„Podatek od głupoty” – do takiej kategorii wpadło ostatnio kupowanie dóbr luksusowych, w tym diamentów. To dla ekonomistów określenie tzw. paradoksu wartości: woda jest niezbędna człowiekowi do życia, ale jest bardzo tania, za to diamenty są całkowicie zbędne do przetrwania, ale kosztują fortunę.
Problem branży luksusowej w 2026 roku polega na tym, że z powodu kryzysu w zupełnie innej branży Chińczycy zmienili swoje nawyki inwestycyjne. Wydobycie diamentów już zostało znacznie ograniczone, ale czy to pomoże?
Diamenty jednak nie są wieczne. Stary sposób nie działa
W pierwszej połowie 2026 roku średnia cena surowych diamentów sprzedawanych przez koncern De Beers spadła o 32 proc. rok do roku, do 105 dolarów za karat. W drugim kwartale 2026 roku firma sprzedała 7,1 mln karatów surowych diamentów, ale przychody z ich sprzedaży wyniosły tylko 665 mln dolarów. Jak podaje managerplus.pl, rok temu De Beers sprzedał 7,6 mln karatów, ale za około 1,2 mld dolarów.
Światowy koncern wie co robić: jeżeli rynek nie chce diamentów, w takiej sytuacji ogranicza się na jakiś czas wydobycie tych szlachetnych kamieni i sytuacja wraca do normy. Ale nie tym razem.
De Beers jest w stanie kontrolować wydobycie diamentów, ale nie jest w stanie kontrolować rynku produkcji diamentów w laboratoriach, a te są o 70–85 proc. tańsze. Sęk w tym, że ich ceny hurtowe od 2022 roku także spadły – o ponad 75 proc.
Jeżeli klient może kupić pierścionek zaręczynowy z tańszym kamieniem, to po co przepłacać?
Sztuczne kamienie psują rynek. Co mozna szybko sprzedać bez straty?
Centrum przemysłowej produkcji diamentów, które konkurują z naturalnymi kamieniami to Chiny. To tutaj znajdują się laboratoria odpowiadające za ponad 70 proc. światowej produkcji diamentów, ale moce przerobowe są nieograniczone. A skoro technologia umożliwia coraz tańszą produkcję, to cena gotowego produktu będzie nadal spadać.
Tym bardziej, że kryzys na rynku nieruchomości uderzył w poczucie zamożności klasy średniej w Chinach. Zamiast wydawać pieniądze na dobra luksusowe, obywatele zaczęli masowo oszczędzać. Z powodu zalania rynku sztucznymi kamieniami, diamenty straciły status bezpiecznej lokaty kapitału, ponieważ bardzo trudno sprzedać je na rynku wtórnym bez ogromnej straty.
Obywatele Państwa Środka wolą kupować teraz inny szlachetny metal. Biżuteria z 24-karatowego złota jest w Chinach traktowana jako realna, płynna waluta, którą w razie potrzeby można natychmiast sprzedać bez straty.