Władysław Kosiniak-Kamysz nie porzuca nadziei na pozyskanie środków dla wojska z obu programów SAFE: unijnego oraz prezydenckiego. Jego partia wprowadziła poprawki do projektu Karola Nawrockiego i próbowała złożyć go w Sejmie. Tam jednak miała odbić się od ściany.
Koalicja rządząca niejednomyślna ws. SAFE 0 procent
Jak pisze Onet, PSL miało nadzieję na przychylne nastawienie koalicjantów i wprowadzenie wspomnianego projektu do porządku obrad Sejmu w zeszłym tygodniu. Do tego jednak nie doszło, a premier Donald Tusk dał do zrozumienia, że nie widzi powodów dla dalszych prac nad tą kwestią.
— Władek był zaskoczony, że Tusk tak szybko i ostro skrytykował naszą inicjatywę. Nie spodziewał się aż takiej reakcji – mówił o szefie PSL jeden z polityków tej partii. Mógł jednak przewidywać podobny obrót spraw po tym, jak marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zgłaszał wątpliwości co do konstytucyjności inicjatywy prezydenta ws. SAFE 0 proc.
Jedna z uwag odnosiła się do kształtu komitetu sterującego i rady funduszu inwestycji obronnych. W obu mniejszość blokującą mieliby mieć dwaj przedstawiciele prezydenta. Konstytucja mówi jednak, że to rząd odpowiada za politykę obronną. PSL próbowało zmienić tę kwestię i chciał poszerzyć radę oraz komitet o przedstawicieli ministerstw. Prezydent traciłby wtedy możliwość blokowania decyzji.
PSL nie zmieniał jednak źródeł finansowania SAFE 0 proc. Byłyby to więc nadal zysk NBP, kredyty, pożyczki i obligacje. Gwarancje dla Banku Gospodarstwa Krajowego dawałby Skarb Państwa. Jak zauważyli prawnicy, zapisy te zostały skopiowane z prezydenckiego projektu.
SAFE 0 proc. Sejmowi prawnicy krytyczni wobec projektu PSL
Onet nieoficjalnie dowiedział się, że zarówno sejmowe Biuro Legislacyjne, jak i Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji wydały krytyczne opinie w sprawie projektu PSL. Zauważano, że może on naruszać art. 221 Konstytucji RP, mówiący o wyłącznym prawie rządu do inicjatywy ustawodawczej w kwestii gwarancji finansowych. PSL złożyło projekt jako poselski, a nie rządowy.
— To są błędy jak u Nawrockiego. PSL będzie musiało projekt poprawić – mówił informator Onetu. Portal twierdzi, że projekt nie ma wciąż numeru druku, ponieważ będzie musiał zostać złożony jeszcze raz. Dodaje, że potrzebna będzie zgoda premiera, ale rozmowy na ten temat mają trwać. — Wiem, że o tych sprawach cały czas toczy się rozmowa. Nasz projekt rozpoczął procedurę formalną u marszałka Sejmu. On pójdzie zgodnie z tą procedurą trybem – podkreślał w TOK FM Krzysztof Paszyk z PSL.