W skrócie
-
Kirył Dmitrijew skrytykował Radosława Sikorskiego i Kają Kallas, nazywając ich ludźmi „bez mózgu” w odpowiedzi na ich wypowiedzi o negocjacjach z Rosją.
-
Na wpis Dmitrijewa odpowiedział Radosław Sikorski, nazywając go oszustem.
-
W Unii Europejskiej trwa spór dotyczący powrotu do dialogu z Rosją; część przywódców jest za rozmowami, a część przeciwko.
Wszystko zaczęło się od konferencji prasowej Kaji Kallas podczas spotkania w Estonii z ministrami spraw zagranicznych państw bałtyckich i nordyckich. – Rosja nie chce angażować się w jakikolwiek dialog. Nie powinniśmy się upokarzać i prosić, by z nami rozmawiali – stwierdziła szefowa unijnej dyplomacji.
– Zamiast tego powinniśmy sprawić, że znajdą się w pozycji, w której będą musieli przestać udawać, że negocjują, a zamiast tego zacząć naprawdę negocjować – dodała Kallas.
Spór Radosława Sikorskiego z Kiryłem Dmitrijewem
Jej wypowiedź udostępnił w mediach społecznościowych Radosław Sikorski. „Chciałbym, żeby niektórzy mężczyźni mieli jej jaja” – napisał po angielsku polski minister spraw zagranicznych.
Na jego wpis szybko odpowiedział szef rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich i główny negocjator w rozmowach z Ukrainą i USA Kirył Dmitrijew. „Chciałbym, żeby niektórzy mężczyźni i kobiety, w tym Radek i Kaja, mieli mózgi, a nie tylko jaja” – stwierdził.
Na jego wypowiedź zareagował Sikorski. „Nie znam cię, oszuście” – odpowiedział krótko szef resortu spraw zagranicznych.
Spór w UE o rozmowy z Rosją
W Europie już od dłuższego czasu trwa spór o to, czy Unia Europejska powinna wrócić do dialogu z Rosją. Premier Alabanii Edi Rama stwierdził ostatnio, że „Europa popełnia duży strategiczny błąd, odcinając wszystkie kanały komunikacji z Rosją”.
– Europa zawsze musi rozmawiać ze wszystkimi. Im bardziej przekładamy rozmowy z Rosją, tym mniej będziemy mieć do powiedzenia na końcu, ponieważ niezależnie od tego jak wojna się skończy, Rosja nigdzie nie zniknie – dodawał w rozmowie z Politico.
W podobnym tonie wypowiadał się również premier Belgii Bart De Wever. Z kolei premierzy Łotwy i Estonii mieli proponować powołanie wspólnego pełnomocnika ds. rozmów z Rosją. Jako potencjalnych kandydatów na to stanowisko mieli wskazać m.in. Donalda Tuska.