-
Martwe ciała łabędzi pojawiły się w pobliżu plaży w Manukau, co zaniepokoiło lokalnych mieszkańców.
-
Łabędzie zostały odstrzelone w okolicy lotniska w Auckland ze względu na przepisy bezpieczeństwa lotów, a ciała, częściowo usunięte przez służby, trafiły do portu Manukau z powodu silnych wiatrów i pływów.
-
Łabędzie czarne zostały wprowadzone do Nowej Zelandii w XIX wieku i ich populacja przy pasach startowych w sezonie może sięgać kilku tysięcy osobników.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
We wtorek rano mieszkańcy Manukau zauważyli ciała ptaków unoszące się na powierzchni wody.
Łabędzie czarne są regularnie widywane na nowozelandzkiej plaży w dzielnicy Blockhouse Bay w zatoce Manukau. Mieszkańcy przyzwyczaili się do ich obecności, dlatego widok dryfujących ciał wzbudził ich niepokój. Okazało się, że ciała ptaków przypłynęły z całkiem innej cześci regionu.
Łabędzie zostały zastrzelone z helikoptera
Lokalne media donoszą, że mieszkańcy próbowali wspólnie znaleźć przyczynę śmierci ptaków. W sieci dzielili się pomysłami, co mogło się stać. Podejrzewano botulizm, czyli zatrucie jadem kiełbasianym, które u ptaków wodnych objawia się wiotkim porażeniem mięśni, w tym charakterystycznym opadaniem szyi, a następnie śmiercią.
Mieszkańcy Blockhouse Bay jednak się mylili. Okazało się, że łabędzie zostały zastrzelone w Auckland tuż przy lotnisku, a ciała dryfowały w kierunku linii brzegowej.
Władze lotniska w Auckland potwierdziły, że ptaki zostały zabite celowo ze względu na rygorystyczne przepisy dot. bezpieczeństwa lotów. Część ciał „posprzątano”, jednak niektórych nie udało się odłowić ze względu na trudne warunki atmosferyczne, podał nowozelandzki portal „Stuff”.
Lotnisko zdecydowało o odstrzale
„Priorytetem jest bezpieczeństwo” – przekazał rzecznik lotniska, powołując się na przepisy Urzędu Lotnictwa Cywilnego (CAA), które wymagają, aby lotnisko stosowało najpierw nieinwazyjne metody odstraszania ptaków, a w przypadkach ryzykownych, zabijały je. W poprzednich latach wyposażano niektóre ptaki w nadajniki GPS, aby śledzić ich trasy.
Rzecznik prasowy lotniska powiedział, że populacja łabędzi czarnych znacznie wzrosła i dlatego podjęto decyzję o ich odstrzeleniu. Przypadek analizowano w porozumieniu z Departamentem Ochrony Przyrody i Urzędem Lotnictwa Cywilnego (CAA).
Choć liczebność populacji łabędzi czarnych ma w Nowej Zelandii tendencję spadkową, mówi się, że przy pasach startowych w sezonie potrafi się zgromadzić kilka tys. ptaków.
-
Ornitolodzy byli w szoku. Tylu łabędzi w jednym miejscu dawno nie było
-
Czym karmić kaczki i łabędzie w parku? Ugotuj i pokrój w kostkę
Wiatr przyniósł martwe ciała
Silne wiatry, które przeszły przez Nową Zelandię w ostatnich dniach, w połączeniu z potężnymi pływami spowodowały migrację ciał ptaków w stronę portu Manukau.
Mieszkańcy byli niezadowoleni z działania służb. „W zasadzie pozostawili je (red. ciała), by dryfowały i gniły na naszych brzegach” – mówili lokalnym mediom.
Czarne łabędzie zostały celowo wprowadzone do Nowej Zelandii w drugiej połowie XIX w. Naturalnie występują w Australii i Tasmanii. Łabędź nowozelandzki, który już dawno wymarł, zamieszkiwał Wyspy Chatham i Wyspę Południową Nowej Zelandii. Dopiero w 2017 r. stwierdzono, że australijski Cygnus atratus i wymarły Cygnus sumnerensis z Nowej Zelandii to odrębne gatunki. Wymarły łabędź z Nowej Zelandii został wytępiony całkowicie przez Maorysów.
Od przełomu XVIII/XIX w. łabędzie czarne są hodowane jako ptaki ozdobne w Europie Zachodniej, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii. Samodzielnie utrzymująca się populacja istnieje w Holandii.
W Polsce łabędzie czarne obserwuje się od 1990 r., nielicznie były spotykane w Polsce zachodniej i środkowej do Wisły i w woj. warmińsko-mazurskim, ale tylko raz obserwowano gniazdującą parę.