-
W zachodniopomorskim lesie znaleziono niewybuch, który został następnie unieszkodliwiony przez saperów, a mieszkańcy pobliskich miejscowości otrzymali odpowiednie alerty ostrzegawcze.
-
Detonacja niemieckiej bomby SD 50 z czasów II wojny światowej wymusiła zamknięcie odcinka autostrady A6 i wprowadzenie środków ostrożności dla okolicznych mieszkańców oraz podróżnych.
-
W przypadku natknięcia się na podejrzany przedmiot w lesie należy oznaczyć miejsce, oddalić się na bezpieczną odległość i poinformować służby pod numerem alarmowym 112 lub na najbliższym posterunku policji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W poniedziałek na poligonie w Drawsku Pomorskim przeprowadzono detonację pocisku odnalezionego przed weekendem w lesie w pobliżu węzła Kijewo i Szosy Stargardzkiej. Wcześniej mieszkańcy powiatów stargardzkiego, goleniowskiego i gryfińskiego otrzymali alerty z ostrzeżeniem.
„Komunikat: Dziś (21.09) od godz. 10:00 neutralizacja niewybuchu w okolicy ul. Szosa Stargardzka oraz A6 przy węźle Kijewo. Nie zbliżaj się do zagrożonego obszaru” – napisano w jego treści.
Szczecin. Niewybuch „czekał” ok. 80 lat. Pocisk zdetonowany przez saperów
Na czas neutralizacji ważącego ok. 250 kg pocisku odcinek autostrady A6 Szczecin Podjuchy – Szczecin Dąbie został wyłączony z użytku. Mieszkańcy i podróżni zostali poproszeni o zachowanie szczególnej ostrożności.

Pocisk został zdetonowany przy pomocy podłożonej kostki trotylu. Na wybuch „czekał” ok. 80 lat.
– To była lotnicza bomba odłamkowo-burząca SD 50, produkcji niemieckiej, z czasów II wojny światowej – przekazała nam kpt. Iwona Misiarz – oficer prasowa 5. Pułku Inżynieryjnego w Szczecinie, którego saperzy przeprowadzali akcję detonacyjną.

W lasach wciąż napotykamy na wojenne pociski. Co należy robić w przypadku odnalezienia?
Pociski, które przetrwały czasy II wojny światowej, wciąż odkrywane są w polskich lasach, zwłaszcza w okresie letnio-jesiennym, gdy odwiedzających jest więcej.
– Czasami jest tak, że nasz patrol saperski wyjeżdża dwa razy w tygodniu, a czasami jest tak, że przez dwa tygodnie ma spokój, bo nikt niczego nie znalazł. Teraz zaczyna się sezon grzybowy, więc niewykluczone, że tych niewybuchów znajdzie się trochę więcej – nie ukrywa kpt. Misiarz.

Co zatem robić, gdy natkniemy się na coś podejrzanego? Pod żadnym pozorem nie można dotykać ani przesuwać znaleziska. – Należy oznaczyć miejsce i oddalić się na bezpieczną odległość i oczywiście zawiadomić policję – zadzwonić pod numer alarmowy 112 albo na najbliższy posterunek policji. Oni wiedzą, co mają z tym zrobić – tłumaczy rzeczniczka 5. Pułku Inżynieryjnego w Szczecinie.

– Mundurowi przyjadą na miejsce i zabezpieczą znalezisko. Zostanie ono wpisane w ogólnopolski system, dzięki czemu odpowiedni patrol saperski dostanie wezwanie do interwencji – dodaje.
-
Ewakuacja w centrum Warszawy. Na miejscu patrol saperski
-
Niewybuch w centrum Warszawy. Akcja służb w stolicy