Europoseł Grzegorz Braun w sobotę 2 maja pojawił się na Paradzie Polskości w Wilnie, mimo iż nie był na to wydarzenie zaproszony. Wziął udział w corocznym pochodzie, który organizuje się w Wilnie z okazji Dnia Polskiej Flagi, Dnia Polonii i Polaków za Granicą oraz rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja.
Kto podżega do wojny? Braun na Litwie oskarżał Polskę
Polski polityk skorzystał z okazji i wygłosił kilka kontrowersyjnych wypowiedzi w rozmowie z litewskim nadawcą publicznym LRT. — Wilno i Warszawa podżegają do wojny, co z całą pewnością nie jest w interesie poczciwych Polaków i Litwinów. Ja tymczasem podżegam do pokoju – oznajmiał.
Twierdzenia o dążeniu do wojny to propagandowe rosyjskie hasła. Kreml od dawna przedstawia państwa Bałtyckie i Polskę jako agresorów, odwracając role i dyskredytując ich wsparcie dla atakowanej przez siebie Ukrainy. Poprzez taką dezinformację stara się osłabiać ich wizerunek międzynarodowy i wywoływać niepokój w zachodnich społeczeństwach.
— Zachęcam do deeskalacji, a nie eskalacji, bo nie możemy dopuścić do tego, by nasze narody były wpychane w ten konflikt – podkreślał Braun.
Litwa. Braun wysyłał dziennikarkę na front
Europoseł starł się też z dziennikarką. — Dlaczego ja panią widzę tutaj, w Wilnie, a nie na froncie donieckim? Proszę się spieszyć, proszę z własnej kieszeni sypać jeszcze więcej do ukraińskiej studni bez dna – mówił.
— Jeśli jest pani taka dzielna i taka wyrywna, to proszę walczyć o te, moim zdaniem, fałszywe cele. Proszę nie wpychać ani Polaków, ani Litwinów pod ciężarówkę z gruzem – dodawał. Przy okazji skrytykował wsparcie krajów Zachodu dla białoruskiej opozycji.
— Staram się nie owijać w bawełnę, mówię, jak jest. Obecny kształt obu naszych państw, i Polski, i Litwy, jest znacznie poniżej potrzeb i oczekiwań naszych narodów. Te formy polityczne są skarlałe, zredukowane, nie realizują ani polskich, ani litewskich interesów i nie stoją na straży naszej cywilizacji – krytykował Braun.