-
W gnieździe bielików pod Piotrkowem Trybunalskim razem z ptakami zamieszkały kuny, co jest rzadko spotykaną sytuacją.
-
Bieliki oraz kuny tolerują swoją obecność, jednak obserwowane są interakcje sugerujące wzajemne napięcia.
-
W gnieździe znajdują się trzy pisklęta bielika, a transmisja z życia zwierząt jest dostępna na żywo w internecie.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Bieliki to największe polskie ptaki drapieżne. Same są ogromne (prawie dwa i pół metra rozpiętości skrzydeł) i budują także ogromne gniazda. Największe osiągają wagę nawet tony, więc to jedne z większych budowli wznoszonych przez zwierzęta.
Gniazdo, które para bielików zbudowała pod Piotrkowem Trybunalskim w województwie łódzkim nie jest może aż tak gigantyczne, ale też spore. Znajduje się wysoko, w rozwidleniu drzewa i stanowi – jak się okazuje – atrakcyjny dom nie tylko dla samych ptaków. Miejsce dla siebie znalazły tam dla siebie też kuny leśne.
Bieliki i kuny żyją w jednym gnieździe
– Zaskoczyła nas ta sytuacja – przyznaje prof. Tadeusz Mizera z Komitetu Ochrony Orłów, który zainstalował kamery w pobliżu tego gniazda. Można je obserwować na żywo w internecie na YouTube i śledzić każdą chwilę z życia bielików.
W gniazdach bielików pojawiają się inne zwierzęta np. inne ptaki, ale jednak kuna to także drapieżnik. I to drapieżnik, który może mieć chrapkę na jaja czy pisklęta bielików.
– I vice versa – mówi prof. Tadeusz Mizera. – Obserwujemy wzajemne interakcje między nimi. Bieliki wyraźnie słyszą popiskiwanie kun i próbują je znaleźć. Możliwe, że one działają in na nerwy.
Pytanie zatem, czy kuna zje pisklęta? A może odwrotnie, to bielik na nie zapoluje? Może pozjadają się nawzajem? – Na razie nie zaobserwowaliśmy ostrzejszych polowań na siebie z ich strony. Bieliki i kuny ewidentnie zdają sobie wzajemnie sprawę ze swej obecności, ale nie pożarły się dotąd. Obserwacja tego, co się stanie jest niezwykle ciekawa.
Transmisja z gniazda tych bielików znajduje się tutaj:
Mamy zatem na żywo przekaz jednej z ciekawszych historii związanych z bielikami i interakcją między drapieżnikami w polskich lasach, a kamera umieszczona w pobliżu i transmisja z gniazda pozwalają obserwować to na żywo.
Przyrodnicy zaznaczają przy tym, że nie zamierzają ingerować w życie tych zwierząt, nawet gdyby któreś miało stracić życie. – Jesteśmy obserwatorami, a nie kreatorami – zaznacza prof. Tadeusz Mizera. – Ja wiem, że wiele osób uważa, że gdy wilk upoluje sarnę, to on jest zły, a ona dobra i trzeba ją ratować, ale to idiotyczne myślenie. Bez zrozumienia przyrody.
Kuna może znaleźć się w menu bielika. I vice versa
Jak dodaje, kuna może zabić pisklęta bielika, ale raczej wtedy, gdy są one jeszcze małe. Gdy podrosną, stają się dla niej za duże. A młode w tym gnieździe pod Piotrkowem Trybunalskim rosną szybko i są regularnie karmione.
– Bieliki gniazdujące przy stawach raczej nie głodują – mówi prof. Tadeusz Mizera. – Ta para regularnie przynosi pisklętom ryby, głównie karpie.

Bieliki to ptaki w sporej mierze rybożerne. Dlatego polują blisko wody. Nie są tak perfekcyjne w nurkowaniu i wyławianiu ryb jak rybołowy, poza trym rybną dietę uzupełniają także padliną albo innymi upolowanymi zwierzętami, jak wodne ptaki, np. kaczkami, perkozami, łyskami.
– Kun jednak w menu bielika jeszcze nie spotkałem. Kota zdarzyło się znaleźć, ale kun jeszcze nie – mówi poznański zoolog i zaznacza, że jednak podstawą pozostają ryby.
Gniazdo spod Piotrkowa Trybunalskiego jest ciekawe z jeszcze jednego powodu. Jest w nim aż troje piskląt, a to rzadkość. – Wciąż troje piskląt to mały procent lęgów bielików, może w 2 procentach przypadków się zdarza – mówi prof. Tadeusz Mizera.
– Kiedyś bieliki niemal nigdy nie miały trójki dzieci. Nawet bliźniaki były rzadkie jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Teraz się to zmienia. Dwójka to standard, a troje piskląt trafia się częściej.
Młode wykluły się kolejno: 1, 2 i 5 kwietnia. U bielików i innych ptaków szponiastych to częsta sytuacja, gdy jedno z piskląt wykluwa się z opóźnieniem. Jest wtedy zawsze mniejsze. Gdy pokarmu jest pod dostatkiem, dorośnie i ono. Gdy go zabraknie, zginie. Zadziobią go nawet bracia i siostry. Stanowi bowiem rodzaj polisy dla bielików na ewentualność urodzajnego sezonu.