W skrócie
-
Delegacja Iranu opuściła salę po groźbach Donalda Trumpa, ale według agencji AFP pozostaje zaangażowana w negocjacje.
-
Wiceprezydent USA J.D. Vance uważa, że niedzielne spotkanie negocjacyjne w Szwajcarii miało historyczny charakter i widzi szansę na nowy początek w relacjach między stronami.
-
Spór między USA a Iranem dotyczy obecnie głównie sytuacji w Libanie, gdzie Iran domaga się zawieszenia broni obejmującego ten kraj, a Izrael odmawia wycofania się, kontynuując tym samym obecność swoich wojsk.
Podczas prowadzonych w Szwajcarii negocjacji między USA i Iranem prezydent Donald Trump opublikował wpis na platformie Truth Social, w którym stwierdził, że Amerykanie zaczną ponownie bombardować Iran, jeśli ten nie przestanie wspierać libańskiego Hezbollahu. Irańska agencja IRNA poinformowała, że w związku z tymi groźbami irańska delegacja miała opuścić miejsce spotkanie.
Jeden z dyplomatów zaznajomiony z przebiegiem rozmów poinformował jednak agencję AFP, że Irańczycy nie zamierzają rezygnować z dalszych negocjacji. – Irańska delegacja pozostaje zaangażowana w rozmowy i nie dała mediatorom żadnego sygnału, że zamierza wyjechać – przekazał.
Rozmowy USA z Iranem. J.D. Vance zabrał głos
Na temat negocjacji w Szwajcarii wypowiedział się również wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J.D. Vance, który przewodzi amerykańskiej delegacji. Według niego w niedzielę doszło do „historycznego spotkania”.
– Pytanie teraz brzmi: Jak wiele możemy razem osiągnąć – mówił na konferencji prasowej w towarzystwie Jareda Kushnera i Steve’a Witkoffa.
– Czy możemy zacząć od nowa? Czy możemy na stałe zmienić relacje na Bliskim Wschodzie? Czy wrócimy do działania po staremu, co nie jest preferowaną przez nas opcją, ale co z pewnością może się wydarzyć – dodał.
Negocjacje w Szwajcarii. Punktem spornym Liban
Jednym z głównych punktów spornych między USA a Iranem jest obecnie kwestia Libanu, gdzie nadal trwają walki między Hezbollahem a Izraelem. Teheran nalega bowiem, że zawieszenie broni musi obejmować również zaprzestanie walk w Libanie, natomiast Izrael odmawia wycofania się z tego kraju.
Premier Binjamin Netanjahu zapowiedział, że izraelscy żołnierze pozostaną w Libanie tak długo, jak to będzie konieczne i utrzymają strefę bezpieczeństwa na południu kraju. Z kolei Hezbollah zapowiedział, że nie zgodzi się na obecność Izraelczyków, a każdy przejaw agresji spotka się z odpowiedzią.
„Nie ma możliwości przejścia w negocjacjach do fazy ostatecznego porozumienia do czasu zakończenia wojny w Libanie” – poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych rzecznik prasowy irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych Esmail Baqaei.
Oficjalne rozmowy najprawdopodobniej zakończą się w poniedziałek. Plany zakładają jednak, że w Szwajcarii mają pozostać zespoły techniczne, które będą kontynuowały negocjacje.