-
W północnej części Libanu zginęło około 300 bocianów białych w wyniku strzelaniny, o czym poinformował Committee Against Bird Slaughter (CABS).
-
Z Europy, w tym z Polski, migruje duża liczba bocianów, a straty w Libanie mogą obejmować ptaki z polskich gniazd.
-
Polacy wspierali akcje edukacyjne w Libanie, pokazując lokalnym dzieciom odcinek „Reksio i bocian” w ramach działań na rzecz ochrony bocianów.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
W Polsce gniazduje bowiem niespełna 50 tys. par bocianów białych – ta liczba zresztą spada z roku na rok i wiele wskazuje na to, że Polska już straciła pierwsze miejsce, jakie zajmowała na świecie pod względem liczby tych ptaków. Są one niezwykle charakterystyczne dla polskiego krajobrazu, trudno sobie wyobrazić wiosnę czy lato bez bocianów na gniazdach albo kroczących po polach i łąkach w poszukiwaniu przysmaków – pasikoników, chrząszczy, gryzoni, kretów, w mniejszym wymiarze żab, z którymi się je kojarzy.
Bocian biały jest ptakiem specyficznym, o dość niewielkim zasięgu występowania. Nie ma go chociażby we wschodniej Europie i w europejskiej części Rosji chociażby gniazduje mniej tych zwierząt niż w Polsce czy Ukrainie. W Azji bociany gniazdują w Turcji, Iranie i środkowej części kontynentu, ale centrum ich występowania jest Europa i to zwłaszcza środkowa. Do niektórych państw zachodnioeuropejskich bociany białe dopiero wracają po latach np. do Holandii, Belgii, Danii, Szwecji czy Szwajcarii.
Bociany białe zabite w Libanie mogły pochodzić z Polski
Polska od lat byłą centrum ich występowania, ale teraz więcej bocianów białych gniazduje zapewne na Półwyspie Iberyjskim, zwłaszcza w Hiszpanii. Niemniej z 350 tys. par tych ptaków w Europie aż 13 proc. pochodzi z Polski, więc jest bardzo prawdopodobne, że w katastrofie w Libanie ucierpiały nasze bociany i wiele z nich nie wróci tej wiosny do swoich gniazd.
O wydarzeniu informuje Committee Against Bird Slaughter (CABS), który zamieścił na Twitterze notkę o strzelaninie, w której zabitych zostało ponad 300 ptaków. Zdjęcia pokazują zabite bociany i tych, którzy tego dokonali.
Liban znajduje się na trasie migracyjnej bocianów białych, które są ptakami korzystającymi w czasie podróży z kominów ciepłego powietrza. Na nich mogą szybować i lecieć biernie, oszczędzając energię. To bardzo ważne, bo lot bociana bezpośrednio nad morzem mógłby go kosztować życie z wyczerpania. Dlatego ptaki wolą nadłożyć drogi nad Bliskim Wschodem niż lecieć najkrótszą drogą z Egiptu przez Morze Śródziemne ku Grecji. Sęk w tym, że i ta droga nie jest bezpieczna. W wielu państwach bliskowschodnich strzela się do bocianów, co nam wydaje się niewyobrażalne. Liban jest tu w czołówce.
Bociany muszą przelecieć nad Libanem dwa razy w roku
Organizacja Committee Against Bird Slaughter (CABS) monitorująca nielegalne odstrzały bocianów twierdzi, że co roku ginie tu wiele zwierząt, którym kłusownicy wycinają tylko małe kawałki mięsa z piersi, a często nawet tego nie robią. Traktują zabicie bocianów jako … rozrywkę. Wiele polowań inicjują amatorzy nieznający się na zabijanych gatunkach ptaków, kłusują także młodzi, niedoświadczeni ludzie. Często zdarza się, że polowanie na ptaka objętego ochroną, jest największą atrakcją dla kłusowników.

A bociany lecą nad Libanem i innymi krajami regionu dwa razy w roku i dwa razy w roku mogą zostać zastrzelone. Takich strat jak teraz nie mieliśmy jednak dawno, to rzeź.
Zakazy nie działają, kary nie działają. Jak informowaliśmy w Zielonej Interii, Polacy wyszli nawet z inicjatywą edukacyjną, by propagować w Libanie ochronę bocianów za pomocą popularnych tu kreskówek o Reksiu. Libańskie dzieci dostały do obejrzenia konkretny odcinek serialu. Nie tyle „Reksia ratownika”, co odcinek „Reksio i bocian”, w którym piesek spotyka na przedsionku zimy bociana z uszkodzonym skrzydłem. Ptak nie może odlecieć, więc Reksio udziela mu pomocy. Opiekuje się bocianem, a ten się odwdzięcza. Akcję edukacyjną wsparły Ambasada RP w Bejrucie i pozarządowa organizacja ekologiczna T.E.R.R.E Liban, a także polscy miłośnicy bocianów, którzy pomogli sfinansować wykupienie praw do publicznych wyświetleń „Reksia” w Libanie i powielić płyty.
Jak się okazało, część dzieci przyznała się, że ich rodzice biorą udział w polowaniach na bociany. Jest szansa, ze kolejne pokolenia nie będą już tego robiły.