W skrócie
-
Rząd federalny Niemiec wyznaczył nagrodę w wysokości miliona euro za wskazanie sprawców podpalenia infrastruktury energetycznej w Berlinie.
-
Do podpalenia, skutkującego blackoutem, przyznała się lewicowa ekstremistyczna grupa Vulkangruppe.
-
Śledztwo prowadzi prokurator generalny, a sprawa dotyczy działań na rzecz organizacji terrorystycznej oraz kilku wcześniejszych ataków przypisywanych Vulkangruppe.
Chodzi o podpalenie infrastruktury energetycznej Lichterfelde w południowo-zachodniej części Berlina, do którego doszło na początku stycznia. Jak twierdzi senatorka Iris Spranger, służby za wskazanie winnych spowodowania blackoutu w stolicy Niemiec są w stanie zapłacić milion euro.
Nagrodę wyznaczył prokurator generalny. – Zgadza się, rząd federalny zrobił to, o czym donoszą media – potwierdziła Spranger, cytowana przez „Tagesspiegiel”.
– To bezprecedensowe wydarzenie. Nie przypominam sobie, by rząd federalny robił to kiedykolwiek w taki sposób i na taką skalę – dodała.
Blackout w Berlinie. Milion euro dla tego, kto doprowadzi śledczych do sprawcy
Według senatorki prokuratura wypłaci nagrodę tym, którzy bezpośrednio wskażą odpowiedzialnych za podpalenie punktu dostaw energii lub pomogą ustalić, gdzie się znajdują. Spranger atak na infrastrukturę nazwała aktem terrorystycznym.
Podpalenie miało miejsce 3 stycznia, a w jego wyniku 45 tysięcy gospodarstw domowych w Berlinie i 2,2 tys. lokali komercyjnych przez kilka dni nie miało dostępu do prądu.
Do ataku przyznała się lewicowa ekstremistyczna grupa Vulkangruppe, podkreślając przy tym, że nie miała zamiaru doprowadzić do problemów o takiej skali. Ponadto w opublikowanej wiadomości do władz Berlina przedstawiciele grupy stwierdzili, że ich rzeczywistym celem był „przemysł paliw kopalnych„.
Niemcy. Śledztwo po blackoucie „wyjątkowo poważne”
Śledztwo w sprawie uszkodzenia berlińskiej infrastruktury energetycznej – ze względu na jego szczególne znaczenie – przejął prokurator generalny.
Sprawa dotyczy podejrzenia działania na rzecz organizacji terrorystycznej, sabotażu destabilizującego państwo, podpalenia i zakłócenia usług publicznych.
Członkom Vulkangruppe przypisywane jest kilkanaście ataków w Berlinie i ogólnie w Brandenburgii od 2011 roku. Grupa miała m.in. uszkadzać sieć trakcyjną kolei, maszty radiowe oraz spowodować awarię zasilania w pobliżu fabryki Tesli w Gruenheide w 2024 roku.
Źródła: „Tagesspiegel”, RBB24