-
Przed Pałacem Prezydenckim ma miejsce manifestacja przeciwko programowi SAFE, uczestnicy domagają się weta prezydenta Karola Nawrockiego.
-
Protestujący twierdzą, że program SAFE odbierze Polsce suwerenność i budzi wiele wątpliwości.
-
Program SAFE przewiduje przyznanie Polsce do 43,7 mld euro, a spłata pożyczki ma trwać 45 lat, natomiast szczegóły dotyczące wydatkowania środków nie są jawne.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W sobotnie popołudnie przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie zorganizowano manifestację przeciwko programowi SAFE. Został on przyjęty w maju zeszłego roku i zgodnie z założeniem ma pomóc zwiększyć wydatki na obronność członkom UE, żeby przyśpieszyć ich gotowość do obrony.
Najwięcej, bo około 43,7 mld euro (ok. 29 proc. całego budżetu) ma przypaść Polsce. Ostateczna decyzja zależeć będzie jednak od prezydenta Karola Nawrockiego.
Program SAFE. Demonstranci przed Pałacem Prezydenckim, sprzeciwiają się pożyczce
Unijny program wywołuje mieszane reakcje, nie tylko wśród polityków, ale i obywateli. Zgromadzeni przed Pałacem Prezydenckim oczekują od głowy naszego państwa, że zawetuje ustawę przygotowaną w tej sprawie przez rząd.
Protestujący, którzy w sobotę zgromadzili się na Krakowskim Przedmieściu, zabrali ze sobą biało-czerwone flagi, a także liczne transparenty. Na miejscu pojawili się członkowie różnych organizacji, w tym – jak relacjonowała reporterka Polsat News Natalia Glińska-Jackowska – członkowie Ruchu Obrony Granic.
Przeciwnicy wdrażania programu SAFE uważają, że „odbierze on Polsce suwerenność”. – Jesteśmy przekonani, że SAFE to fałszywe bezpieczeństwo. To jest niebezpieczeństwo dla Polski, zagrożenie dla polskiej suwerenności – mówił działacz opozycji demokratycznej w PRL Adam Borowski.
W podobnym tonie wypowiedziała się jedna z manifestujących, która stwierdziła, iż ustawa ta „budzi wiele wątpliwości”. – SAFE to prosta droga do tego, żeby Polska została pozbawiona suwerenności – zaznaczyła uczestniczka protestu, dodając, że chcą zawetowania ustawy.
Na czym polega unijny program SAFE?
W ubiegłą niedzielę Karol Nawrocki był gościem w programie Bogdana Rymanowskiego „Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii”, a jednym z poruszanych wątków była właśnie unijna pożyczka.
– Przyglądamy się temu ze świadomością, że dotyczy to kwestii bezpieczeństwa, skredytowania się Polski do 2070 roku, strasznych doświadczeń z warunkowością takich programów jak KPO (…) – mówił prezydent.
Na łamach Interii wyjaśnialiśmy, iż pieniądze z programu SAFE należy wydać do 2030 roku, a okres spłaty pożyczki to 45 lat od daty wypłaty każdej transzy. Przez pierwsze 10 lat spłaca się tylko odsetki, bez kapitału.
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański wyliczył, że Polska może zaoszczędzić na SAFE od 36 do nawet 60 mld zł. Wniosek Polski do Komisji Europejskiej został już zaakceptowany i liczy ponad 300 stron. Dokument jest niejawny, więc nie wiadomo, na co dokładnie miałyby zostać przeznaczone środki.
Wnioski o środki w ramach programu SAFE w ramach programu SAFE złożyło poza Polską jeszcze 17 krajów: Belgia, Bułgaria, Czechy, Estonia, Francja, Finlandia, Grecja, Hiszpania, Chorwacja, Włochy, Cypr, Łotwa, Litwa, Węgry, Portugalia, Rumunia i Słowacja.
Wniosków takich nie składały następujące kraje: Austria, Holandia, Irlandia, Luksemburg, Malta, Niemcy, Słowienia oraz Szwecja.