Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Świat

Liczymy, ile głowic ma Rosja i Korea Północna. USA wskazują zagrożenie

Przez Pokój Prasowy10 marca, 20266 min odczytu

  • Departament Wojny USA uznał broń jądrową Rosji i Korei Północnej za „egzystencjonalne zagrożenie” dla Stanów Zjednoczonych.

  • Analizujemy dostępne dane i liczbę głowic jądrowych obu państw.

  • Koreanista Karol Starowicz wskazuje, jak wygląda pozyskiwanie informacji o Korei Północnej i jaką rolę odgrywa w nich południowokoreański wywiad.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Słowa o niebezpieczeństwie związanym z bronią jądrową Korei Północnej, a także Rosji padły podczas przesłuchania przed komisją sił zbrojnych amerykańskiego Senatu. Podsekretarz departamentu wojny do spraw politycznych Elbridge Colby 3 marca odpowiadał na pytania o zaangażowanie USA na Półwyspie Koreańskim.

Senatorowie pytali o nową strategię bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. Pentagon chce, by Korea Południowa przejęła „główną” odpowiedzialność za odstraszanie Północy. Waszyngton ma zapewnić „istotne” wsparcie, ale „bardziej ograniczone”. Colby zapewnił jednak, że USA nadal traktują potencjał nuklearny Pjongjangu poważnie. Podkreślił, że dla Ameryki „podstawowym zagrożeniem egzystencjonalnym jest broń jądrowa Rosji i Korei Północnej”.

Jak duże to zagrożenie? Liczbę rosyjskich głowic oszacować można, bo Moskwa przez dekady uczestniczyła w programach kontroli zbrojeń. Z Koreą Północną jest znacznie trudniej.

Rosja i tysiące głowic nuklearnych


Przez całą zimną wojną potęgi atomowe były głównie dwie – ZSRR i USA. Od początku lat 70. oba państwa zawierały kolejne umowy o ograniczeniu arsenałów jądrowych. Na początku lat 90. udało się podpisać pierwszy traktat START. Związek Radziecki zredukował liczbę posiadanych głowic o 80 proc., do około sześciu tysięcy.

W 2010 roku Barack Obama i Dmitrij Miedwiediew podpisali Nowy START, przedłużony później przez Joe Bidena i Władimira Putina. Obowiązywał do początku 2026 roku, choć po agresji na Ukrainę Rosjanie zawiesili swoje członkostwo w układzie w 2023 roku.

Od lutego tego roku oba państwa są w nowej rzeczywistości, bo umowa już nie obowiązuje. Przez lata zapewniała jednak wzajemną kontrolę Moskwy i Waszyngtonu i dzięki temu wiadomo, jaki potencjałem dysponuje Rosja. Według Biuletynu Naukowców Atomowych, który stale monitoruje zagrożenia nuklearne, według stanu na 2025 rok Rosjanie posiadają 5459 głowic, z czego 1150 jest wycofanych z użytku, ale w większości nienaruszonych i zmagazynowanych.

Korea Północna i „potężny miecz” Kim Dzong Una


Potencjał nuklearny Pjongjangu policzyć jest znacznie trudniej, że Korea sama żadnych danych nie udostępnia ani nikogo nie dopuszcza do swojego arsenału. Mimo to rozliczne ośrodki badawcze szacunkowe liczby głowic.

Koreanista Karol Starowicz, doktorant na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu i pracownik Instytutu Pamięci Narodowej wskazuje, że najczęściej eksperci powołują się na dane Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań Pokojowych. Na koniec 2024 wskazał, że Korea Północna posiada 50 głowic nuklearnych i dysponuje materiałem rozszczepialnym do produkcji kolejnych 70-90.

– Tym szacunkom trzeba przyglądać się bardzo ostrożnie, bo nie dysponujemy nawet dokładnymi danymi na temat tego, ile procent PKB Korea Północna przeznacza na zbrojenia. Przyjmuje się, że to między 25 a 30 proc., czyli bardzo dużo. Dane dotyczące głowic pochodzą z dobrych raportów, ale obecnie jest dodatkowy problem w ich analizie – wskazuje Starowicz.

– Zostały podane na koniec 2024 roku, a od dłuższego czasu Korea Północna współpracuje z Rosją i tak naprawdę nie wiemy, jak szeroka to współpraca techniczna i militarna. Korea Północna broń atomową posiada, na pewno pracuje nad środkami jej przenoszenia i będzie ją udoskonalać, żeby stała się – jak to powiedział Kim Dzong Un – „potężnym mieczem, który ochroni nas przed agresją Stanów Zjednoczonych” – mówi dalej koreanista.


Kim Dzong Un wraz z córką na tle międzykontynentalnego pocisku balistycznego Hwasong-17STR / KCNA VIA KNSAFP


Skoro Korea Północna nie udostępnia żadnych danych, skąd szacunki o liczbie głowic? – Większość danych zbieranych jest przez wywiad. Amerykanie nie mają wstępu do Korei Północnej, ale wywiad południowokoreański prężnie tam działa. Dane są zbierane przez lata, potem pojawiają się w opracowaniach, dyskusjach, analizach – tłumaczy rozmówca Interii.

Morskie ambicje Pjongjangu


Mieć bombę atomową to jedno. Trzeba ją jeszcze przenieść, wystrzelić, skutecznie zaatakować wroga. W ostatnich miesiącach Korea Północna chwaliła się nie tylko tradycyjnymi próbami rakietowymi, ale też budową fregat i okrętu podwodnego o napędzie atomowym. Morze stało się strategiczną ambicją Pjongjangu.

– Jeśli będzie kolejna próba jądrowa, to prawdopodobnie przeprowadzą ją na wodach międzynarodowych. Terytorium Korei Północnej jest małe, ma 120 tysięcy kilometrów kwadratowych. Dla porównania sam Teksas w Stanach Zjednoczonych ma prawie 700 tysięcy kilometrów kwadratowych. Korea Północna ma za sobą kilka prób jądrowych, więc nie może eksploatować własnego terytorium w nieskończoność. Dlatego prawdopodobny jest scenariusz wykorzystania okrętu atomowego i przeprowadzenie próby jądrowej na morzu – mówi nam Karol Starowicz.

Korea Północna broń atomową posiada, na pewno pracuje nad środkami jej przenoszenia i będzie ją udoskonalać, żeby stała się – jak to powiedział Kim Dzong Un – „potężnym mieczem, który ochroni nas przed agresją Stanów Zjednoczonych”


Nasz rozmówca zaznacza jednak, że Kim Dzong Un, którego obecnie w Korei tytułuje się „marszałkiem”, ma świadomość konsekwencji takiej próby oraz dostrzega nieprzewidywalność obecnej sytuacji na świecie. Dlatego próbę zorganizuje tylko wtedy, kiedy poczuje się zagrożony.

– Wtedy dojdzie do demonstracji siły na sto procent, ale na chwilę obecną nie wydaje mi się, żeby chciał w to brnąć – wskazuje koreanista.

Atomowa debata i amerykańska strategia negocjacji


W kontekście zwiększenia potencjału militarnego Korei Północnej zastanawia, w jaki sposób „główną” odpowiedzialność za odstraszanie Północy ma ponosić Korea Południowa, która sama broni jądrowej nie posiada.

– De facto odstraszanie zawsze w głównej mierze spoczywało na barkach Republiki Korei. Oni mają tego świadomość, że dzięki obecności Stanów Zjednoczonych Korea Południowa jest bezpieczna, ale główny parasol nuklearny Stanów Zjednoczonych zawsze był problemem. Chodzi głównie o to, czy w momencie ataku atomowego z Północy, USA użyją broni jądrowej w odwecie – zaznacza Karol Starowicz.

– To była główna oś sporu pomiędzy Seulem i Waszyngtonem, który rozwiązał Joe Biden, bo zagwarantował, że Stany Zjednoczone użyją „wszystkich możliwych środków”. Ale pierwsza i druga prezydentura Donalda Trumpa uświadomiła Koreańczykom, że główny ciężar odwetu spoczywa na nich. Dlatego rozpoczęli debatę o opracowaniu własnej broni jądrowej. Natomiast nuklearyzacja Półwyspu Koreańskiego nie leży w niczyim interesie, bo mielibyśmy naprzeciw siebie dwa uzbrojone państwa atomowe – podkreśla koreanista.

Dopuszcza jednak możliwość, że amerykańskie deklaracje o zwiększeniu roli Seulu mogą służyć interesom USA.

– Stany Zjednoczone tradycyjnie, zwłaszcza jeśli chodzi o Trumpa, jeśli mówią o większym zaangażowaniu, to między wierszami po prostu chodzi o zwiększenie finansowania armii amerykańskiej w Korei Południowej – wskazuje w rozmowie z Interią Karol Starowicz.

Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz na [email protected]

  • Korea Północna przestała straszyć USA. W tle zagrożenie z sojuszniczej Rosji
  • Dyktator wysłał sygnał do Waszyngtonu. Decyzja jest „nieodwracalna”

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Australia: Batalia wokół drużyny Iranu. Zawodniczki mają być w drodze do kraju

Bliski Wschód. Irański urzędnik grozi Trumpowi

Wojna na Bliskim Wschodzie. Liban chce negocjacji z Izraelem

Wojna na Ukrainie. Rosja atakowana na Krymie. Kreml traci cierpliwość

Zatoka Perska. Kapitan statku usłyszał huk, UKMTO zapowiada dochodzenie

Rosja. Władze odłączyły internet. Dmitrij Pieskow tłumaczy

Wojna w Iranie. Misja obronna w cieśninie Ormuz? Macron zapowiada

Wojna w Iranie. W USA za kulisami poruszenie. Namawiają Donalda Trumpa

Media o sytuacji w Iranie: Kraj stał się dyktaturą wojskową

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.