-
Prawie pół wieku temu z głębokości 500 metrów w Morzu Karaibskim wyłowiono ogromne zwierzę przypominające wielką stonogę, które później błędnie uznano za znany już gatunek Bathynomus giganteus.
-
Po niemal czterdziestu latach okazało się, że to jednak zupełnie nowy gatunek głębinowego równonoga, nazwany Bathynomus tuebingoborikensis.
-
Odkrycie nowego gatunku pozwala prześledzić ewolucję wielkich bezkręgowców morskich i wiąże się z historią migracji oraz zmian środowiskowych sprzed milionów lat.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Zwierzę przez lata leżało na terenie Uniwersytetu w Tybindze w Niemczech. Znaleziony koło Portoryko przez niemieckiego naukowca Dolfa Seilachera jeszcze w latach osiemdziesiątych, tkwił w szufladach uniwersyteckich jako okaz głębinowego równonoga pod błędną nazwą Bathynomus giganteus. Już sama ta nazwa sugeruje, że mamy do czynienia z olbrzymami. Rzeczywiście, te głębinowe zwierzęta są gigantami świata bezkręgowców.
Bathynomus giganteus może ważyć 2 kg. To przejaw gigantyzmu głębinowego, a wielkie równonogi osiągają tak ogromne rozmiary w związku ze środowiskiem, w którym przyszło im żyć. Zamieszkują dna mórz, aby żywić się tam materią organiczną. Często zbierają się przy ciałach martwych i opadłych na dno zwierząt morskich. Bywa, że na dno spadnie wielki wieloryb, stanowiący ucztę dla równonogów.
Bywa jednak, że przez całe tygodnie na dnie morza nie pojawi się nic do jedzenia. Zwierzęta muszą sobie dać z tym radę i ewolucyjnie wytworzyły unikalny sposób na przetrwanie długich okresów bez posiłków. Jak pisaliśmy w Zielonej Interii, to może być nawet kilka lat, otwiera się w nowym oknie. To zdumiewające mechanizmy, które pozwalają ogromnym, prawie dwukilogramowym równonogom głębinowym na zachowanie tak wielkich rozmiarów przy niemal zerowych wydatkach energetycznych i wielkiej oszczędności zgromadzonej energii.
Nasza wiedza o tych wielkich skorupiakach, do których zalicza się równonogi, jest jednak nadal bardzo skromna, jako że badania morskich głębin nie są sprawą łatwą. Czasami jednak nie trzeba się zanurzać na dno morza, wystarczy pogrzebać w uniwersyteckich szufladach.
Wielki głębinowy równonóg tkwił w szufladzie
Prawie czterdzieści lat po wyłowieniu wielkiego równonoga z Morza Karaibskiego badający go Benedikt Kästle i kustosz uniwersyteckich zbiorów paleontologicznych, Ingmar Werneburg odkryli, że to nie jest znany już nauce Bathynomus giganteus. To zupełnie nowy i błędnie dotąd oznaczony gatunek, który zyskał nazwę Bathynomus tuebingoborikensis.
Odkrycie jest o tyle istotne, że nie stanowi jedynie ciekawostki systematycznej, ale jest przyczynkiem do prześledzenia ewolucji tych wielkich bezkręgowców morskich. Zdaniem Niemców powstały one 15 mln lat temu, gdy Atlantyk i Pacyfik nie były jeszcze rozdzielone. Nie istniał Przesmyk Panamski, spinający dwie Ameryki, i zwierzęta morskie migrowały między dwoma wielkimi akwenami. Przejście zaczęło się zwężać i zanikać około 12 mln lat temu, a niecałe 3 mln lat temu Ameryki się połączyły, co miało kolosalne znaczenie nie tylko dla ewolucji zwierząt lądowych obu kontynentów, ale i morskich.
10 mln lat temu odcięte karaibskie równonogi głębinowe osiągnęły rozmiary dużych skorupiaków, a gdy przyszło ochłodzenie kuli ziemskiej, urosły do obecnych gabarytów. Żyjący na głębokości nawet ponad 2 tys. metrów Bathynomus giganteus osiąga od 20 do 40 cm długości. Istnieją doniesienia o równonogu tego gatunku wielkim na 76 cm, ale największy potwierdzony osobnik miał ok. 50 cm.