-
Osoba polskiego pochodzenia, która mogła mieć kontakt z zakażonymi hantawirusem na statku MV Hondius, jest objęta nadzorem sanitarnym i nie wykazuje objawów choroby, a ryzyko epidemiczne dla społeczeństwa jest oceniane jako niskie.
-
Zespół monitorujący zgłosił osiem przypadków zakażenia hantawirusem na statku MV Hondius, w tym trzy zgony, a wszyscy zakażeni przebywają obecnie w szpitalach poza statkiem.
-
Hantawirus na statku pochodzi z południowoamerykańskiego podtypu Andes i z uwagi na niski wskaźnik reprodukcji patogenu, organizacje zdrowotne nie przewidują zagrożenia pandemią.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Niedzielne dane GIS pokrywają się z informacjami z soboty. Wówczas Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski poinformował, że obywatel Polski objęty nadzorem sanitarnym nie przebywa w Polsce i nie ma objawów choroby.
Pływający pod holenderską banderą statek wycieczkowy MV Hondius, na którego pokładzie wykryto ognisko hantawirusa, w niedzielę przybył na Teneryfę, gdzie na ląd zejść mają wszyscy pasażerowie jednostki. W poniedziałek statek wraz z częścią załogi wypłynie do Rotterdamu, gdzie ma przejść dezynfekcję.
Hantawirus na wycieczkowcu. GIS monitoruje zakażenia i zgony na MV Hondius
GIS poinformował w niedzielę, że w ramach międzynarodowego nadzoru epidemiologicznego od 2 maja monitoruje sprawę. „Jako działanie prewencyjne, służby sanitarne ustalają wszystkie osoby, które mogły mieć kontakt z zakażonymi celem objęcia ich nadzorem epidemiologicznym” – przekazał.
Inspektorat podsumował dotychczasowe dane o zachorowaniach na MV Hondius. Podał, że do niedzieli zarejestrowano tam osiem przypadków zakażenia (pięć potwierdzonych, dwa prawdopodobne, jedno podejrzenie), w tym trzy przypadki śmiertelne. Obecnie wszyscy zakażeni pacjenci przebywają w szpitalach (4 w Europie, 1 w RPA). Dodał, że obecnie wśród pasażerów i załogi nie ma osób z objawami choroby.
Patogen, który wywołał zachorowania na statku, to podtyp południowo-amerykański Andes – jedna z odmian hantawirusa, która przenosi się między ludźmi drogą powietrzno-kropelkową. Jego rozprzestrzenianie wśród ludzi jest obserwowane od wielu lat wAmeryce Południowej.
Hantawirus na pokładzie statku. WHO uspokaja: „Nie ma zagrożenia pandemią”
Źródło zakażenia hantawirusami stanowią odchody dzikich gryzoni, takich jak myszy czy szczury. Wirus obecny jest w moczu, odchodach i ślinie zakażonych gryzoni. Człowiek zaraża się, wdychając aerozol odchodów albo przez kontakt błon śluzowych ze skażonymi przedmiotami lub rękami.
Przypadki zakażenia hantawirusami występują na całym świecie, w tym także w Polsce – przypomniał GIS. Najbardziej narażeni są rolnicy, żołnierze czy turyści z uwagi na zwiększone ryzyko styczności z odchodami gryzoni. Zakażonych leczy się objawowo.
GIS wyjaśnił, że wskaźnik reprodukcji hantawirusa wynosi ok. 2, w porównaniu do ok. 20 dla COVID-19. „Oznacza to, że jedna zakażona osoba może zainfekować maksymalnie 2 kolejne, co świadczy o bardzo niskim potencjale wywoływania masowych zakażeń” – przekazał inspektorat. W związku z tym Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) oraz GIS „uznają ryzyko epidemiczne dla ogólnej populacji za niskie – nie ma zagrożenia pandemią”.
Wycieczkowiec MV Hondius wypłynął z argentyńskiego miasta Ushuaia 1 kwietnia w rejs po Atlantyku. Kapitanem statku jest Polak Jan Dobrogowski, absolwent Uniwersytetu Morskiego w Gdyni. Polskie MSZ poinformowało wcześniej, że nie wymaga on pomocy medycznej. Według GIS kapitan pozostaje zdrowy i nadal odpowiada za statek oraz załogę.