-
PiS doświadcza wewnętrznych konfliktów, które uzewnętrzniane są przez polityków m.in. w mediach społecznościowych.
-
Jarosław Kaczyński zagroził zawieszeniem w prawach członka partii politykom, którzy nie powstrzymają publicznych kłótni.
-
Eksperci w rozmowie z Interią skomentowali pozycję lidera PiS. Odnieśli się też do jego politycznej przyszłości.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
PiS od dłuższego czasu znajduje się w sondażowym dołku. Partia Jarosława Kaczyńskiego nie jest w stanie zbliżyć się do 30 proc. poparcia w badaniach przeprowadzanych przez największe pracownie.
Sytuację w ugrupowaniu pogarsza też spór, który rozgorzał między zwolennikami byłego premiera Mateusza Morawieckiego a jego przeciwnikami. Członkowie PiS zaczęli ponadto uzewnętrzniać personalne konflikty na portalach społecznościowych.
Awantura w PiS. Spięcie Kalety z Terleckim, groźba zawieszenia
Spór w PiS uzewnętrznił się po publicznym starciu Ryszarda Terleckiego z Sebastianem Kaletą. Kłótnia była – również na oczach wszystkich – komentowana przez innych polityków PiS, którzy opowiedzieli się za jedną lub drugą stroną konfliktu.
W pewnym momencie sytuacja zaogniła się na tyle, że do akcji musiał wkroczyć sam prezes PiS, który we wpisie na portalu X zagroził parlamentarzystom zawieszeniem w prawach członka partii, jeśli nie powstrzymają oni emocji i nadal będą się kłócić między sobą w przestrzeni publicznej.
Na niewiele się to zdało. Już kilka godzin później Jacek Kurski udzielił obszernego wywiadu stacji wPolsce24. Były prezes telewizji publicznej otwarcie skrytykował wówczas Mateusza Morawieckiego. Reporterka Interii Kamila Baranowska ustaliła, że przewodniczący PiS zamierzał zawiesić Kurskiego w prawach członka partii, ale w ostatniej chwili dał się przekonać do zmiany zdania.
Decyzja ta nie uspokoiła nastrojów w partii. W ostatnich dniach pojawiły się spekulacje, że Kaczyński ostatecznie zdecyduje się na zawieszenie kilku polityków, którzy publicznie piorą brudy i łamią publiczny przekaz partii, chociażby w sprawie programu SAFE.
„Super Express” donosił m.in., że zawieszony może zostać Sebastian Kaleta, który sprokurował awanturę z Terleckim. Na cenzurowanym znalazł się również bliski współpracownik Morawieckiego europoseł Michał Dworczyk, który zignorował linię partii ws. unijnej pożyczki na zbrojenia. Niepewny jest natomiast los Kurskiego.
Kryzys w PiS. Prof. Chwedoruk: Pojawił się problem
Od dłuższego czasu słychać też medialne plotki, że Morawiecki wraz ze swoimi ludźmi może opuścić ugrupowanie. W podcaście Interii „Polityczny WF” Piotr Witwicki i Marcin Fijołek przekonywali jednak, że były premier na razie pozostanie w partii, a docelowo on i jego ludzie spróbują ukształtować ugrupowanie tak, jak według nich powinno wyglądać.
Mimo to wszystkie fakty dokonane, a także medialno-internetowe doniesienia stawiają pod znakiem zapytania wpływ Kaczyńskiego na sytuację wewnątrz PiS. Z oficjalnych i nieoficjalnych rozmów z politykami tej partii wynika, że lider jest tylko jeden. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że stracił on kontrolę nad walkami frakcji w ugrupowaniu.
Zawodowi obserwatorzy sceny politycznej nie mają wątpliwości, że koniec wszechwładzy doświadczonego polityka jest kwestią czasu.
– Przywództwo Jarosława Kaczyńskiego nie jest zagrożone, ale jego jednowładztwo już tak. Widać, że w PiS pojawił się problem, z którym polska prawica borykała się w latach 90. Różne wizje kierunku, który powinna obrać partia i słabnące sondaże powodują, że spory są uzewnętrzniane przez publiczne kłótnie polityków – mówi Interii prof. Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego.
Politolog wskazuje, że nastroje w PiS, nad którymi trudno zapanować Kaczyńskiemu, są efektem utraty władzy w 2023 roku. – Atmosfera wewnątrz partii zrobiła się trudna po ostatnich wyborach parlamentarnych. Krótkotrwała euforia po zwycięstwie Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich nie poprawiła sytuacji – dodaje.
– Wykluczam podział PiS na mniejsze ugrupowania. W Polsce pojawiły się dwie inne silne partie prawicowe, a próba założenia nowej skończyłaby się nieprzekroczeniem progu wyborczego. Nie można oczywiście wykluczyć, że poszczególni parlamentarzyści zdecydują się na transfer do Konfederacji lub Korony Grzegorza Brauna – podkreśla prof. Rafał Chwedoruk.
Prof. Dudek: Wszystko zależy od zdrowia Kaczyńskiego
Nieco inną perspektywę na polityczną przyszłość Jarosława Kaczyńskiego przedstawia prof. Antoni Dudek. Politolog z Uniwersytetu im. Stefana Wyszyńskiego uważa, że kluczowa dla przywództwa w PiS będzie kondycja prezesa.
– Kwestia przywództwa w PiS zależy tylko i wyłącznie od zdrowia Jarosława Kaczyńskiego. Nie wierzę w zmianę lidera tej partii przed wyborami w 2027 roku. Uważam, że jest to wykluczone – powiedział nam prof. Dudek.
– Jeżeli następne wybory parlamentarne zakończą się spektakularną porażką PiS to wtedy pozycja Kaczyńskiego może dojść do próby zmiany lidera lub rozłamu – dodał.
Politolog zdradził, że również nie wierzy w założenie nowej partii przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego. – Plotki na ten temat krążą w mediach od ostatnich wyborów. Nie widzę powodu, dla którego Morawiecki akurat teraz miałby opuszczać partię. Moim zdaniem on poczeka na rozwój wydarzeń w 2027 roku – zastrzegł rozmówca Interii.
Kryzys w PiS, dwa nazwiska na giełdzie. Co zrobi Morawiecki?
W rozmowie z reporterką Interii Kamilą Baranowską plotki o domniemanym wyjściu byłego premiera ze struktur PiS dementują także współpracownicy Morawieckiego.
– Po co Mateusz miałby to robić? Jasne, że pracuje, jeździ, buduje swoją pozycję i zbiera poparcie, ale nie po to, aby wychodzić z PiS. Jego planem jest start w wyborach o przywództwo w PiS w momencie, gdy prezes Kaczyński zdecyduje się oddać stery partii. Nie wcześniej – przekonywał jeden ze zwolenników premiera z lat 2017-2023.
Również przeciwnicy Morawieckiego wskazują, że informacje o „wyjściu” są wypuszczane celowo, żeby „szantażować prezesa PiS takim rozwiązaniem”
Tymczasem walka o sukcesję w Prawie i Sprawiedliwości trwa, a Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla Radia Maryja ogłosił, że wybrał już kandydata na premiera na wybory w 2027 roku. – Nie powiem, o kogo chodzi, ale ten wybór został już dokonany – zaznaczył.