GIOŚ utrzymał decyzję o zamknięciu Toru Poznań wydaną przez Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Oznacza to, że obiekt został zamknięty.
Awantura o Tor Poznań. Jest reakcja GIOŚ
Wokół decyzji wybuchło wiele kontrowersji. Miłośnicy motoryzacji są rozżaleni, bo to jedno z niewielu miejsc, gdzie można legalnie się ścigać na profesjonalnym poziomie. Tor Poznań jest jedynym obiektem w Polsce z homologacją Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA). Powstał w 1977 r. obok poznańskiego lotniska Ławica i od tego czasu stał się ważnym elementem historii polskiego motorsportu. Od ścisłego centrum Poznania dzieli go zaledwie osiem kilometrów. Najbliższe domy stoją kilkaset metrów dalej.
W związku z kontrowersjami głos w sprawie zabrał GIOŚ. „Postępowanie w sprawie było prowadzone w odpowiedzi na liczne skargi okolicznych mieszkańców, którzy od wielu lat wskazywali na uciążliwości związane z ponadnormatywnym hałasem” – zaznaczyła Hanna Kończal, Główny Inspektor Ochrony Środowiska.
Ochrona zdrowia i komfortu życia mieszkańców stanowi w takich sprawach istotny interes społeczny, który organy Inspekcji Ochrony Środowiska są zobowiązane uwzględniać
Wbrew przekazowi w mediach społecznościowych, w Przeźmierowie obok toru w ostatnich latach nie powstało np. osiedle bloków. Wieś od ok. 1930 r. planowana była jako dzielnica willowa przylegająca do Poznania – wtedy też zaczęto budować tam pierwsze domy i wytyczono działki pod kolejne. Do tej pory przy ul. Krańcowej stoją np. charakterystyczne „kostki” (domy jednorodzinne o prostej, sześciennej formie) typowe dla okresu PRL. Od toru dzieli je zaledwie kilkaset metrów.
Protesty w sprawie hałasu dobiegającego z Toru Poznań w Przeźmierowie odbywały się od co najmniej 20 lat. W 2007 r. portal Poznań Nasze Miasto i „Głos Wielkopolski” opisywały jedną z takich akcji. Już wtedy mieszkańcy domagali się m.in. ograniczenia liczby zawodów i stałego monitoringu poziomu hałasu.
W 2005 r. prezydent Poznania określił poziomy hałasu dla Toru Poznań, których musiał trzymać się zarządca. Inspekcja Ochrony Środowiska podkreśla, że to nie ona ustala te normy, a jedynie weryfikuje, czy są one zachowywane. Nie były.
Od tego czasu regularnie odnotowywano przekroczenia ustalonych norm hałasu. Prowadzący tor próbował m.in. budować i modernizować ekrany akustyczne, ale nie dało to efektu. „Pomimo tych działań i upływu czasu, nie wykazano trwałego dotrzymania dopuszczalnych norm hałasu” – informuje GIOŚ.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami ustawy Prawo ochrony środowiska w przypadku nieusunięcia naruszeń w wyznaczonym terminie organ inspekcji ma obowiązek wstrzymać użytkowanie instalacji. W tej sytuacji organy Inspekcji Ochrony Środowiska nie miały możliwości podjęcia innego rozstrzygnięcia
Jest szansa na otwarcie toru w Poznaniu? GIOŚ wskazał receptę
„Decyzja nie ma charakteru uznaniowego, lecz wynika wprost z obowiązujących przepisów prawa oraz ustalonego stanu faktycznego” – informują inspektorzy. Jest jeszcze jednak szansa, że tor zostanie otwarty – zaznacza GIOŚ. Zarządca musi tylko ograniczyć hałas dodatkową infrastrukturą i – jeśli pomiary potwierdzą usunięcie naruszeń – znów będzie można się ścigać.
Przebywanie w hałasie powyżej 85 decybeli przez dłuższy czas może prowadzić do trwałego uszkodzenia słuchu, problemów z krążeniem, układem nerwowym, a nawet zaburzeń równowagi.
Wiąże się to też z innymi zaburzeniami: snu, rozdrażnieniem, chorobami sercowo-naczyniowymi i metabolicznymi, powikłaniami okołoporodowymi i ciążowymi, upośledzeniem funkcji poznawczych, ogólnym pogorszeniem zdrowia psychicznego i samopoczucia oraz z przedwczesnymi zgonami.