój werdykt. A co jeśli będą to dwa różne rozstrzygnięcia? Które z nich będzie dla kardynała wiążące – zastanawia się urzędnik.
Jego pytanie powtarzamy rzecznikowi prasowemu księdzu Studnickiemu, ale ten unika odpowiedzi.
Inni nie mogą liczyć na przychylność
W podobnej sytuacji co ksiądz Raś, jest inny duchowny. Chodzi o księdza Krzysztofa Wilka, który pod koniec 2023 r. decyzją arcybiskupa Marka Jędraszewskiego został odwołany z funkcji proboszcza parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Krakowie – Nowym Prokocimiu. Wcześniej duchowny był też wiceszefem diecezjalnego Caritasu.
Wilk – jak dowiaduje się nieoficjalnie Interia – miał zostać odwołany z powodów niewłaściwego zarządzania finansami. Duchowny z decyzją się nie zgodził, a jego sprawą najpierw trafiła do Dykasterii ds. Duchowieństwa, która przyznała rację arcybiskupowi Jędraszewskiemu. Ksiądz złożył odwołanie do Najwyższego Trybunały Sygnatury Apostolskiej w Watykanie i czeka na jego decyzję.
Duchowny nie może jednak liczyć na taką przychylność kardynała Rysia. Choć przed trybunałem toczą się sprawy dwóch duchownych z Archidiecezji Krakowskiej, to hierarcha interweniował u papieża tylko w przypadku księdza Rasia.
Zapytaliśmy o to krakowską kurię, ale to pytanie pozostało bez odpowiedzi.
– To nie przypadek – mówi jeden z naszych informatorów z krakowskiej kurii. – Powołanie komisji ma utorować drogę powrotu księdzu Rasiowi do Bazyliki Mariackiej. Jeśli ta oceni, że zarządzał on dobrze parafią, to ksiądz kardynał będzie mógł ponownie mianować proboszczem – dodaje nasz rozmówca.
Krakowska kuria nie odpowiedziała na pytanie o to kto i w jaki sposób wybrał osoby, które zasiadły w komisji. Dlaczego wybór padł na prof. Jerzego Hausnera, który został jej przewodniczącym? Nie wiadomo, kuria milczy, a profesor sprawy „nie komentuje”.

To będzie kolejny audyt w Bazylice Mariackiej w ostatnich latach. W połowie listopada 2022 r. w parafii rozpoczęła się kontrola i trwała rok. Przez ten czas czteroosobowa komisja zapoznawała się z dokumentami. Ta nie badała całego okresu rządów księdza Rasia, a tylko wybrane kilkanaście miesięcy.
Zgodnie z prawem kanonicznym każda z parafii musi raz na pięć lat zostać poddana wizytacji. Rocznie krakowska kuria przeprowadza ponad 40 takich kontroli.
Efektem tej kontroli był list arcybiskupa Jędraszewskiego wysłany do księdza Rasia. Hierarcha wezwał „po ojcowsku” proboszcza parafii Mariackiej do ustąpienia ze stanowiska i wzięcia „odpowiedzialności za popełnione uchybienia”.
Fragment tego listu udostępnił pod koniec grudnia 2023 r. ksiądz Tadeusz ksiądz Isakowicz-Zaleski (zmarł w styczniu 2024 r.)
Interia podążyła tropem pisma.
Kiedy w 2011 r. ksiądz Raś objął stanowisko, jego poprzednik przygotował protokół przekazania parafii. Z dokumentu wynika, że zostawił swojemu następcy milion złotych w gotówce.
Początkiem lutego 2020 r. krakowska kuria wysłała pisma do podległych jej proboszczów. Kościelni urzędnicy chcieli wiedzieć, jak poszczególne placówki są zabezpieczone finansowo w obliczu zbliżającej się pandemii koronawirusa.
Parafia Mariacka przesłała odpowiedź do kurii, ale nie wspomina w nim o milionie złotych. W kolejnych sprawozdaniach finansowych również nie ma informacji o pieniądzach. Gotówkę w sejfie na terenie parafii odkryli członkowie komisji badającej finanse parafii.
Wysłannicy z kurii podczas prac natrafili na jeszcze jeden problem – braki w dokumentacji. W księdze przychodów i rozchodów zapisano informację tylko o części pozyskanych pieniędzy. Notatki są na tyle ogólne, że nie pozwalały komisji stwierdzić, skąd pochodzą środki. Dodatkowo zapisy różnią się od transakcji przeprowadzonych za pomocą konta bankowego parafii.
Tymczasem w marcu 2018 r. hotel Wit Stwosz (właścicielem jest parafia Mariacka – przyp. red.) zawarł umowę na zakup służbowego Audi Q5 2.0. Według dokumentu wartość samochodu to ponad 208 tys. zł. Miesięczna rata leasingu wynosiła 4,4 tys. zł. Co ciekawe, choć pojazd został zakupiony do celów służbowych, to nie ma żadnego dowodu, aby był wykorzystywany w ramach bieżącej działalności hotelu.
Zgodnie z umową po 35 miesiącach (w lutym 2021 r. – przyp. red.) hotel mógł wykupić samochód z leasingu za 51,3 tys. zł. Kwota wynika z wcześniej spłaconych rat. Hotel nie miał jednak pieniędzy na wykup. Potrzebną sumę pożyczyła mu parafia. Jednak po tej transakcji także nie ma śladu w parafialnej księdze przychodów i rozchodów.
Po niecałych dwóch miesiącach od wykupienia samochodu (w kwietniu 2021 r. – przyp. red.) hotel sprzedał pojazd księdzu Rasiowi. Duchowny przelał na konto hotelu 51,3 tys. zł. To zaskakująca transakcja, ponieważ wartość rynkowa samochodu wynosiła wtedy ok. 200 tys. zł. Oznacza to, że ksiądz Raś, jako osoba prywatna, kupił samochód po zaniżonej wartości.
19 kwietnia 2021 r., dwa dni po tym jak hotel dostał pieniądze od Rasia, przelał na konto parafii 51,3 tys. zł. Dokładnie tyle samo, ile dwa miesiące wcześniej dostał „pożyczki”. W tytule przelewu wpisuje: „na cele statutowe parafii”.
Sprzedaż samochodu to niejedyna transakcja, która budzi wątpliwości. Zgodnie z kościelnymi przepisami proboszczowie mają autonomię w zarządzaniu parafiami. Decyzje mogą podejmować w ramach tzw. zwyczajnego zarządzania. W praktyce oznacza to, że mogą podejmować decyzje finansowe, pozyskiwać środki zewnętrzne, zaciągać pożyczki, zawierać umowy. Warunek jest jeden – nie mogą przekroczyć ustalonego limitu. W zależności od rodzaju transakcji górna granica wynosi od 20 do 50 tys. zł. Każda operacja przekraczająca tę kwotę musi zostać zgłoszona do kurii i uzyskać akceptację przełożonych proboszcza.
Tymczasem z informacji Interii wynika, że parafia bez uzyskania odpowiednich zgód wielokrotnie dokonywała handlu walutami. Transakcje nie były poprzedzone żadną fachową analizą rynku. Nie ma po tym śladu w parafialnych dokumentach, choć obracano w ten sposób setkami tysięcy złotych.
Co ciekawe parafia wypłacała też „premie” prywatnym osobom. Te wynosiły 10 tys. zł i miały być wręczane w kopertach. W parafialnych dokumentach nie ma śladu po tych transakcjach, ponieważ nie zawarto żadnych umów.
Pieniądze szerokim strumieniem miały trafiać z parafialnej kasy do pensjonatu „Pod Strzechą”. Obiekt leży w krakowskich Bronowicach i należy do parafii. Pomimo ogromnych nakładów finansowych każdego roku przynosił on straty. Proboszcz Raś nie poinformował o tym fakcie kurii.
Z raportu komisji wynika też, że ksiądz Raś miał „ustawić” konkurs na organistę w bazylice Mariackiej. Wszystko po to, aby pracę dostał kandydat preferowany przez niego. Archidiecezjalna Komisja ds. Muzyki Kościelnej w porozumieniu z parafią Mariacką wskazała, kto najlepiej poradził sobie z wymogami konkursu i zajął pierwsze miejsce.
Szkopuł w tym, że proboszcz Raś już po zakończeniu procedury ustalił dodatkowo kryterium naboru. Osoba, która obejmie stanowisko organisty, miała zrezygnować z wszystkich innych zawodowych zajęć. To spowodowało, że organistą została osoba, która w konkursie zajęła dopiero czwarte miejsce i była uczniem innego organisty, który już był zatrudniony w bazylice Mariackiej.
Z naszych informacji wynika również, że komisja, która przeprowadziła kontrolę w parafii, ma zastrzeżenia związane z zarządzaniem ośrodkiem wypoczynkowo-rekolekcyjnym im. Karola Wojtyły w Zembrzycach. W 2021 r. ze względu na „charakter swojej misji” obiekt miał przejść na własność archidiecezji krakowskiej. Pomimo tego parafia Mariacka, dotychczasowy zarządca ośrodka, nie podjął żadnych działań zmierzających do przekazania budynku.
Ostatecznie ksiądz Raś nie złożył rezygnacji, dlatego w maju 2024 r. arcybiskup Marek Jędraszewski wydał dekret odwołujący go z funkcji proboszcza Bazyliki Mariackiej. Duchowny zaskarżył tę decyzję do Watykanu, a w jego obronie stanęła część księży, domagając się przywrócenia go na stanowisko.
Dykasteria ds. Duchowieństwa podzieliła argumentację odwołanego proboszcza. W piśmie przesłanym do krakowskiej kurii wskazano, że dekret arcybiskupa zawiera wady merytoryczne.
Ta decyzja nie zamknęła sprawy. Watykan uznał jedynie, że dekret miał charakter ogólny i Stolica Apostolska poprosiła o dokumentację z kontroli Bazyliki Mariackiej.
Tymczasem jak ustaliła Interia, o powrót ks. Rasia zabiegał w Watykanie sam kardynał Stanisław Dziwisz. Były sekretarz Jana Pawła II miał wykorzystać dawne znajomości, by wstawić się za proboszczem. Tę wersję wydarzeń potwierdziło nam kilku duchownych.
Sam kardynał Dziwisz w rozmowie telefonicznej z Interią nie zaprzeczył tym doniesieniom, mimo że pytanie powtórzyliśmy trzykrotnie.
To nie wszystko. Zanim informacja o decyzji dykasterii stała się publiczna, kardynał Dziwisz podczas jednego ze spotkań z kilkoma duchownymi w sanktuarium Jana Pawła II w Krakowie miał powiedzieć, że „sprawa księdza Rasia jest załatwiona”.
Ostatecznie zabiegi kardynała Dziwisza nie pomogły. W czerwcu 2025 r. Watykan zdecydował o odwołaniu księdza Rasia.
Obowiązki administratora parafii przejął ks. Mariusz Słonina, dotychczasowy dyrektor Caritasu Archidiecezji Krakowskiej.
Kilka miesięcy później, w listopadzie, arcybiskup Jędraszewski odszedł na emeryturę, a jego miejsce zajął kardynał Grzegorz Ryś. W międzyczasie ks. Raś złożył skargę do Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej w Watykanie. Jednak nie wiadomo, czy ten ostatni wyda jakikolwiek werdykt, jeśli wcześniej swoje prace zakończy komisja.
– Komisja ma dostęp do dokumentacji zgromadzonej wcześniej i przesłanej do Stolicy Apostolskiej, choć w ramach swej pracy ma również możliwości niezależnego badania innych źródeł. Kardynał nie nałożył komisji sztywnego terminu, ale zależy mu na tym, aby jak najszybciej poznał wyniki jej prac – wyjaśnia ksiądz Studnicki, rzecznik prasowy Archidiecezji Krakowskiej.
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: [email protected]