-
Prace budowlane nad parkiem na szczecińskim Osiedlu Arkońskim zostały wstrzymane z powodu obecności inwazyjnego rdestowca na terenie o powierzchni siedmiuset metrów kwadratowych.
-
Rdestowiec jest uznawany za poważne zagrożenie dla środowiska i infrastruktury, potrafi rosnąć bardzo szybko i uszkadzać elementy takie jak asfalt, chodniki i ściany budynków.
-
Oczekiwany termin oddania parku został przesunięty o kilka lat z powodu przedłużającej się walki ze zwalczaniem tej rośliny.
-
Oglądaj więcej podobnych materiałów w każdą sobotę o 16:30 w programie „Czysta Polska” na antenie Polsat News.
Miejsce w Szczecinie zwie się „Park za murem”, ale na razie bardziej pasowałaby nazwa „park pod siatką”. Na szczecińskim Osiedlu Arkońskim słychać niezwykłe dźwięki, bowiem od rana trwają prace. Mają na celu usunięcie z terenów osiedla bardzo groźnej i niebezpiecznej rośliny, jaką jest rdestowiec.
To niebezpieczny intruz z Azji, roślina inwazyjna, która pleni się bardzo szybko. Nieco przypomina pędy bambusa. Jego ekspansja i zdolność przetrwania wzbudzają poważne obawy specjalistów.
Rdestowiec jest bowiem oceniany jako poważne zagrożenie dla środowiska. Potrafi rosnąć bardzo szybko, niekiedy nawet 10 cm dziennie. Tworzy zwarte szpalery i w ten sposób uniemożliwia rozwój innym roślinom. Mało tego, warstwa opadłych jesienią liści rdestowca blokuje kiełkowanie wielu rodzimym gatunkom roślin.
Zanim powstanie park, rdestowiec musi zostać usunięty
Na Osiedlu Arkońskim ma powstać park, ale zanim powstanie, trzeba usunąć rdestowca. Rozpoczęcie budowy parku mimo jego obecności mogłoby się skończyć katastrofą. – Pierwszym etapem tej inwestycji jest walka z rdestowcem, ponieważ teren zaplanowany pod budowę parku został opanowany przez tę inwazyjną roślinę – wyjaśnia Paulina Łątka z Urzędu Miasta w Szczecinie.
Dlatego zanim powstaną tu ławki, altany i ozdobne rośliny, to siatka rozłożona na powierzchni siedmiuset metrów kwadratowych ma zatrzymać wzrastanie rdestowca. – Siatka ma bardzo drobne oczka i jest bardzo ostra. Uniemożliwia to przerastanie tej rośliny, jej kłącza się duszą – mówi Paulina Igielska z Biura Ogrodnika Urzędu Miasta w Szczecinie.
To nie pierwszy raz, kiedy chwast krzyżuje plany urzędników w Szczecinie. Teraz opóźnia budowę parku, a w tamtym roku opóźnił budowę miejskiej obwodnicy. Zanim „Trasa Północna” powstała, trzeba było usunąć niemal pięć tysięcy metrów kwadratowych rdestowca.
– Trafiliśmy na nie lada przeciwnika – inwazyjną roślinę, która według prawa powinna być jak najszybciej eliminowana – przyznaje Piotr Zieliński ze Szczecińskich Inwestycji Miejskich.
Dendrolog, Krzysztof Jankowski mówi, że rdestowiec jest wyjątkowo uciążliwy i przy prowadzeniu małych ogródków i przy dużych inwestycjach, bo choć nie jest groźny dla ludzi, to dla natury i infrastruktury już tak
W efekcie park na szczecińskim osiedlu Arkońskim który miał być gotowy w przyszłym roku, będzie najprawdopodobniej dopiero za 4-5 lat.
To jedna z najgroźniejszych inwazyjnych roślin świata
Rdestowiec ostrokończysty jest bowiem uznawany za jedną ze 100 najbardziej inwazyjnych gatunków na świecie, a niebezpiecznym czyni go tempo wzrostu. Do tego stopnia, że walka z jego ekspansją często wygląda jak walka z wiatrakami. Jednego dnia usuwa się rośliny, po kilku wyrastają nowe. Chwila nieobecności i oto mamy w ogrodzie wysokie, twardniejące i brązowiejące łodygi, które zostawione same potrafią stworzyć całe gaje. Wypierają one konkurencję, zabierają dostęp do słońca, gleby i wody, bowiem system korzeniowy tych roślin potrafi być mocno rozbudowany. Rozłogi zaś pozwalają rdestowcowi rozmnażać się wegetatywnie.
Jakby tego było mało, pędy rdestowca mają dużą siłę i potrafią przebić nawet beton. Co za tym idzie, są w stanie uszkodzić bruk, asfalt, schody, tarasy, ściany budynków. To ich przystosowanie do tego, że w naturze rosną na nieużytkach i terenach ruderalnych. Muszą tam sobie jakoś radzić.