Donald Tusk zwrócił się do Karola Nawrockiego i Jarosława Kaczyńskiego w krótkim wpisie, w którym stwierdził, że „czas wstać z kolan”. „Ludzie patrzą” – dodał premier. Najprawdopodobniej chodziło o reakcję na słowa Donalda Trumpa, który umniejszał rolę pozostałych członków NATO na wojnie w Afganistanie. Na ripostę prezydenta nie trzeba było długo czekać. „Wolne żarty, Panie Premierze – trzecią dekadę Pan klęczy, od Berlina po Brukselę. W Moskwie też się zdarzało…” – odpowiedział premierowi prezydent. „Naprawdę są takie miejsca na świecie, gdzie nikt nie oczekuje, żeby klękać. To tylko Pana złe przyzwyczajenia” – zwrócił się Nawrocki do Tuska.
Premiera ostro skrytykowali również politycy PiS. „Mocne słowa w ustach człowieka, który wytarł tuzin par spodni przed brukselskimi i niemieckimi panami. Dlaczego to sobie robisz, Donaldzie? – napisał Mateusz Morawiecki. „Panie Premierze, czy przypadkiem na tych nartach we włoskich Dolomitach, nie uderzył się Pan mocno w głowę?” – ironizował Zbigniew Kuźmiuk.
Burza po słowach Donalda Trumpa
Wypowiedź Donalda Trumpa, który stwierdził, że żołnierze krajów NATO – poza Amerykanami – byli w Afganistanie „trochę z tyłu” i „poza linią frontu” wywołały w Europie burzę. Władze w Wielkiej Brytanii oświadczyły, że Trump „niesłusznie umniejsza” rolę wojsk NATO i przypominały, że w Afganistanie zginęło 457 brytyjskich żołnierzy.
Również polscy politycy przypominali, że z misji nie wróciło 44 Polaków.
„Nie ma wątpliwości, że Polscy żołnierze to Bohaterowie. Zasługują na szacunek i słowa podziękowania za ich służbę. W Afganistanie poległo 44 odważnych Polaków: 43 żołnierzy i cywil. Na zawsze zostaną w naszej pamięci!” – napisał prezydent Nawrocki. „22 grudnia 2011 roku w afgańskim Ghazni uczestniczyłem jako premier Polski w pożegnaniu pięciu poległych polskich żołnierzy. Towarzyszący mi wówczas amerykańscy oficerowie mówili, że Ameryka nigdy nie zapomni polskich bohaterów. Może przypomną o tym prezydentowi Trumpowi” – stwierdził Tusk.