Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Nowa Lewica: Włodzimierz Czarzasty zadecydował. Partia „sprywatyzowana”

Przez Pokój Prasowy11 grudnia, 20254 min odczytu

6,6 proc., 12,5 proc., 2,2 proc., 8,6 proc., 6,3 proc., 4,2 proc. – to wyniki wyborcze Lewicy oraz jej kandydatów i kandydatek od czasu przejęcia władzy w SLD przez Włodzimierza Czarzastego w styczniu 2016 roku.

Przez minioną dekadę tylko raz – w 2019 roku – udało się polskiej socjaldemokracji osiągnąć dobry rezultat, gdy zwaśnione dotąd strony – Sojusz Lewicy Demokratycznej, Wiosna Roberta Biedronia oraz Partia Razem – zdecydowały się połączyć siły w wyborach do Sejmu.

Od tamtego czasu Lewica notowała jednak coraz to bardziej dotkliwe porażki. Fatalny wynik Roberta Biedronia w wyborach prezydenckich w 2020 roku (2,2 proc.), utrata blisko pół miliona wyborców w 2023 roku (8,6 proc.) czy najgorszy rezultat Lewicy w historii III RP w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2024 roku (6,3 proc.) w wielu partiach zakończyłyby się szybką zmianą kierownictwa oraz radykalną korektą strategii politycznej.

Jednak nie w Nowej Lewicy Włodzimierza Czarzastego – formacji, która została w praktyce sprywatyzowana przez obecnego marszałka Sejmu.

Dla wielu niezbyt ideowych i technokratycznych członków dawnego SLD powrót do władzy po 18 latach jest okazją „teraz albo nigdy”.

Stąd zapewne niemrawe protesty posłanek i posłów Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy, gdy jej „demokratyczni” koalicjanci legalizowali dalsze pushbacki na polsko-białoruskiej granicy, zawieszali prawo do azylu, odrzucali w pierwszym czytaniu obywatelski projekt dotyczący przerywania ciąży, obłupywali projekt renty wdowiej, obniżali składkę zdrowotną dla przedsiębiorców czy w końcu przyjmowali antyrozwojowy budżet na 2026 rok, głodzący ochronę zdrowia, edukację i naukę.

Prestiż ministerialnych stanowisk, wygoda rządowych limuzyn oraz możliwość załatwienia pracy partyjnym koleżankom i kolegom w spółkach Skarbu Państwa lub Ochotniczych Hufcach Pracy, jak widać, skutecznie łagodzą „lewicowe” wyrzuty sumienia.

To jednak niska cena dla formacji, która po 2005 roku deklarowała powrót do ideowych korzeni i zapewniała, że okres bycia technokratyczną partią władzy ma już za sobą. Lewica po 2005 roku konsekwentnie obiecywała, że bez względu na okoliczności stanie po stronie słabszych. Jak widać – okoliczności potrafią się zmieniać wraz z zasiadaniem w rządowych ławach.

Brak wyraźnego sprzeciwu wobec coraz gorszych wyników wyborczych oraz autorytarnych praktyk szefa NL przeczy także historii post-PRL-owskiej lewicy. Po 1989 roku jej cechą charakterystyczną była bowiem wewnątrzpartyjna demokracja, walka stronnictw i frakcji.

Pojedynki Kwaśniewskiego i Millera, Janika i Oleksego, Olejniczaka i Napieralskiego były znakiem rozpoznawczym najpierw SdRP, a następnie SLD. Po słabych wynikach wyborów do Sejmu liderzy podawali się do dymisji bądź byli odwoływani przez partyjny kolektyw – tak jak dzieje się to w normalnych warunkach demokratycznych.

Nowa Lewica przed ważną decyzją


Objęcie przez Włodzimierza Czarzastego funkcji marszałka Sejmu stanowi zapewne kluczowy element jego strategii na przyszłość. Zakłada ona, że jego wyrazistość i nieustępliwość wobec PiS oraz skrajnej prawicy w końcu przyniosą odbicie sondażowe.

Jednak Czarzasty – jak pokazały minione lata – nie posiada umiejętności myślenia wariantowego. Nie potrafi (lub nie chce) zastanowić się, co jeśli coś pójdzie nie tak. Co jeśli jego oratorskie popisy i zapowiedzi marszałkowskiego weta nie wystarczą Nowej Lewicy do samodzielnego przekroczenia progu wyborczego? Co jeśli brak poparcia społecznego zmusi jego partię do wspólnego startu z list Koalicji Obywatelskiej? Co jeśli załamanie systemu ochrony zdrowia zacznie ciągnąć cały rząd – w tym Nową Lewicę – w polityczną przepaść? Na te pytania Czarzasty nie ma odpowiedzi.

W niedzielę delegatki i delegaci na Kongres Nowej Lewicy zdecydują, czy wybierają podmiotowość w polityce, czy też posłuszeństwo i zastraszenie. Czy nadal chcą balansować na progu wyborczym, czy wierzą, że Nową Lewicę stać na co najmniej 12-15 proc. poparcia? Czy ważniejsza jest walka o prawa słabszych, czy zabieganie o lukratywne stanowiska dla wąskiej partyjnej elity?

Od tej decyzji zależy wiele. Czy chcą, by wątpiący w nieomylność Czarzastego byli wyrzucani z partii, czy też uważają, że różnica zdań jest wartością w socjaldemokratycznej organizacji? Wybierając obecny styl kierowania Nową Lewicą i nieprzynoszącą sukcesów strategię wyborczą, biorą na siebie ryzyko, że ich formacja za kilka lat po prostu zniknie.

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Rada ds. nowej konstytucji. Reakcje polityków, „ciekawy skład” vs. „dramat”

Prognoza pogody. W nocy wrócą przymrozki. IMGW wydał alerty

Święto konstytucji. Abp Galbas z ostrzeżeniem. „Zgłaszam postulat”

Prognoza pogody. Co czeka nas w ostatni dzień majówki?

Rozliczenie składki zdrowotnej za 2025 rok – do kiedy trzeba je złożyć?

Nowa konstytucja. Donald Tusk o propozycji Karola Nawrockiego: Dobrze wie

Nowa konstytucja. Prezydent Karol Nawrocki zapowiada prace

Święto Trzeciego Maja. Politycy świętują uchwalenie Konstytucji

Nowa konstytucja. Prezydent Karol Nawrocki powołał radę

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.