Sezon komunijny zbliża się wielkimi krokami. Szacuje się, że w tym roku średni koszt organizacji wydarzenia sięga od 10 do 12 tys. zł. Jak niedawno pisaliśmy, za tzw. talerzyk w restauracji trzeba zapłacić nawet 320 zł. Do tego dochodzą koszty m.in. stroju, tortu, fotografa, czy dekoracji. Z wydatków doskonale zdają sobie sprawę zaproszeni goście, więc najczęściej odwdzięczają się kopertą, której zawartość pozwala na chociaż częściowe pokrycie kosztów komunii.
Czy rodzice mogą sięgać po pieniądze z komunii?
Czy rodzice mogą jednak sięgać po pieniądze przekazane dziecku? Okazuje się, że z punktu widzenia przepisów nie jest to takie oczywiste.
Jak pisze serwis polsatnews.pl środki przekazane dziecku w formie prezentu stanowią jego majątek. Nie są własnością rodziców, nawet jeśli to oni fizycznie je przechowują. Mówią o tym przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który reguluje zasady zarządzania majątkiem małoletniego. Art. 101 § 1 kro mówi, że rodzice „obowiązani są sprawować z należytą starannością zarząd majątkiem dziecka pozostającego pod ich władzą rodzicielską”. Zarządzanie nie oznacza możliwości dowolnego wydawania pieniędzy pociechy. Prawo rozróżnia czynności zwykłego zarządu, jak i czynności przekraczające zwykły zarząd.
Eksperci Wyższej Szkoły Prawa we Wrocławiu tłumaczą, że do czynności zwykłego zarządu zalicza się np. bieżące, drobne wydatki związane z korzystaniem z majątku dziecka lub jego utrzymaniem. Chodzi tu chociażby o naprawę rzeczy do niego należącej, jak rower, smartfon czy laptop.
Zgodnie z art. 101 § 3 KRO, rodzice nie mogą bez zgody sądu opiekuńczego podejmować decyzji, które wykraczają poza zwykłe zarządzanie majątkiem dziecka. W praktyce oznacza to, że większe wydatki z pieniędzy komunijnych nie powinny być swobodnie podejmowane.
Portal przypomina, że do ukończenia 13 roku życia dziecko nie ma zdolności do czynności prawnych. Oznacza to, że nie może samodzielnie podejmować decyzji finansowych. Późniejsytuacja się zmienia. Nabywa ono ograniczoną zdolność do czynności prawnych i może bez zgody rodzica rozporządzać swoim zarobkiem. Może samodzielnie dysponować swoim majątkiem (czyli np. zarobkiem) i ma prawo wiedzieć co się z nim stało, a także kwestionować sposób zarządzania środkami przez rodziców.
Z przytoczonego art. 101 § 2 kro. wynika, że zarząd rodziców nie dotyczy zarobku dziecka ani przedmiotów oddanych mu do swobodnego użytku. Pieniądze z komunii nie są ani jednym, ani drugim. W praktyce oznacza to, że nadal podlegają one pieczy rodziców, nawet po ukończeniu przez dziecko 13 lat. Nie oznacza to jednak prawa do swobodnego wydawania tych środków.
Dziecko po ukończeniu 18 lat przejmuje pełną kontrolę nad swoim majątkiem. To oznacza, że może nim dysponować, jak również sprawdzić, w jaki sposób był wcześniej zarządzany.
Art. 105 kro. głosi, że „po ustaniu zarządu rodzice obowiązani są oddać dziecku lub jego przedstawicielowi ustawowemu zarządzany przez nich majątek dziecka. Na żądanie dziecka lub jego przedstawiciela ustawowego, zgłoszone przed upływem roku od ustania zarządu, rodzice obowiązani są złożyć rachunek z zarządu. Żądanie to nie może jednak dotyczyć dochodów z majątku pobranych w czasie wykonywania władzy rodzicielskiej”. Intencją ustawodawcy najpewniej była chęć uregulowania kwestii zarządzania większymi majątkami (np. odziedziczonymi przez dziecko). Nie oznacza to jednak, że rodzice nie będą musieli wytłumaczyć się z tego, jak zarządzali mniejszymi kwotami podarowanymi małoletniemu.
Warto zatem wspólnie z 10-latkiem (większość dzieci w tym wieku przystępuje obecnie do komunii) ustalić, co się stanie ze zgromadzonymi przez niego pieniędzmi.