-
Wody Polskie rozpoczęły akcję lodołamania na ujściowym odcinku Wisły.
-
Do działań użyto lodołamaczy Nerpa, Manat, Narwal i Rekin z możliwością dołączenia lodołamacza Puma w kolejnej fazie.
-
Pokrywa lodowa na Dolnej Wiśle ma około 200 km długości i wyznaczono plan kruszenia lodu w górę rzeki aż do Korzeniewa.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Korzystne kierunki wiatru wschód i południe, które wypychają lód chociaż jednocześnie i obniżają poziom wody zdecydowały o uruchomieniu akcji lodołamaczy o małym zanurzeniu. Wezmą w niej udział okręty Nerpa, Manat, Narwal i Rekin. Jeśli warunki pozwolą w kolejnej fazie wejdzie do akcji lodołamacz Puma czołowy (ale muszą być odpowiednie głębokości).
Korzystne prognozy na najbliższe i postępujące ocieplenie na południu mają pomóc w prowadzeniu akcji – dzięki takim warunkom, mimo niskiej temperatury nie powinien powstać zator przy lodołamaniu. Południowy wiatr umożliwi spławianie lodu do Zatoki Gdańskiej.
„Lodołamacze przez Martwą Wisłę wpłyną na Zatokę Gdańską i z Zatoki w koryto Wisły. Stąd ruszą w górę rzeki. Po dotarciu do Przegaliny (śluza i baza lodołamaczy) dołączą do nich Tygrys i Foka. Będą kontynuować kruszenie Wisły w górę rzeki aż do Korzeniewa (taki jest plan w pierwszej fazie)” – podały Wody Polskie, które w czwartek rozpoczynają proces lodołamania na odcinku ujściowym Wisły.
Celem akcji jest przygotowanie frontu robót do lodołamania przy trwałej odwilży i spływie lodu z południa kraju. Pokrywa lodowa na Dolnej Wiśle ma ok. 200 km długości.
„Musimy reagować tak szybko jak jest to możliwe, aby udrożnić koryto do dolnego stanowiska stopnia we Włocławku. Umożliwi to ewentualne rozpoczęcie zrzucania połamanego lodu z Zalewu Włocławskiego i Górnej Wisły” – dodają Wody Polskie w komunikacie.
Do skutecznego prowadzenia lodołamania niezbędna jest odwilż oraz odpowiedni stan wód – to umożliwia bezpieczne kruszenie i ruch kry. Ze względu na obecne warunki meteorologiczne, takie działania nie będą prowadzone w wielu miejscach, ale w Gdańsku istnieje pilna konieczność wykorzystania nadchodzącej, krótkotrwałej odwilży – przekazały służby.
Masywny okręt przedrze każdy lód
Lodołamacze są zbudowane tak, aby móc „wskakiwać” na lód swoim dziobem. Wtedy statek wpycha lód pod siebie, gdzie masą kruszy go na kawałki i najczęściej to wtedy rozsuwa go na boki. To w ten sposób przedziera się przez najbardziej zamarznięte wody, pozostawiając wodną ścieżkę.
Normalnie okręty mają prosty klinowy dziób, służący do spychania wody na boki. Lodołamacze, aby móc wskoczyć na gruby lód, by przygnieść go masą, muszą mieć dziób pochylony. Oglądając go z boku, przypomina łyżeczkę.
Niektóre lodołamacze mają nawet zaokrąglony kształt dziobu. To sposób na lepsze rozłożenie masy w części, która zderza się z lodem.
Pierwszym współczesnym lodołamaczem w historii (statki kruszące lód znane są już z XI w.) był rosyjski okręt Jermak z 1899 roku, który był pierwszym statkiem specjalnie przeznaczonym do kruszenia zamarzniętych wód.