-
Zimowe pustki w sanatoriach. NFZ ma problem
-
Wysokie oczekiwania i pozamedyczne preferencje
-
NFZ bezradny wobec tzw. „niedojazdów”
Według danych NFZ, na które powołuje się „Fakt”, tylko między styczniem a październikiem 2025 roku ponad dwa tysiące osób nie dotarło na leczenie. Skierowania otrzymało około 322 tys. pacjentów. Mimo że na pobyt w sanatorium czeka się kilka miesięcy, kuracjusze rezygnują z niego często w ostatniej chwili.
Zimowe pustki w sanatoriach. NFZ ma problem
Dla wielu pacjentów wyjazd do sanatorium w chłodniejszych miesiącach oznacza lawinę niedogodności. Trzeba spakować więcej grubej odzieży, dojazd jest utrudniony, seniorzy obawiają się również śliskich chodników. Wielu z nich w czasie opadów śniegu i oblodzeń stara się nie wychodzić z domu.
Decyzjom o rezygnacji z wyjazdu do uzdrowiska sprzyja też szybko zapadający zmrok. Pacjenci boją się, że przez większą część dnia będą uwięzieni w placówce.
Jednym z powodów, na który powołują się pacjenci rezygnujący z sanatoriów, jest potrzeba zapewnienia opieki osobie bliskiej. Częstą przyczyną jest też konieczność ogrzewania domu. Zaniechanie tego obowiązku może doprowadzić do wyziębienia budynku. Problem narasta, kiedy w mieszkaniu zostaje osoba, która nie radzi sobie z piecem.
W grę wchodzą również wydatki związane z pobytem w uzdrowisku. Pomimo niższych zimowych stawek, pełne koszty zakwaterowania, dojazdu i pobytu często przewyższają możliwości finansowe pacjentów – wylicza „Fakt”.
Wysokie oczekiwania i pozamedyczne preferencje
Z danych NFZ wynika, że wielu pacjentów odwołuje turnusy z powodów niezwiązanych z leczeniem i finansami. Chcą zmienić uzdrowisko, termin, bądź celują tylko w oferty nadmorskie lub letnie.
Zdarza się, że wybierają inne formy spędzania czasu, na przykład wyjazdy turystyczne czy urlopy zagraniczne.
Pojawiają się także mniej oczywiste przypadki, takie jak rezygnacja z powodu braku darmowego Wi‑Fi czy źle skomunikowanych budynków.
NFZ bezradny wobec tzw. „niedojazdów”
Choć liczba odwołań jest zauważalna (ponad 2 tys. przypadków na 322 tys. skierowań w pierwszych dziesięciu miesiącach 2025 r.), NFZ nie ma wystarczających narzędzi, by przeciwdziałać tej skali rezygnacji.
Jak podkreśla wiceminister zdrowia, Tomasz Maciejewski, cytowany przez dziennik: „Brak jest mechanizmów dyscyplinujących pacjentów, którzy nie ponoszą odpowiedzialności w przypadku niestawienia się na leczenie bez uprzedniej informacji o rezygnacji”.
Jedyną sankcją jest utrata miejsca w kolejce. Na zwolnione w ostatniej chwili pobyty sanatoriom trudno znaleźć następców, więc pokoje w sanatoriach świecą pustkami.
-
Niekwestionowany lider na prawicy. Polacy wskazali faworyta
-
Impas w wyborach lidera Polski 2050. „Hołownia był w Dubaju i przerwał połączenie”