-
Zamontował kilkanaście kamer na posesji. Część z nich obejmowała sąsiednie działki
-
Prezes UODO nałożył pierwszą karę pieniężną związaną z prywatnym monitoringiem
Zamontował kilkanaście kamer na posesji. Część z nich obejmowała sąsiednie działki
Chodzi o sprawę właściciela posesji, który zamontował u siebie monitoring składający się z kilkunastu kamer rejestrujących obraz i dźwięk przez całą dobę. Urządzenia były skierowane na sąsiednie parcele, co naruszało prywatność mieszkających na nich osób. W związku z tym, do Urzędu Ochrony Danych Osobowych została złożona skarga.
Jak czytamy na stronie uodo.gov.pl: „W ocenie Prezesa UODO do przetwarzania danych osobowych za pomocą monitoringu wizyjnego przez osobę fizyczną nie mają zastosowania przepisy RODO wyłącznie wówczas, gdy zasięg monitoringu, z którego pochodzą nagrania, obejmuje nieruchomość tej osoby”.
Co więcej, w sprawie nie miał zastosowania także tzw. wyjątek domowy czy osobisty wskazany w art. 2 ust. 2 lit. c RODO. Wobec tego prezes UODO nakazał zaprzestania przetwarzania danych osobowych skarżących za pomocą monitoringu wizyjnego w związku z brakiem podstawy prawnej dla tego przetwarzania.
Prezes UODO nałożył pierwszą karę pieniężną związaną z prywatnym monitoringiem
Decyzja stała się prawomocna, bowiem nie wniesiono skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Właściciel posesji miał 7 dni na usunięcie kamer lub zmianę ich usytuowania. Okazało się jednak, że osoba ta nie wykonała polecenia prezesa UODO. W związku z tym została nałożona pierwsza w tego rodzaju sprawie kara pieniężna.
W tym przypadku grzywna wyniosła 26 711 zł. Jak czytamy na stronie uodo.gov.pl: „Uchylanie się od jej zapłaty będzie skutkowało tym, że egzekucją należności zajmie się Urząd Skarbowy, który może w tym celu zająć wynagrodzenie, rachunki bankowe oraz wszelkie składniki majątku, jakim dysponuje taka osoba”.
Okazuje się jednak, że nie jest to maksymalny możliwy wymiar kary. Nieprzestrzeganie nakazu orzeczonego przez organ nadzorczy może poskutkować grzywną w wysokości maksymalnie 20 mln euro. Warto jednak podkreślić, że tak wysokie kary przeważnie grożą przedsiębiorstwom dopuszczającym się najcięższych uchybień w zakresie RODO.
-
Można uniknąć potężnej kary, ale trzeba się spieszyć. To ostatnia szansa
-
Pies-influencer i 1000 euro grzywny. Fin pożałował sesji na fiordach