Czym jest dziś luksus w nieruchomościach? To już nie tylko prestiżowy adres, spektakularny widok czy wysoka cena za metr kwadratowy. Coraz częściej o wyjątkowości inwestycji decydują rzeczy, których nie widać na pierwszy rzut oka – sposób zaprojektowania przestrzeni, komfort codziennego życia, poczucie prywatności czy jakość usług dostępnych dla mieszkańców. Polski rynek premium wyraźnie odchodzi od ostentacyjnego bogactwa na rzecz bardziej świadomego i dyskretnego luksusu.
– Luksus to już nie metry ani cena za metr – to jakość codziennego życia. Najbogatsi kupują dziś nie tyle nieruchomość, co doświadczenie: dobrą lokalizację, wygodę i pewność, że projekt dowiezie to, co obiecuje – mówi Bartosz Dąbrowski, Dyrektor Marketingu EKOPARK.
Podkreśla, że najlepsze adresy są dziś dobrem deficytowym, dlatego coraz większe znaczenie mają projekty oferujące coś więcej niż tylko atrakcyjną lokalizację.
– Liczy się też personalizacja, części wspólne, strefy wellness, usługi concierge – wszystko dopasowane do stylu życia, a nie „dla wszystkich”. Widać też wyraźny podział: premium to dziś świadomy wybór jakości i bezpieczeństwa kapitału, a nie pokazowy luksus. Klienci patrzą twardo na fundamenty: lokalizację, wykonanie i wiarygodność dewelopera – dodaje Dąbrowski.
Quiet luxury wchodzi do Polski
Trend quiet luxury zrobił zawrotną karierę w świecie mody, ale dziś coraz mocniej zaznacza swoją obecność również na rynku nieruchomości. To filozofia oparta na jakości, ponadczasowości i dyskrecji, która wypiera ostentacyjne eksponowanie statusu. Eksperci zgodnie podkreślają, że polski rynek dopiero dojrzewa do takiego podejścia, jednak zmiana jest już bardzo wyraźna.
– To trend, który króluje na współczesnym rynku nieruchomości luksusowych, trwale się w nim zakorzenia i stopniowo redefiniuje ten segment. Ewolucja oczekiwań nabywców jest szczególnie widoczna dla osób, które funkcjonują w tej branży od lat – i w mojej ocenie ma ona silny komponent pokoleniowy – mówi Fryderyk Bojdo, członek zarządu T17 sp. z o.o.
„Marian, tu jest jakby luksusowo” – to słynne zdanie z kultowej polskiej komedii „Kogel-mogel” z końca lat 80. XX wieku było poniekąd podsumowaniem luksusu w polskim wydaniu, który święcił triumfy na rodzimym rynku nieruchomości przez ostatnie trzy dekady. Jego synonimem były przede wszystkim: duży metraż, bogactwo mniej lub bardziej udawanych ludwików, kolekcje Kossaków, a z czasem markowe logotypy. Dziś coraz większy wpływ na rynek mają młodsi nabywcy, którzy znacznie wyżej cenią komfort życia niż ostentacyjne manifestowanie zamożności.
– Dawniej luksus manifestował się poprzez willowy metraż, efektowne detale, złocenia, wyeksponowane logotypy marek premium i wszechobecny blichtr. To estetyka charakterystyczna dla generacji X. Dziś do głosu coraz wyraźniej dochodzi pokolenie Z, dla którego posiadanie przestaje być celem samym w sobie. Według prognoz Euromonitor do 2030 roku nawet 30 proc. nabywców dóbr luksusowych będzie należało właśnie do tej generacji, dla której prawdziwą walutą luksusu są doświadczenia – stwierdza Fryderyk Bojdo.
Podobne zmiany widać również na polskim rynku.
– Na rynkach Europy Zachodniej quiet luxury jest już oczywistością. My wciąż nadrabiamy dystans, ale robimy to szybko – głównie dlatego, że zmienia się zarówno struktura klientów, jak i ich świadomość – zauważa Piotr Grupiński, prezes zarządu Internity.
Jego zdaniem coraz większą rolę odgrywają ekspaci, zagraniczni inwestorzy oraz osoby funkcjonujące na co dzień w międzynarodowym środowisku.
– Klienci coraz lepiej rozumieją, jak jakość otoczenia wpływa na ich codzienny komfort – zwracają uwagę na dostępność miasta, kulturę, usługi, zieleń i sposób, w jaki architektura organizuje ich styl życia. Decydując się na zamieszkanie w centralnych lokalizacjach, oczekują standardu, który dotąd kojarzył się raczej z domem jednorodzinnym: przestrzeni, kameralności, wysokiej jakości wykończenia oraz rozbudowanych udogodnień, takich jak strefy wellness, basen czy siłownia. To pokazuje, że rynek premium przestaje być prostą alternatywą „miasto albo dom”, a staje się próbą połączenia najlepszych cech obu światów – uważa Piotr Grupiński.
Jak dodaje, światowe trendy są już jasno określone. To przede wszystkim biofilia, wysokie standardy bezpieczeństwa, rozwiązania proekologiczne, prywatne strefy well-being, a nawet przestrzenie na kolekcje sztuki czy samochodów.
– Jeśli polski rynek chce być konkurencyjny, musi konsekwentnie wpisywać się w te światowe standardy – podkreśla Grupiński.
Pięciogwiazdkowy hotel zamiast złotych klamek
Nowoczesny luksus coraz częściej przypomina doświadczenie pobytu w najlepszych hotelach. Mieszkańcy oczekują nie tylko wysokiego standardu wykończenia, lecz także kompleksowych usług, prywatności oraz przestrzeni sprzyjających odpoczynkowi i pracy.
– W dzisiejszym projektowaniu nieruchomości premium obowiązkiem stają się rozwiązania oferujące przeżycia porównywalne do pobytu w pięciogwiazdkowym hotelu. Pokolenie Z dorastało w świecie otwartych granic, swobodnego podróżowania i nieustannego odkrywania nowych miejsc, co naturalnie ukształtowało jego kosmopolityczne aspiracje i światowe oczekiwania – mówi Bojdo.
Jak podkreśla, liczy się jakość codziennego życia, dobrostan, poczucie harmonii i prywatności.
– W efekcie luksus przestaje być blichtrem, a staje się przeżyciem. Stąd m.in. dominacja quiet luxury. To luksus nienachalny, oparty na świetle, proporcji, materiale i komforcie użytkowania, a nie na ostentacji – dodaje ekspert.
Coraz większe znaczenie zyskują także udogodnienia, które jeszcze kilka lat temu były zarezerwowane wyłącznie dla najlepszych hoteli.
– Ważne, aby klient premium miał wszystko w zasięgu ręki, najlepiej na miejscu lub w perspektywie 5 minut spacerem, dojazdem rowerem czy samochodem. Mam na myśli np. siłownie, kluby mieszkańca, kina, teatry czy przestrzenie, w których można się po prostu wyciszyć. Dodałbym do tego też przestrzenie do komfortowej pracy zdalnej, miejsca spotkań, przestrzeń do czytania prasy czy kontaktu wideo – wylicza Dawid Wrona, Chief Operating Officer w Archicom.
Jak podkreśla, luksus coraz częściej łączy się również ze sztuką.
– W naszych projektach premium idziemy też o krok dalej, a mianowicie proponujemy bliskość sztuki na najwyższym, światowym poziomie. W Archicom Collection kładziemy nacisk, aby każdy projekt – Apartamenty M7, Apartamenty Gutenberga czy FLARE – miał własną kolekcję dzieł największych artystów jak m.in. Andy Warhol, Anish Kapoor czy Helmut Newton. Dzięki temu mieszkańcy wchodzą w rolę kolekcjonerów. Wynosi to przedsięwzięcia na wyższy poziom, bo nie można tego skopiować, ten koncept jest przemyślany, spójny. Udogodnienia oraz sztuka przenikają się płynnie, a także wskazują, jak klient może mieszkać, funkcjonować i spędzać wolne chwile, czerpiąc garściami z luksusu – tłumaczy Dawid Wrona.
Warszawa dyktuje tempo, ale luksus wychodzi poza stolicę
Największym rynkiem nieruchomości premium pozostaje Warszawa, która przyciąga zarówno polski, jak i zagraniczny kapitał. Coraz mocniej swoją pozycję buduje jednak również Trójmiasto, gdzie ograniczona podaż atrakcyjnych gruntów dodatkowo podnosi prestiż nowych inwestycji.
– Najwięcej klientów premium notuje oczywiście Warszawa, która – jako stolica – przyciąga kapitał międzynarodowy oraz rodzimy. I ten trend z pewnością nie zmieni się w najbliższych latach, ale po piętach Warszawy depcze Trójmiasto – uważa Dawid Wrona.
A w nim prym wiedzie kurort ze słynnym Monciakiem.
– Z tego powodu coraz więcej klientów spogląda np. w kierunku Sopotu – miasta, które co prawda jest ograniczone liczbą atrakcyjnych działek, ale tym samym daje możliwość tworzenia kameralnych, butikowych inwestycji premium oferujących spokój i oddech od typowego miejskiego zgiełku – podsumowuje ekspert z Archicom.
Rzecz jasna, za taki standard trzeba jednak zapłacić.
– Luksus wymaga lepszej, czyli droższej lokalizacji, przestrzeni, rezygnacji z maksymalizacji PUM, rozbudowanych części wspólnych i najwyższej jakości materiałów – mówi Grupiński.
Ile zatem kosztuje taki luksus w stolicy, a ile poza nią? Ekspert mówi wprost, że mowa o sześciocyfrowych kwotach za metr.
– W centralnych lokalizacjach Warszawy ceny mogą sięgać kilkudziesięciu, a w wyjątkowych przypadkach nawet ponad 100 tys. zł za metr kwadratowy lokalu. Jednocześnie w innych dużych miastach – jak Łódź, Kraków czy Trójmiasto – możliwe jest zaoferowanie bardzo wysokiego standardu w bardziej racjonalnych widełkach cenowych. Niejednokrotnie rzędu mniej niż 20 tys. zł za metr kwadratowy – wskazuje Grupiński.
Eksperci są zgodni, że polski rynek premium coraz bardziej przypomina zachodnie standardy. Luksus nie polega już na tym, by robić wrażenie na innych. Ma po prostu sprawiać, że żyje się lepiej. A kultowe „Marian, tu jest jakby luksusowo” coraz częściej traci partykułę „jakby”.
Lista 100 najbogatszych „Wprost” już 29 czerwca 2026 r.
Lista 100 najbogatszych Polaków „Wprost” jest najstarszym rankingiem w polskich mediach pokazującym majątki i sylwetki najzamożniejszych polskich przedsiębiorców. „Wprost” wydaje ją nieprzerwanie od 1990 r.
Wydanie specjalne „Wprost” z Listą 100 najbogatszych Polaków pojawi się w sprzedaży w poniedziałek, 29 czerwca 2026 r. o godzinie 5:00. Będzie można je kupić w salonach prasowych Kolportera, w sieci Empik czy Inmedio. Cena wydania wynosi 29,90 zł. Wydanie będzie również dostępne w ofertach Wprost Premium na stronie wprost.pl.
Również w poniedziałek rano elektroniczne wydanie „Wprost” z Listą 100 najbogatszych Polaków zostanie udostępnione subskrybentom Wprost Premium.