Czy wnoszenie telefonu komórkowego powinno kończyć się unieważnieniem matury i możliwością poprawy dopiero za rok? Takie pytanie zadawali pracownicy panelu Ariadna w sondażu związanym z egzaminami maturalnymi. Jak się okazuje, 61 proc. respondentów popiera tego typu rozwiązanie.
Sondaż. Surowsze kary za telefony na maturach
Opcję „zdecydowanie tak” wybrało 34 proc. badanych, a „raczej tak” 27 proc. Co ciekawe, aż 18 proc. jest przeciwnego zdania, przy czym wariant „raczej nie” wybrało 12 proc. ankietowanych, a „zdecydowanie nie” – 6 proc. Co piąty pytany miał problem z wyborem. Opcję „trudno powiedzieć” wybrało 21 proc. respondentów.
Badanie przeprowadzono w dniach 8-11 maja na grupie 1090 pełnoletnich osób.
Matura 2026. Obecne kary za oszustwa nie działają?
Warto zaznaczyć, że obecnie znalezienie telefonu u zdającego kończy się unieważnieniem matury z danego przedmiotu. Wyproszona z egzaminu osoba może jednak już kolejnego dnia przystąpić do kolejnych testów. Eksperci zwracają uwagę, że w takiej sytuacji nie ma czynnika odstraszającego, a do matur przystępują „seryjni oszuści”, których zadaniem jest jedynie zrobienie zdjęć arkuszy i późniejsze umieszczenie ich w internecie.
Tegoroczna matura z języka polskiego na poziomie podstawowym była dostępna w sieci już po kilkunastu minutach od rozpoczęcia egzaminu. Wyraźne zdjęcia arkusza z matematyki trafiły do mediów społecznościowych w jeszcze krótszym czasie, bo zaledwie kilka minut po godzinie 9. Centralna Komisja Egzaminacyjna mówi o zgłaszaniu problemu prokuraturze, ale sprawia wrażenie, jakby nie zamierzała niczego zmieniać.
Oszustwa na maturze. Apele do CKE
W rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” eksperci po raz kolejny apelowali o podjęcie działań. – CKE powinna uznać, że problem istnieje, i podjąć konkretne działania w tej sprawie. Z biegiem lat będzie on z pewnością narastał – mówiła w rozmowie z gazetą Iga
Kazimierczyk, badaczka oświaty związana z Uczelnią Korczaka. Dodawała, że system umożliwia wielokrotne podchodzenie do matur, co sprzyja celowemu publikowaniu arkuszy przez nieuczciwe osoby.
– Trudno takie osoby złapać za rękę, dlatego system jest w dużej mierze bezbronny wobec tego typu działań. Rozwój technologii sprawia, że nawet zakaz wnoszenia telefonów nie rozwiązuje problemu, bo można ukryć i wykorzystać w tym celu inne urządzenia rejestrujące – podkreślała.