-
W niedzielę wielkanocną w Warszawie zabito siedem dzików, w tym sześć młodych, a ich ciała wyrzucono do kubłów na śmieci.
-
Inicjatywa „Dziki Zostają”, poseł Łukasz Litewka oraz biolog Robert Maślak opublikowali komentarze dotyczące tego zdarzenia, krytykując brak możliwości relokacji dzików z powodu przepisów ASF.
-
Ponad tydzień wcześniej w warszawskim Bemowie zamknięto na placu zabaw i zabito 16 dzików, które według relacji nie były agresywne.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Inicjatywa „Dziki Zostają” poinformowała w niedzielę, 5 kwietnia o kontrowersyjnym zdarzeniu, do jakiego miało dojść w Warszawie na Mokotowie. Na wideo relacji z ulicy Stępińskiej widać martwe dziki ułożone w szeregu tuż pod blokami.
„Na podstawie czyjej decyzji zabiliście te dziki? Nikomu te dziki nie zagrażały” – pyta autorka nagrania z oddolnej grupy, zwracając się do Lasów Miejskich Warszawa, stołecznej jednostki zajmującej się lasami i zwierzętami na terenie miasta.
Na nagraniach udostępnionych przez działaczy społecznych widać, że sytuacja na ul. Stępińskiej była napięta. Mieszkańcy próbowali stawać w obronie zwierząt i konfrontować się z osobami
Warszawa, Mokotów. Na ul. Stępińskiej zabito samicę dzika z warchlakami
Sześć z siedmiu zabitych zwierząt to młode dziki, warchlaki. Ich ciała zostały wyrzucone do kubłów na śmieci. Zwierzęta najpierw usypia się z broni Palmera, a następnie uśmierca dużą dawką leków.
Zdjęcia i filmy z niedzielnych zdarzeń coraz częściej pojawiają się w sieci, budząc pytania co do zasadności odstrzału. Do sprawy odniósł się m.in. poseł Lewicy Łukasz Litewka. „W Warszawie święta obchodzono w wyjątkowy sposób. Osoba mieszkająca w bloku zgłosiła, że przy jej tulipanach kręci się kilka dzików. Dokładnie 7 dzików w tym 6 małych” – napisał poseł.
Wywożenie dzików jest obecnie niemożliwe z powodów prawnych i sanitarnych. Ale Lasy Miejskie z drugiej strony podkreślają, że zabijanie zwierząt to ostateczność. „Odłów z uśmierceniem oraz odstrzał to działania ostateczne, stosowane w granicach prawa” – informują na stronie internetowej. Tymczasem dochodzi już do kolejnego przypadku masowego uśmiercania w ostatnich tygodniach.
„Rafał Trzaskowski, Karol Podgórski, Lasy Miejskie. Jak Wasze święta? Bo nasze koszmarnie. Spędzamy je we łzach, bólu i cierpieniu. Nawet w Wielkanoc nie odmówiliście sobie zabijania. Pod oknami ludzi, którzy odbiegli od świątecznych stołów, aby patrzeć na to barbarzyństwo. Na oczach dzieci” – napisała na Facebooku w poniedziałek grupa „Dziki Zostają”.
Nie publikujemy zdjęć, ani filmów z wydarzeń z udziałem dzików i służb ze względu na ich brutalny i drastyczny charakter.
Zabili dziki i wrzucili do pojemników na odpady. Lasy Miejskie Warszawa tłumaczą
Lasy Miejskie Warszawa – mimo wielu prób – nie odpowiedziały na pytania zadawane przez naszą redakcję. Do sprawy w rozmowie z Radiem Kolor odniósł się Karol Podgórski, dyrektor Lasów Miejskich. Mężczyzna stwierdził, że przepędzenie dzików na Mokotowie było niemożliwe, bo w pobliżu nie ma terenów zielonych, gdzie mogłyby się schronić.
Nie rozważano innych sposobów, tylko od razu zdecydowano się na uśpienie zwierząt. „Te uśmiercenie zawsze odbywa się w obecności lekarza weterynarii, który podaje środek farmakologiczny jego dawkę i rodzaj” – zapewnił Podgórski.
A dlaczego dziki wrzucono do pojemników na odpady? „One zostały uśmiercone i jako odpad niebezpieczny zawsze trafiają do utylizacji” – wyjaśnił dyrektor Lasów Miejskich.
Co ma wspólnego zabijanie w mieście z ASF
Niedzielne zdarzenie w mediach społecznościowych skomentował też biolog Robert Maślak. „To nie jest rozwiązanie problemu. To jest systemowa bezradność ubrana w procedury. Najbardziej bulwersujące jest to, że obecne przepisy praktycznie nie dają możliwości przemieszczania dzików po odłowie, relokacja jest zablokowana przepisami ASF” – wyjaśnia zoolog z Uniwersytetu Wrocławskiego.
Potwierdza to Karol Podgórski, dyrektor Lasów Miejskich Warszawa. „Przepisy sanitarne dotyczące afrykańskiego pomoru świń uniemożliwiają nam relokację tych dzików żywych i przewożenie ich w tereny mniej zurbanizowane. Artykuł 48 rozporządzenia Komisji Europejskiej mówi wprost, że państwa członkowskie zakazują przewozu dzikich świń na terenie całego kraju. Ten zakaz mamy potwierdzony rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 16 marca tego roku” – wyjaśnił w rozmowie z Radiem Kolor.
„Nie wszystko da się jednak usprawiedliwić przepisami o ASF. Kontrola płodności, zabezpieczania śmietników i terenów zielonych, tworzenia korytarzy ucieczki – wszystko jako część systemu, którego podstawą powinna być rzetelna inwentaryzacja dzików, wskazanie miejsc problemowy i szukanie rozwiązań opartych o dane naukowe” – dodaje Robert Maślak, odnosząc się do kwestii ASF.
Inspekcja Weterynaryjna potwierdziła w tym roku ok. 700 przypadków ASF u dzików, żyjących głównie na północy kraju. Na Mazowszu nie stwierdzano takich przypadków, mimo tego zwierzęta są regularnie zabijane.
Ponad tydzień temu do zabicia dzików doszło również na warszawskim Bemowie. 16 dzików – 4 lochy i 12 warchlaków – zamknięto na placu zabaw, uniemożliwiając znalezienie jakiejkolwiek drogi ucieczki. Mieszkańcy zadzwonili następnie po służby, powiadomiono m.in. Lasy Miejskie.
Wszystkie zwierzęta zostały uśpione i zabite. Z relacji świadków wynikało, że zwierzęta nie były agresywne. Przy placu zabaw pojawiła się prowizoryczna tablica pamiątkowa z napisem „ku pamięci dziczym ofiarom” oraz białe kwiaty.
Lasy Miejskie informują, że w Warszawie na początku roku odstrzelono 75 dzików. W 2025 r. zabito 464 zwierzęta. Najwięcej na Białołęce. „Dzików w Warszawie przybywa” – mówił w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych Rafał Trzaskowski. Obrońcy zwierząt i część mieszkańców ubolewają nad niedawną decyzją prezydenta ws. odstrzału zwierząt – w ciągu kolejnych miesięcy ma zginąć ok. pół tysiąca dzików.