Trump odniósł się w ten sposób podczas wywiadu z Fox News do zapowiedzianych zmian w prowadzonych operacjach służb imigracyjnych w Minnesocie, w tym zastąpieniu kontrowersyjnego oficera straży Granicznej Border Patrol, Grega Bovino, stojącego dotąd na czele akcji. Choć Trump zastrzegał, że to nie jest to „odwrót”, to zapowiedział, że chce „trochę zdeeskalować” sytuację.
– To taka mała zmiana. Wszyscy, którzy prowadzą biznes, wiedzą, że czasami trzeba wprowadzić małe zmiany. I wiesz, Bovino jest bardzo dobry, ale jest dość nietypowym rodzajem gościa. I w niektórych przypadkach to dobrze. Może to nie było dobre w tym przypadku – wyjaśnił.
Bovino, który był dotąd publiczną twarzą operacji deportacyjnych m.in. w Minneapolis, Chicago i Charlotte został odsunięty po tym, jak bezpodstawnie twierdził, że ofiara sobotniej strzelaniny w Minneapolis, Alex Pretti, miała zamiar zabić funkcjonariuszy. Demokraci zarzucali mu radykalizm i stylizowanie się na oficera Gestapo albo SS.
Minnesota. Trump: Obie strzelaniny były okropne
Odpowiadając na pytania o to, czy zgadza się z wysuwanymi przez swoich doradców twierdzeniami o tym, że Pretti był „terrorystą” lub zabójcą, Trump odpowiedział, że nie, choć dodał, że „nie podobał mu się fakt, że on nosił w pełni naładowaną broń i miał dwa magazynki” i że „nie można przynosić broni”.
– Krótko mówiąc, to było straszne. Obie (strzelaniny) były okropne – powiedział Trump, wspominając zabicie przez funkcjonariusza służby ICE w Minneapolis Renee Good. – Nie jestem pewien co do jego rodziców, ale wiem, że jej rodzice byli wielkimi fanami Trumpa (…) Więc to sprawia, że jeszcze gorzej z tym się czuję – przyznał.