Klient, który zostawia plastikowe opakowanie w butelkomacie, zyskuje prawo do odzyskania 50 groszy kaucji doliczonej wcześniej do ceny napoju. Pojawia się jednak pytanie, co dzieje się z tymi pieniędzmi, gdy butelka nie wraca do systemu i trafia do zwykłego kosza. W takim przypadku konsument nie odbiera kaucji, ale środki nie znikają bez kontroli.
Jak wyjaśnia Polski System Kaucyjny S.A., jeden z operatorów, sklep wypłaca klientowi kaucję z własnych pieniędzy. Dopiero później rozlicza się z operatorem, który odbiera od niego opakowania nadające się do recyklingu. Co istotne, operator ma zwrócić sklepowi kaucję nie tylko za opakowania pochodzące od producentów, których sam obsługuje, ale także za wszystkie pozostałe.
System kaucyjny działa między sklepem a operatorem
W praktyce różni operatorzy obsługują różne marki, ale sklepy przyjmują opakowania od wszystkich producentów. Przykładowo PSK współpracuje z Grupą Żywiec, a inni operatorzy, tacy jak Kaucja.pl i PolKa, zajmują się markami pokroju Coca-Coli czy Muszynianki. Dla klienta oznacza to, że może oddać opakowanie niezależnie od tego, który operator odpowiada za daną markę.
Po zwrocie opakowania do butelkomatu klient dostaje voucher, którego ważność zależy od zasad obowiązujących w danej sieci handlowej. W Biedronce i Lidlu bon można wykorzystać przez 30 dni, w Kauflandzie przez 60 dni, natomiast Auchan nie ustala konkretnej daty ważności. Taki voucher można zwykle wymienić na gotówkę i często nie wymaga to nawet zrobienia zakupów.
System kaucyjny przewiduje, co dzieje się z nieodebraną kaucją
Ministerstwo klimatu wskazuje, że środki z nieodebranej kaucji pozostają u operatorów. Pieniądze te nie mogą być jednak wydawane dowolnie. Mają służyć wyłącznie finansowaniu systemu kaucyjnego. Oznacza to, że kaucja, której klient nie odzyskał, zostaje w obiegu systemu i ma wspierać jego funkcjonowanie.
Nadzór nad tym, jak operatorzy wydają takie środki, sprawuje Inspekcja Ochrony Środowiska. Dodatkowo operatorzy muszą składać roczne sprawozdania, co ma wzmacniać kontrolę nad prawidłowością całego procesu. W efekcie pieniądze z nieodebranej kaucji pozostają pod nadzorem i mają jasno określone przeznaczenie.
System kaucyjny mierzy się też z próbami wyłudzeń
Jak opisano, zdarza się również, że pieniądze „wyciekają” z systemu. Dzieje się tak wtedy, gdy do maszyn trafiają butelki bez logo kaucyjnego. Specjaliści wskazują, że do najczęstszych metod oszustw należą podrabianie etykiet, masowe oddawanie opakowań spoza systemu oraz celowe wprowadzanie w błąd pracowników sklepów.
Operatorzy podkreślają, że wyłudzanie kaucji jest przestępstwem i nie powinno być traktowane jako przejaw sprytu. PolKa informowała, że takie przypadki odnotowano już w całym kraju i zaapelowała do punktów zbiórki o szczególną ostrożność. Przypomniano również, że zgodnie z Kodeksem karnym za oszustwo grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia, a za fałszerstwo od 3 miesięcy do 5 lat.