-
Kary do 5 tys. zł. Kto musi je mieć?
-
Świadectwo energetyczne 2026. Jak uniknąć kary?
-
Ile kosztuje świadectwo energetyczne?
-
Zmiany w prawie energetycznym od 2026 roku
Od 2024 r. dane ze świadectwa energetycznego stanowią obowiązkowy element każdego ogłoszenia sprzedaży i najmu, a portale automatycznie usuwają oferty bez wymaganych parametrów.
W 2025 r. zaostrzono również zasady sporządzania dokumentów – świadectwa wystawione przez osoby bez uprawnień są nieważne, a odpowiedzialność za ich użycie ponosi właściciel.
Kary do 5 tys. zł. Kto musi je mieć?
Nowe obowiązki wynikające z prawa energetycznego i budowlanego coraz mocniej odciskają piętno na rynku nieruchomości. Właściciele domów i mieszkań muszą liczyć się z tym, że brak aktualnego świadectwa charakterystyki energetycznej może zakończyć się wizytą kontrolera oraz mandatem sięgającym 5 tys. zł.
Przepisy obejmują nie tylko budynki mieszkalne, lecz także obiekty wykorzystywane do działalności gospodarczej i administracyjnej.
Świadectwo energetyczne jest obowiązkowym elementem każdej transakcji sprzedaży i wynajmu, a notariusze mają ustawowy obowiązek odnotować jego przekazanie w akcie. Dotyczy to również właścicieli starszych domów – nawet tych sprzed kilkudziesięciu lat – jeśli planują jakiekolwiek działania prawne związane z nieruchomością. Obowiązek posiadania dokumentu obejmuje także wszystkie budynki wybudowane po kwietniu 2009 r. oraz sytuacje, w których właściciel ubiega się o dofinansowanie z programu „Czyste Powietrze”.
Świadectwo jest ważne przez 10 lat, jednak traci moc po każdej modernizacji wpływającej na efektywność energetyczną budynku. Dotyczy to wymiany źródła ciepła, docieplenia ścian, montażu nowej stolarki okiennej czy instalacji fotowoltaicznej. W ostatnich latach, wraz z dynamicznym wzrostem liczby pomp ciepła i paneli PV, wiele budynków przeszło modernizacje, które automatycznie unieważniają wcześniejsze świadectwa.
Właściciele często nie zdają sobie z tego sprawy. Takie przypadki najczęściej kończą się mandatami podczas kontroli terenowych prowadzonych przez urzędy gmin i nadzór budowlany.
Równolegle obowiązują przepisy dotyczące cyklicznych kontroli systemów grzewczych. Ich częstotliwość zależy od rodzaju i mocy urządzenia – od dwóch do pięciu lat – i obejmuje zarówno kotły gazowe, jak i urządzenia na paliwa stałe.
Kontrola ma potwierdzić sprawność instalacji, bezpieczeństwo użytkowania oraz zgodność z normami środowiskowymi. Inspektorzy coraz częściej przeprowadzają wyrywkowe kontrole, szczególnie w regionach o wysokim odsetku nieaktualnych świadectw. Właściciele, którzy od lat nie wykonywali przeglądów, mogą spodziewać się mandatu i nakazu natychmiastowego usunięcia usterek.
Świadectwo energetyczne 2026. Jak uniknąć kary?
Właściciele budynków, którzy chcą uniknąć kary, powinni działać z wyprzedzeniem. Najważniejsze jest sprawdzenie, czy posiadane świadectwo energetyczne jest aktualne oraz czy nie utraciło ważności po modernizacji budynku.
Kolejnym krokiem jest wykonanie obowiązkowej kontroli systemu grzewczego i przechowywanie protokołów potwierdzających jej przeprowadzenie. Przy sprzedaży lub wynajmie należy przygotować komplet dokumentów, aby notariusz lub pośrednik mógł je zweryfikować bez opóźnień.
Warto również pamiętać, że największą zmianą, która weszła w życie w 2026 r., są zdalne kontrole oparte na danych z CEEB. Ewidencja, uruchomiona pierwotnie w 2021 r., była początkowo prostym rejestrem źródeł ogrzewania. Po aktualizacji przepisów zyskała jednak funkcję narzędzia analitycznego, które pozwala urzędnikom automatycznie wyłapywać nieprawidłowości.
System porównuje deklarowane źródła ciepła z danymi z innych rejestrów – m.in. z gminnych programów dotacyjnych, baz kominiarskich, czy informacji o zużyciu paliw. Jeśli pojawią się rozbieżności, właściciel może spodziewać się wezwania do wyjaśnień albo kontroli na miejscu.
Ile kosztuje świadectwo energetyczne?
Ile kosztuje świadectwo energetyczne? Rynek wyraźnie się ustabilizował – w przypadku mieszkań oraz domów o standardowym metrażu stawki oscylują zazwyczaj między 250 a 500 zł, przy czym dolne widełki dotyczą prostych lokali mieszkalnych, a wyższe kwoty pojawiają się przy większych domach oraz obiektach usługowych. Na cenę wpływa:
-
metraż,
-
stopień skomplikowania bryły,
-
liczba instalacji,
-
lokalizacja – w dużych miastach wojewódzkich mogą być wyższe niż w mniejszych miejscowościach.
Różnice widoczne są zwłaszcza przy zestawieniu mieszkań w blokach z domami jednorodzinnymi oraz lokalami usługowymi. Dla typowego mieszkania w popularnych serwisach specjalistycznych można znaleźć oferty rzędu 300-350 zł, natomiast dom jednorodzinny wymagający szerszej inwentaryzacji oznacza zwykle wydatek bliższy 500-1000 (lub więcej) zł, w zależności od metrażu.
Lokale usługowe, obiekty wielkopowierzchniowe oraz budynki o złożonej instalacji wentylacyjno-klimatyzacyjnej wyceniane są indywidualnie, często znacznie powyżej podstawowego przedziału, ponieważ audytor musi przeanalizować więcej danych technicznych oraz dokumentacji projektowej.
Zmiany w prawie energetycznym od 2026 roku
Zmiany, które w ostatnich latach trafiły do polskiego prawa energetycznego, mogą okazać się jedynie wstępem do znacznie większej transformacji. Unijna dyrektywa EPBD, wdrażana stopniowo od 2024 r., nakłada na państwa członkowskie obowiązek pełnego dostosowania systemu oceny energetycznej budynków do maja 2026 r.
Oznacza to przebudowę sposobu, w jaki opisuje się efektywność energetyczną nieruchomości – od metodologii obliczeń po wygląd samych świadectw. Właściciele, zarządcy i inwestorzy będą musieli przygotować się na nowe obowiązki, a rynek nieruchomości – na zupełnie nowy sposób wyceny atrakcyjności budynków.
Najbardziej widoczną zmianą będzie wprowadzenie jednolitej skali energetycznej od A do G, wzorowanej na etykietach sprzętu AGD. Skala ma uprościć ocenę efektywności energetycznej i umożliwić szybkie porównywanie budynków przez kupujących oraz najemców. Nieruchomości z klasą A lub A+ mogą zyskiwać na wartości, ponieważ będą postrzegane jako tańsze w utrzymaniu i bardziej przyszłościowe. Z kolei budynki z klasą E, F lub G mogą tracić atrakcyjność rynkową, zwłaszcza w dużych miastach, gdzie rośnie presja na ograniczanie emisji i kosztów energii. Modernizacje poprawiające klasę energetyczną staną się jednym z najczęściej planowanych wydatków inwestorów w latach 2025-2027.
Zmianie ulegnie również metodologia obliczeń. Nowe świadectwa mają opierać się na rzeczywistym zużyciu energii, a nie na uproszczonych modelach teoretycznych. Według analiz EPBD, od drugiej połowy 2026 r. dokumenty będą uwzględniać bardziej szczegółowe dane dotyczące ogrzewania, chłodzenia, wentylacji, przygotowania ciepłej wody oraz – w przypadku budynków niemieszkalnych – oświetlenia. Audytorzy będą musieli korzystać z bardziej zaawansowanych narzędzi pomiarowych, a właściciele – dostarczać pełniejszą dokumentację techniczną. Zmiana ma zwiększyć wiarygodność świadectw i ograniczyć rozbieżności między deklarowaną a faktyczną efektywnością energetyczną.
Jednym z najbardziej innowacyjnych elementów reformy ma być tzw. paszport renowacji. To dokument planistyczny, który ma wskazywać właścicielowi optymalną ścieżkę modernizacji budynku – krok po kroku, z podziałem na etapy i przewidywanymi efektami energetycznymi. Paszport ma obejmować m.in.:
-
ocenę stanu technicznego,
-
analizę potencjału modernizacyjnego,
-
prognozę kosztów,
-
wpływ planowanych prac na środowisko.
W założeniu stanie się on narzędziem strategicznym, które pozwoli uniknąć chaotycznych remontów i ułatwi dostęp do unijnych funduszy wspierających głęboką termomodernizację. W wielu krajach UE paszporty renowacji mają być obowiązkowe dla budynków o najniższej klasie energetycznej – w Polsce taki obowiązek jest rozważany, jednak ostateczne decyzje mają zapaść w 2026 r.
-
Kara grzywny wzrośnie sześciokrotnie. Nowe prawo przeciwpożarowe już działa
-
Niemcy słono płacą za energetyczne błędy. Polaków też to czeka?