-
Policja w Legnicy zidentyfikowała kobietę, która według zgłoszenia miała uderzyć dwie 13-letnie obywatelki Ukrainy.
-
Zabezpieczone zostały nagrania z monitoringu, materiał dowodowy przekazano prokuraturze do dalszego postępowania.
-
MSWiA poinformowało, że sprawa dotyczy naruszenia nietykalności cielesnej oraz podkreśliło brak akceptacji dla przemocy wobec dziecka.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W niedzielę prawni opiekunowie osób małoletnich zgłosili, że dzień wcześniej około godziny 21.00 dziewczynki zostały zaatakowane przy ulicy Polarnej w Legnicy – przekazała Interii nadkom. Jagoda Ekiert, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Legnicy.
Według zgłoszenia nieznana kobieta na terenie placu zabaw fizycznie zaatakowała dwie dziewczynki pochodzenia ukraińskiego.
Nadkom. Ekiert potwierdziła, że policja zabezpieczyła nagrania z monitoringu i udało się ustalić tożsamość kobiety, która brała udział w zajściu.
Policja z dużą ostrożnością komentuje sprawę. Rzecznik potwierdziła, że zebrany materiał dowodowy został przekazany prokuraturze, a dalsze decyzje o ewentualnej kwalifikacji czynu będą podejmowane dopiero po przesłuchaniu obu stron.
Zgłoszenie o ataku na 13-letnie Ukrainki. Policja bada sprawę
Komunikat w sprawie sobotniego zajścia przy Polarnej w Legnicy opublikowała rzecznik MSWiA Karolina Gałecka, według której czynności prowadzone są pod kątem naruszenia nietykalności cielesnej.
„Policja w Legnicy wyjaśnia sprawę ataku na dwie 13-letnie obywatelki Ukrainy. Do zdarzenia miało dojść w minioną sobotę ok. godz. 21 przy ul. Polarnej, w pobliżu basenu. Według zgłoszenia nieznana kobieta uderzyła nastolatki” – podała rzecznik resortu.
„Nikt nie ma prawa stosować przemocy wobec drugiego człowieka, w szczególności wobec dziecka. Karygodne jest również to, że atak nastąpił najprawdopodobniej w związku z pochodzeniem narodowościowym nastolatek” – podała Gałecka.
Według wpisu, który obiegł media społecznościowe, kobieta zaatakowała ukraińskie dziewczynki, bo te posługiwały się językiem ojczystym. Dzieci chciały uniknąć konfrontacji i przeniosły się w inną cześć placu zabaw, jednak to nie pomogło i doszło do fizycznej przemocy.
Zgodność tej wersji przebiegu wydarzeń z prawdą ustali prokuratura.
-
Atak na dziewczynki z Ukrainy. Nowe doniesienia o agresorze, „pojawił się incydent”
-
Zalew fałszywych informacji o ataku w autobusie. MZK stawia sprawę jasno