-
Na aukcji anonimowy sprzedawca wystawił głowę zwierzęcia, którą opisał jako wypchany okaz lisa z wyłupiastymi oczami, licząc na uzyskanie ceny około 50 funtów, ale licytacja osiągnęła poziom 62 tysięcy funtów po rozpoznaniu w niej głowy wymarłego wilkowora tasmańskiego.
-
Wilkowór tasmański, znany także jako wilk workowaty i tygrys tasmański, był dużym mięsożernym torbaczem z Tasmanii, uznanym za wymarłego w 1986 roku, a wszelkie zachowane szczątki mają dziś dużą wartość.
-
Zwycięzca aukcji wyraził zainteresowanie współpracą z firmą Colossal Biosciences, oferując udostępnienie nabytej głowy w celu opracowania metod przywrócenia wilkowora tasmańskiego.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
To zwierzę stanowi mit, legendę i rodzaj obsesji mieszkańców Australii, a zwłaszcza Tasmanii. To tam zachował się najdłużej jako jeden z ostatnich przedstawicieli dawnej australijskiej megafauny i ostatni duży drapieżny torbacz. Przed tysiącami lat wiele gatunków wilkoworów zamieszkiwało cały kontynent, jako jedne z wielu mięsożernych torbaczy. Zajęły tu one nisze wilków, lwów i innych łożyskowych ssaków drapieżnych z reszty świata.
Wilkowór tasmański nazywany był także wilkiem workowatym, gdyż europejskim odkrywcom Australii skojarzył się z wilkiem. Nieco go przypominał, ale był smuklejszy, z pasami na ciele jak u tygrysa – stąd też wzięła się inna nazwa, tygrys tasmański. Ani z tygrysami, ani z wilkami, ani tym bardziej z lisami niewiele miał wspólnego. Był mięsożernym torbaczem, bliżej mu do kangura, koali, wombata, a już zwłaszcza niełazów takich jak diabeł tasmański.
Wilkowór tasmański wymarł w XX wieku
Ostatnie wilkowory żyły na Tasmanii do XX wieku. W 1936 r. padła w zoo w Hobart ostatnia samica trzymana w niewoli. W 1986 r. po nieudanych próbach zweryfikowania szeregu doniesień o spotkaniach z wilkoworem z lat pięćdziesiątych czy sześćdziesiątych zwierzę zostało oficjalnie uznane za wymarłe.
Tasmańczycy jednak nie przyjmują tego faktu do wiadomości i wierzą, że mięsożerne torbacze przetrwały w tutejszych pradawnych lasach. W każdym razie są symbolem obecnym na logach, godłach, tablicach rejestracyjnych, etykietach piwa, wszędzie.
Trwają także prace nad genetycznym odtworzeniem wilkowora tasmańskiego, w które włączyła się Colossal Biosciences – firma słynąca z prób przywrócenia wilka straszliwego czy mamuta włochatego.
Na aukcji pojawiła się głowa opisywana jako lisia
Tym cenniejsze są wszelkie szczątki wilkoworów, które jakoś się zachowały np. zakonserwowane w formalinie czy innej substancji. Spore znaczenie mają także znaleziska takie jak to, z targu staroci. To na nim anonimowy sprzedawca z West Country z Anglii nabył wypchaną głowę zwierzęcia, którą opisał jako „lis z wyłupiastymi oczami”. Nieco przypominała lisią, także rudawym kolorem. Po bliższym przyjrzeniu można było jednak zauważyć, że wiele szczegółów się nie zgadza. Zwierzę miało inny kształt głowy niż lisy, inne uszy i znacznie większe, szeroko rozwierające się szczęki.

Wiele osób łatwo rozpoznało w głowie resztki wymarłego wilkowora tasmańskiego. Z tego powodu sprzedawca ze zdumieniem odkrył, że licytacja głowy ze strychu poszła mocno w górę. Spodziewał się może 50 funtów, skończyło się na 62 tysiącach. „Kiedy powiedzieliśmy sprzedawcy, za ile został sprzedany ten rzekomy lis, myślałem, że zaraz zemdleje” – powiedział Andrew Stowe, licytator z Auctioneum Ltd w Bristolu cytowany przez „The Telegraph”.
Nabywca zaś przyznał, że po cichu liczył, że uda mu się kupić wysuszoną głowę za cenę wywoławczą 50 funtów, ale okazało się, że w licytacji uczestniczy o wiele więcej osób, które rozumieją, co się dzieje i z czym mają do czynienia. Zwycięzca aukcji nazwał głowę „świętym Graalem zoologii”.
I dodał, że byłby zainteresowany współpracą z Colossal w celu opracowania możliwości powrotu tygrysa tasmańskiego. Jest gotów udostępnić im głowę, którą kupił.