„Nawet po drugiej stronie oceanu ludzie słyszą jedynie język bezpośredniego odstraszania militarnego. Właśnie tym językiem powinniśmy odpowiadać na rusofobiczne okrucieństwa, takie jak ustawa zmarłego terrorysty Grahama” – napisał w sobotę na Telegramie były prezydent tego kraju Dmitrij Miedwiediew.
Obecny wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji nawiązał do podpisanej w sobotę przez Donalda Trumpa ustawy, nazwanej imieniem zmarłego senatora Lindseya Grahama, inicjatora tego prawa. Dotyczy ono sankcji na Rosję i nowych ceł na towary z państw należących do największych importerów rosyjskiej ropy naftowej i gazu.
Ustawa kodyfikuje istniejące dotychczas sankcje przeciwko Rosji i zachęca prezydenta do nałożenia kolejnych m.in. na „flotę cieni”. Przede wszystkim daje mu jednak nowe uprawnienia do nakładania ceł w wysokości do 100 proc. na państwa należące do największych importerów rosyjskiej ropy, gazu, oraz tych, które najbardziej umożliwiają jej omijanie restrykcji naftowych, w tym na Chiny, Indie, Węgry czy Słowację.
Miedwiediew o sankcjach USA. „Słyszą jedynie język bezpośredniego odstraszania militarnego”
Odkąd w 2022 roku Moskwa rozpoczęła pełnoskalową wojnę przeciwko Ukrainie, rosyjscy urzędnicy, w tym Władimir Putin, Kijów i jego popleczników określają mianem „terrorystów” – oskarżenia te Ukraina odrzuca jako bezpodstawną propagandę wojenną.
Dmitrij Miedwiediew to bliski sojusznik Putina i jeden z najbardziej antyzachodnich polityków Kremla. Pełnił funkcję prezydenta Rosji w latach 2008-2012 w ramach porozumienia, które pozwoliło Putinowi, jako ówczesnemu premierowi ominąć ograniczenia dotyczące liczby kadencji.
61-letni polityk regularnie atakuje Ukrainę i Zachód w mediach społecznościowych, szerząc propagandę. AFP zauważa, że jego krytycy twierdzą, że te tyrady są próbą utrzymania znaczenia politycznego. Z kolei inni sugerują, że odzwierciedlają sposób myślenia rosyjskich przywódców.
Źródło: AFP