-
Turecka policja przeprowadziła szeroko zakrojoną operację przeciwko gangowi Daltonlar, zatrzymując 85 osób, w tym 35 nieletnich, w 30 prowincjach kraju.
-
Zatrzymani w Niemczech obywatele Turcji podejrzani o podpalenie stacji Starlink w Polsce usłyszeli zarzuty działania na rzecz obcego wywiadu oraz dokonania aktu dywersji.
-
Polskie władze, w tym minister Tomasz Siemoniak, wskazują na rosyjskie służby jako podmioty zlecające akt dywersji w Woli Krobowskiej poprzez środowiska przestępcze.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak informuje Ukraińska Prawda, powołując się na portal Turkish Minute, wtorkową operację koordynowała prokuratura w Stambule. Policjanci zatrzymali osoby podejrzewane o przygotowywanie ataków. Zatrzymanych przewieziono na przesłuchania.
Według śledczych grupa werbowała ludzi za pośrednictwem mediów społecznościowych. Następnie rekrutów dodawano do grup w komunikatorze WhatsApp, gdzie przekazywano im instrukcje dotyczące przeprowadzania napaści. Informację o zatrzymaniu 35 nieletnich podała turecka państwowa agencja Anadolu, cytowana przez Turkish Minute.
Podpalenie stacji Starlink w Polsce. Dwóch Turków zatrzymano w Niemczech
Gang Daltonlar pojawił się w doniesieniach dotyczących podpalenia naziemnej stacji łączności satelitarnej Starlink w Woli Krobowskiej w powiecie grójeckim. Do ataku doszło wieczorem 23 września. Ogień objął urządzenia zasilające, a akcja gaśnicza trwała ponad sześć godzin.
Z ustaleń ABW wynika, że dwie zamaskowane osoby sforsowały ogrodzenie, rozlały łatwopalną ciecz i podpaliły urządzenia sterujące instalacją. Po około trzech minutach opuściły teren obiektu.
12 października niemieckie służby zatrzymały dwóch obywateli Turcji podejrzanych o dokonanie podpalenia. Podstawą były europejskie nakazy aresztowania wydane na wniosek polskiej strony. Dzień później niemiecki sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu. Polska prokuratura zarzuca im działanie na rzecz obcego wywiadu oraz dokonanie aktu dywersji.
Podejrzewane powiązania obu mężczyzn z Daltonlar opisywali dziennikarze „Der Spiegel” i niemieckiego nadawcy publicznego ARD. Jak zaznacza Turkish Minute, ustalenie przynależności do gangu bywa trudne ze względu na zmieniające się sojusze, lokalne odłamy i wykorzystywanie jego nazwy przez inne osoby.
ABW poinformowała również o zatrzymaniu innej osoby, która niezależnie od podejrzanych o podpalenie prowadziła rozpoznanie stacji i jej zabezpieczeń. 30 września sąd zastosował wobec niej trzymiesięczny areszt.
Gang Daltonlar. Śledczy wskazują na przywódcę w Rosji
Polskie władze od początku wskazywały na rosyjski wątek podpalenia.
– Nie mamy żadnych wątpliwości, że za tym aktem dywersji stoją rosyjskie służby – mówił minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Zwracał przy tym uwagę, że rosyjski wywiad coraz częściej korzysta z osób związanych ze środowiskiem przestępczym.
Według tureckich śledczych gangiem Daltonlar kieruje z Rosji jego domniemany przywódca Beratcan Gökdemir, posługujący się pseudonimem „Can Dalton”. Jest poszukiwany czerwoną notą Interpolu. W 2024 roku został zatrzymany w Rosji, jednak mimo wniosków Ankary nie przekazano go Turcji.
Turecka prokuratura wiąże działalność organizacji z zabójstwami, zbrojnymi napaściami, wymuszeniami oraz handlem narkotykami. W sierpniu poinformowano o zamrożeniu majątku 399 podejrzanych w ramach śledztwa dotyczącego tej grupy.