Zbigniew Ziobro na Węgrzech przebywa od grudnia ubiegłego roku. Pod władzą Viktora Orbana znalazł schronienie, ale po ostatnich wyborach parlamentarnych sytuacja musi ulec zmianie. Typowany na przyszłego premiera Peter Magyar już zapowiedział, że ani on, ani Marcin Romanowski nie będą mile widziani i czeka ich szybka ekstradycja do Polski.
Ziobro chciał uciec z Węgier? USA raczej odpadają
Już we wtorek 14 kwietnia minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przesłał do węgierskich władz pisma, w których zwrócił się „o podjęcie działań zmierzających do uchylenia” decyzji o przyznaniu azylu dla obu posłów PiS. Wiadomość o tym ruchu podała Prokuratura Krajowa.
Dziennikarze podcastu „W związku ze śledztwem” twierdzą, że dotarli do informacji na temat prób znalezienia innej bezpiecznej przystani przez Zbigniewa Ziobrę. „Przewidując, iż w Budapeszcie może wkrótce zrobić mu się zbyt duszno, rozpoczął starania o ewentualne przeniesienie się do Stanów Zjednoczonych” – donosili.
Dominika Długosz i Mariusz Gierszewski zwracali jednak uwagę, że Amerykanie nie byli szczególnie zainteresowani tym pomysłem. Na przeszkodzie miały stanąć aż trzy kwestie. Z ich rozmów wynikało, że w Stanach Zjednoczonych Zbigniew Ziobro został zapamiętany negatywnie.
Dlaczego Ziobro raczej nie znajdzie schronienia w USA?
Amerykanom miała nie podobać się ustawa o IPN z 2018 roku, którą wiązali z Ziobrą. Choć nie wprowadzono jej w życie, została uznana za przejaw polskiego antysemityzmu. Drugą sprawą miało być podejście byłego ministra sprawiedliwości do antysemickich incydentów. W USA sądzono, że Ziobro nie ścigał ich dość zdecydowanie.
Trzeci temat dotyczył obywatela Izraela, którego Ziobro oskarżył o kierowanie siatką handlarzy narkotyków, a całą sprawę przedstawiał jako swój wielki sukces. Dokonano wówczas największego w historii naszej prokuratury zabezpieczenia pieniędzy. Sprawa ta trwa jednak od 6 lat, oskarżony nie może opuścić Polski, a dowody mają być nadal nie dość mocne.