170 metrów, 260 metrów, prywatne kina i lobby jak w pięciogwiazdkowym hotelu. Po latach ostrożności deweloperzy znów celują w chmury, a klienci nie pytają, „czy drogo?”, ale, „czy wystarczająco prestiżowo?”. Stolica wchodzi w fazę luksusu bez kompleksów.