Wydarzenie pod hasłem „Kongres Nowego Otwarcia Polski 2050” ruszyło w południe w Warszawie. Działacze rozpoczęli od odśpiewania hymnu, a po chwili na scenie pojawiła się Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w towarzystwie Szymon Hołowni. – Nie udało mi się zmienić polskiej polityki tak jak chciałem, nie udało mi się osiągnąć wielu rzeczy, które chciałem osiągnąć – mówił Hołownia. – To, że udało się zebrać ludzi, tak niezwykłych, tak wiernych idei, to jest rzecz, która będę pamiętał długo – dodawał. A nową przewodniczącą nazywał „liderem wybitnym”. – Jest osobą, która bierze na siebie potężną odpowiedzialność – zaznaczał.
Po chwili Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła nową nazwę ugrupowania. Formacja będzie nazywać się Polska 2050 Rzeczpospolitej Polskiej.
– To jest nasze zadanie, to jest cel Polski 2050 – żeby pójść do przodu, rozwiązać problemy i nareszcie przywrócić ludziom bezpieczeństwo życia codziennego. Czas skończyć z karmieniem ludzi strachem, a zamiast strachu dać im nadzieję, kierunek i bezpieczeństwo – mówiła Pełczyńska-Nałęcz.
Pełczyńska-Nałęcz
W dalszej części przemówienia Pełczyńska-Nałęcz tłumaczyła, na czym polegać ma „trójca bezpiecznej codzienności Polski 2050”. – Płaca, praca i mieszkania – zaznaczała. – Po pierwsze czas, żeby zrobić porządek z niesprawiedliwym system podatkowym, w którym milionerzy nie płacą nic od swoich kroci, bo lokują je w fundacjach rodzinnych. W systemie, w którym luki finansowe pozwalają klasie uprzywilejowanej płacić kilka procent, kiedy nauczyciele, pielęgniarki wpadają w drugi próg podatkowy – mówiła dalej.
– Odciążymy klasę średnią! Podwyższamy dla nich drugi próg podatkowy przynajmniej do 140 tysięcy złotych – zapowiedziała. – A dla odmiany niech milionerzy się zaczną uczciwe dokładać – dodała. I stwierdziła, że należy „naprawić” fundacje rodzinne, a podatek cyfrowy powinny płacić również Big Techy. – Nasz system podatkowy oparty jest na wyzysku klasy średniej, na której garbie jadą ludzie typu Mentzen. Na wasalizacji wobec big-techów. Przecież to jest niedorzeczne – stwierdziła.
– Mieszkania to nie jest jakaś tam jedna z polityk. To jest kotwica bezpieczeństwa. Własne miejsce do mieszkania, do zakładania rodziny, wychowywania dzieci? Czy może być coś ważniejszego? Ludzie chcą mieszkań, chcą pewności, że jeśli normalnie pracują, to te mieszkania będą na ich kieszeń – mówiła dalej Pełczyńska-Nałęcz.
Wkrótce więcej informacji