-
Jak działali oszuści?
-
Oszustwa finansowe coraz częstsze. Policja ostrzega nie tylko przed phishingiem
Do jednej z placówek Poczty Polskiej w Krakowie przyszła starsza kobieta, która chciała przelać 20 000 złotych na konto, którego numer został przesłany jej SMS-em. Cały czas rozmawiała przez telefon z osobą, która instruowała ją, jak ma się zachowywać i co mówić.
To wzbudziło czujność pracownicy. Pomimo że kobieta zapewniała, że zna bardzo dobrze odbiorcę przelewu, pracownicy udało się przekonać klientkę do wezwania policji.
– Kiedy policjanci potwierdzili, że była to próba oszustwa, poczułam ogromną ulgę. Najbardziej cieszy mnie świadomość, że klientka wróciła do domu ze swoimi pieniędzmi, a nie z poczuciem straty i bezradności.
Jak działali oszuści?
Funkcjonariusze potwierdzili, że była to próba oszustwa inwestycyjnego. Jak poinformowała Poczta Polska, otwiera się w nowym oknie, przestępcy przez kilka tygodni budowali zaufanie kobiety. Najpierw nakłonili ją do wpłaty 800 zł, a następnie wypłacili jej 100 zł rzekomego zysku. W ten sposób uwiarygodnili fałszywą inwestycję.
Kolejnym krokiem miała być wpłata 20 tys. zł, co miało zapewnić kobiecie znacznie większy zysk. Oszuści dodatkowo straszyli kobietę konsekwencjami finansowymi, jeśli nie wykona polecenia.
To kolejny przykład oszustwa, w którym przestępcy wykorzystują jednocześnie wiadomości SMS, rozmowę telefoniczną i presję psychiczną.
Oszustwa finansowe coraz częstsze. Policja ostrzega nie tylko przed phishingiem
Policja nieustannie apeluje o czujność i ostrzega przed oszustwami finansowymi. Największą liczbę incydentów rejestruje się w internecie. W zeszłym roku CERT powiadomił o 260 783 incydentach, które miały prowadzić do utraty danych czy pieniędzy. W internecie oszuści działają przez fałszywe wiadomości mailowe, fałszywe strony czy linki.
To jednak niejedyne sposoby, którymi posługują się przestępcy. Rośnie także liczba oszustw wykorzystujących kłamstwa, presję psychiczną i publiczne autorytety. Tak zwane oszustwa, otwiera się w nowym oknie na legendę, podczas których przestępca podaje się za osobę zaufania publicznego – policję, pracownika banku czy pracownika funduszy inwestycyjnych w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego wzrosła o 25,38 proc.
Z danych opublikowanych przez policję wynika, że w pierwszym półroczu 2026 roku w ten sposób zostały oszukane 5893 osoby, a straty finansowe sięgnęły 134,6 mln złotych.
Policja nieustannie apeluje o czujność. Banki z kolei powiadamiają swoich klientów o najnowszych metodach oszustów. Podkreślają jednocześnie, że żaden pracownik nie będzie wymagał przekazania danych do logowania czy przelania pieniędzy na inne konto. W przypadku takich próśb osób podających się za pracowników banku należy się rozłączyć i samodzielnie skontaktować z bankiem, korzystając z oficjalnego numeru telefonu.
-
Niebezpieczna metoda oszustów powraca. CERT wydał alert
-
Założyła firmę wartą miliardy, dziś siedzi w więzieniu