-
Obecność dużych drapieżników, takich jak pumy i wilki, istotnie ogranicza liczbę kolizji samochodów ze zwierzętami kopytnymi.
-
Badania w stanie Waszyngton wykazały, że populacja pum przyczyniła się do 76-procentowego spadku wypadków drogowych z jeleniami i innymi ofiarami tych drapieżników.
-
Zwierzęta kopytne unikają dróg oraz obrzeży miast tam, gdzie regularnie żyją drapieżniki, co zmniejsza ryzyko potrąceń.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Badania związane z wpływem obecności dużych drapieżników na zachowania ich ofiar, w tym kolizje samochodów ze zwierzętami, przeprowadzone zostały w Stanach Zjednoczonych na bazie pum. To spore koty o wadze nawet 100 i ponad 100 kg. Pumy są wciąż jeszcze rozpowszechnione w wielu miejscach Ameryk, od południowej Kanady po Chile i Argentynę. O wiele liczniejsze niż największy amerykański kot, czyli jaguar, odgrywają o wiele istotniejszą od niego rolę w kontroli ekosystemów na wielu obszarach swego występowania.
Wedle badań Conservation Science Partner w stanie Waszyngton na północnym-zachodzie Stanów Zjednoczonych obecność pum doprowadziła do 76-procentowego zmniejszenia liczby wypadków drogowych z udziałem zwierząt kopytnych, na które pumy polują. To jelenie, mulaki, także młode łosie.
„Korzyść dla bezpieczeństwa ruchu drogowego wynikająca z obecności pum jest bezsporna. Mogłaby mieć zastosowanie w wielu innych miejscach” – mówi Justin Suraci z Conservation Science Partners. „To tylko jedna z wielu usług ekosystemowych, jakie świadczą te duże drapieżniki”.
Jelenie oddalają się od dróg z uwagi na pumy
W stanie Waszyngton ustawiono ponad 500 fotopułapek, a prawie 60 pumom założono obroże telemetryczne. Pozwoliło to naukowcom sprawdzić, gdzie i kiedy przebywają jelenie i pumy oraz jaka jest między nimi zależność. Analiza danych pokazuje, że jelenie unikają poboczy dróg i obrzeży miast, gdy są obecne pumy, co zmniejsza ryzyko potrącenia przez samochody lub ciężarówki. Jelenie oddalają się od tych bardziej rozdrobnionych obszarów o większym zagęszczeniu dróg, gdzie pumy są obecne.
Mark Elbroch, dyrektor programu Puma Program for Panthera, podkreśla że pumy zmniejszają liczbę kolizji z jeleniami nie tyle przez zabijanie tych zwierząt, co płoszenie ich. Obecność nawet jednej pumy w jakimś terenie diametralnie zmienia zachowanie jej ofiar.
Podobne badania zostały przeprowadzone w 2021 r. w stanie Wisconsin na wilkach, gdzie te występują licznie. Zmniejszenie liczby kolizji drogowych z jeleniami czy łosiami było tak znaczące z uwagi na obecność i presję wilków, że znacznie przekroczyło straty powodowane przez wilcze ataki na zwierzęta hodowlane.
Nie chodzi tylko o zabicie przez wilki pewnej liczby zwierząt kopytnych, ale o samą zmianę ich zachowania wynikającą z obecności drapieżnika. Gdy występuje on na jakimś terenie stale, kopytne zmieniają się całkowicie. Stają się ostrożniejsze i czujniejsze, co przekłada się także na ich odruchy na drogach.
Wilki i pumy to kapitalne przykłady presji na kopytne
To znaczy, że duże drapieżniki mają ogromny wpływ nawet na takie pozornie mało związane z nimi sprawy jak ruch na drogach i bezpieczeństwo jazdy. Warunek jest taki, że muszą występować gdzieś trwale, a nie okazjonalnie. Na tyle trwale, że zmieniają zachowanie ofiar. Wilki czy pumy są tu idealnym przykładem, bo ich areały łowieckie nie są tak rozległe jak w wypadku wielkich kotów, więc ich obecność jest widoczniejsza i bardziej odczuwalna.
Polska ma wilki, ale wielkich drapieżników jest prawie pozbawiona. Mamy nieliczne niedźwiedzie brunatne, wciąż rzadkie rysie i dopiero powracające do dawnej liczebności wilki. Wilki są skutecznymi łowcami wpływającymi na liczbę i zachowanie jeleni, danieli, saren, dzików czy łosi.