Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Lewica naciera, Trzaskowski broni Tuska. W tle spór o utracone 11 mld zł

Przez Pokój Prasowy22 lutego, 20245 min odczytu

– Rafał nie będzie się odnosić do tego, co mówi Biejat, nie będzie pozwalał ustawiać jej narracji – zapewnia nas polityk PO zaangażowany w warszawską kampanię tej formacji. – Nie musi oglądać się na Biejat, Bocheńskiego czy Wiplera. Nie będzie się z nikim boksować. Ma taką pozycję, że może sobie na to pozwolić. Kierunkiem jego kampanii będą mieszkańcy miasta – dodaje.

– Magda wyciągnęła ten temat, bo jest konkurentką Trzaskowskiego i musi wyciągać jego niedociągnięcia. A to jest niedociągnięcie, bo Trzaskowski jedno w temacie mówił, jak rządziło PiS, a co innego mówi teraz – odpiera zarzuty osoba z otoczenia wicemarszałkini Senatu. 

Biejat do Tuska: Zwrot 11 mld zł

– Warszawa w ostatnich latach, na skutek fatalnych reform podatkowych Prawa i Sprawiedliwości, straciła 11 mld zł – wyliczała Biejat na konferencji prasowej 16 lutego. – PiS robiło wszystko, żeby zagłodzić samorządy, zwłaszcza duże miasta. (…) W ubiegłym roku była to blisko połowa budżetu miasta! – podkreśliła.

Na wyliczeniach strat stolicy jednak nie poprzestała. – Zwracam się do premiera Donalda Tuska o zwrot pieniędzy, które Warszawa straciła w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości – zaapelowała. Zwróciła się również do innych kandydatów i kandydatek w wyścigu prezydenckim w Warszawie: – Solidarnie odzyskajmy pieniądze, które stolica straciła na reformach podatkowych PiS-u.

Słowa wicemarszałkini Sejmu odbiły się szerokim echem, ponieważ kwestia podatkowych strat Warszawy za rządów PiS-u była wielokrotnie podnoszona przez Rafała Trzaskowskiego. Prezydentowi stolicy przypomniano jego wcześniejsze wypowiedzi w kontekście apelu współprzewodniczącej partii Razem i jego kontrkandydatki w prezydenckim wyścigu.

Powiedzmy sobie wprost: w tej kampanii Platforma to konkurent, a nie sojusznik

~ Współpracowniczka Magdaleny Biejat w rozmowie z Interią

– Rozumiem, że Razem wybrało rolę, żeby pozycjonować się tak, jakby nie byli w rządzie. To mnie trochę martwi – ocenił wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej na antenie radia TOK FM. Jak dodał, „najważniejsze jest to, żeby pracować nad zmianami, a nie czegokolwiek żądać od premiera, ustawiając się w roli recenzenta rządu”. Podkreślił też, że w Ministerstwie Finansów trwają już prace nad zmianami prawnymi, które miałyby wymiernie poprawić stan finansów polskich samorządów.

Samorządy 30 mld zł na minusie

W warszawskiej Platformie słowa kandydatki Nowej Lewicy wywołały irytację. Nasi rozmówcy ze stołecznej PO nie gryzą się w język. – Nie wyobrażam sobie sytuacji, że w Sejmie zostałaby przyjęta jakaś specjalna ustawa, dzięki której Warszawa odzyskałaby utracone z tytuły wpływów podatkowych pieniądze – mówi jeden z rozmówców Interii, dodając, że historycznie w Sejmie Warszawa nigdy nie była lubiana i nie mogła liczyć na preferencyjne traktowanie. – Do Warszawy nie przyjdzie Tusk też z wielkim, kartonowym czekiem na 11 mld zł. To nie ta partia i nie ten mental – stwierdza polityk PO.

– 11 mld zł to gigantyczna kwota. Chodzi nam o wypracowanie jakiegoś systemu zwrotu przez rząd tych pieniędzy w systemie ratalnym. I, przede wszystkim, o zmiany na przyszłość w finansowaniu samorządów – odpiera zarzuty Dorota Olko, warszawska posłanka Razem. – Chcemy zdopingować rząd do działania i zmian w prawie – tłumaczy działania swojej partyjnej koleżanki i kandydatki Nowej Lewicy na prezydenta Warszawy.

Magdalena Biejat, współprzewodnicząca Razem i wicemarszałkini Senatu/Stach Antkowiak/Reporter

Strata wpływów podatkowych przez samorządy i samą Warszawę to jednak fakt. Związek Miast Polskich (ZMP) szacował, że w 2023 roku polskie samorządy z powodu wprowadzonych przez rząd Mateusza Morawieckiego zmian w przepisach stracą około 30 mld zł. ZMP wyliczyło, że w latach 2019-24 łączny spadek dochodów odnotowało wszystkie 66 miast na prawach powiatu. Absolutnym liderem tego zestawienia jest właśnie Warszawa, która w przeliczeniu na jednego mieszkańca straciła 4816 zł. Głównymi powodami tych strat są podniesienie kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł, podniesienie drugiego progu podatkowego z 85 do 120 tys. zł, a także obniżenie dolnej stawki PIT z 18 do 12 proc.

„Platforma to konkurent, a nie sojusznik”

Podatki to niejedyna kwestia, którą Rafała Trzaskowskiego i Platformę Obywatelską chce w warszawskiej kampanii uderzać Nowa Lewica. Nasi rozmówcy z partii wskazują, że będą również podnosić kwestie mieszkalnictwa, dostępności miasta dla różnych grup osób (m.in. pieszych, rowerzystów, matek z małymi dziećmi w wózkach) czy dbania o zielony charakter miasta (chodzi zwłaszcza o „koniec bezmyślnej wycinki drzew”).

Nasi rozmówcy z Nowej Lewicy przyznają, że kampania będzie merytoryczna, twarda, ale fair. – Powiedzmy sobie wprost: w tej kampanii Platforma to konkurent, a nie sojusznik. Jeśli Magda będzie mówić, że w Warszawie jest super, a prezydent ze wszystkim daje sobie radę na piątkę, to po co ma w ogóle kandydować? – retorycznie pyta jedna ze współpracowniczek wicemarszałkini Senatu.

Warszawska Nowa Lewica chce wykorzystać fakt, że PiS w stolicy wystawiło mało znanego i niezwiązanego z miastem kandydata. To – w ocenie sztabowców – otwiera natomiast drzwi nie tylko do dwucyfrowego wyniku, ale być może nawet do drugiej tury. – Wyprzedzenie kandydata PiS-u i druga tura są realne – zapowiada posłanka Razem Dorota Olko. – Naszym celem jest, żeby te wybory nie rozstrzygnęły się w pierwszej turze. To byłby ważny sygnał, pokazujący różnorodność mieszkańców Warszawy i brak politycznej hegemonii PO-PiS-u – podkreśla.

Trzaskowski i długo, długo nic

Rafał nie musi oglądać się na Biejat, Bocheńskiego czy Wiplera. Nie będzie się z nikim boksować. Ma taką pozycję, że może sobie na to pozwolić. Kierunkiem jego kampanii będą mieszkańcy miasta

~ Polityk PO zaangażowany w warszawską kampanię partii

Nic dziwnego, że w otoczeniu prezydenta stolicy daleko do nastrojów paniki z powodu ofensywy kandydatki Nowej Lewicy. – Biejat nie będzie groźniejsza niż Bocheński – zapewnia nas jeden z warszawskich polityków Platformy. Uzasadnia to dwoma argumentami. Po pierwsze, to za kandydatem PiS-u stoi prężna i zasobna w środki machina partyjna. Po drugie, przekaz wicemarszałkini Sejmu – zdaniem naszego rozmówcy – nie zaskarbi jej sympatii warszawiaków.

– Zdecydowała się pójść w przekaz betonowo-razemicki – kwituje nasze źródło. I dodaje: – W mieście, które jest mocno przechylone na lewo i otwarte na lewicowe postulaty głosy z lewej strony będzie zasysać Rafał, bo to jest postępowy i nowoczesny polityk. Nie bez powodu to był i jest nasz straszak na Nową Lewicę w skali nie tyle Warszawy, co całego kraju.

Czytaj Dalej

Ryczałt energetyczny. Bez tych dokumentów ZUS nie przyzna dodatku

Konwencja PiS. Adam Szłapka uderza w Mariusza Błaszczaka. W tle SAFE

Tusk krytykuje Orbana i Kaczyńskiego. W tle Ukraina i program SAFE

Program SAFE. Protest w Warszawie, „odbierze suwerenność Polski”

Polska 2050 się rozpada. „Hołownia nie zrozumiał, po co ona jest”

Stalowa Wola. Dziś konwencja PiS na temat bezpieczeństwa

Oszustwo na policjanta CBŚP. Nowy sposób wyłudzania danych

Automatyczne rozliczenie PIT 2025/2026 – zasady usługi Twój e-PIT

Pilne ostrzeżenie GIS. Jajka z salmonellą wykrytą na skorupkach

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.