To zamiana sądu w antysąd, czyli NSA zamiast chronić obywateli i ich majątku przed nadużywaniem uprawnień przez administrację w istocie chroni deliktów tejże administracji przed słusznym gniewem i skargami obywateli. Jednak to nic przy tym do czego urzędnicy warszawskiej izby skarbowej posunęli się wobec Pani Moniki, bo w 2016 r. wydali niezgodną z prawem decyzję, w 2021 r. nie wznowili postępowania w sprawie zwrotu niesłusznie zapłaconego podatku i w końcu w 2026 r. odmówili zwrotu, powołując się na przedawnienie, do którego doszło z uwagi właśnie na opieszałe i niezgodne z prawem działanie fiskusa.
Zdumienie budzi podejście i zastosowanie art. 245 par. 1 pkt 3b Ordynacji podatkowej, który stanowi, że „organ podatkowy po przeprowadzeniu postępowania wznowieniowego określonego wydaje decyzję, w której odmawia uchylenia decyzji dotychczasowej, jeżeli stwierdzi istnienie przesłanek wznowienia, lecz wydanie nowej decyzji orzekającej co do istoty sprawy nie mogłoby nastąpić z uwagi na upływ terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego”.
Co, przekładając na ludzki język, oznacza, że w sytuacji, gdy wadliwa jest decyzja co do której wznowił postępowanie z uwagi na istnienie przesłanki, to nie może jej uchylić i wydać nowej decyzji zgodnej z prawem, czyli najczęściej umorzyć postępowania, bo zobowiązanie podatkowe uległo przedawnieniu.
Taką obrazę rozumu, praw obywateli, takie jawne okradanie obywateli przez państwo mogli wymyślić tylko: albo skończeni głupcy albo wrogowie godności i praw obywateli. Ale to drobiazg, wobec tego jak kreatywnie potrafił ten głupi przepis zamienić w jeszcze głupszy, urzędnicy Izby Administracji Skarbowej w Warszawie.
Jak wygląda praworządność w sprawie podatków