Rosyjski Dzień Zwycięstwa obchodzony jest w Rosji 9 maja. Tegoroczna parada odbywa się na fali niepokoju w Moskwie o ostateczny wynik konfliktu na Ukrainie. Sama parada była bardzo skromna. Putin wygłosił 8-minutowe przemówienie, w którym zapewniał, że Rosja odniesie zwycięstwo w Ukrainie.
„Wielki wyczyn zwycięskiego pokolenia inspiruje żołnierzy realizujących dziś zadania specjalnej operacji wojskowej” – powiedział Putin. „Stawiają czoła agresywnej sile uzbrojonej i wspieranej przez cały blok NATO. Mimo to nasi bohaterowie idą naprzód”.
Goście nie dopisali
Ilość liczących się przywódców była najmniejsza od czasu parady w 2022 r., kiedy to do Rosji nie przyjechał żaden zagraniczny lider.
Dziś na uroczystości pojawili się m.in. Aleksander Łukaszenko (Białoruś), Thongloun Sisoulith (Laos), sułtan Ibrahim (Malezja), Robert Fico (Słowacja), Sinisa Karan (Serbia) oraz Milorad Dodik (Nenad Stevandic).
Skromne świętowanie
Zawsze parada służyła zaprezentowaniu potencjału rosyjskiej armii, w tym międzykontynentalnych rakiet balistycznych, które mogą przenosić głowice nuklearne. Dziś po Placu Czerwonym nie przejechały ani czołgi, ani inny wart uwagi sprzęt wojskowy.
Zamiast tego na ogromnych ekranach oraz w telewizji państwowej pokazano broń, pociski balistyczne, okręt podwodny z napędem atomowym, broń laserową, myśliwiec, system rakiet ziemia-powietrze oraz drony.
W paradzie wzięli udział m.in. żołnierze i marynarze. Niektórzy z nich służyli w Ukrainie.
Po raz pierwszy wraz z rosyjskimi formacjami przez Plac Czerwony przemaszerowała kolumna północnokoreańskich żołnierzy. Tysiące północnokoreańskich żołnierzy walczyli przeciwko Ukrainie.
Parada w cieniu Ukrainy
Wojna pochłonęła setki tysięcy ofiar, obróciła w ruinę ogromne połacie Ukrainy i wyczerpała gospodarkę Rosji wartą 3 biliony dolarów. Jednocześnie stosunki Rosji z Europą są gorsze niż w jakimkolwiek innym okresie od czasów zimnej wojny.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zdementował w tym tygodniu doniesienia CNN i innych zachodnich mediów, jakoby ochrona Putina została wzmocniona z powodu obaw przed zamachem stanu lub zabójstwem. Rosyjscy urzędnicy odrzucili doniesienia o spisku jako nonsens.