-
Roman Giertych podsumował w mediach społecznościowych swój okres pracy w Ministerstwie Edukacji Narodowej, wymieniając zarówno błędne, jak i pozytywne decyzje.
-
Wskazał na błędy takie jak wprowadzenie amnestii maturalnej, wliczanie religii do średniej i sposób wprowadzenia mundurków szkolnych, przyznając brak odpowiedniego przygotowania zmian.
-
Zaznaczył pozytywne działania, takie jak przywrócenie obowiązkowej matury z matematyki, zwiększenie ochrony nauczycieli oraz skuteczną walkę z przemocą w szkołach i likwidację części biurokracji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Roman Giertych swój wpis zamieścił w reakcji na serię publikacji portalu Zero. W materiałach z mijającego tygodnia przedstawiono polityczną drogę obecnego posła.
„Oprócz absurdalnej zaciekłości w atakowaniu mojej biografii politycznej przypomnieli oni reformy edukacji, które wprowadzałem. To dobra okazja do podsumowania z dystansu. Popełniłem parę błędów jako MEN, ale też kilka rzeczy przetrwało do dzisiaj” – napisał polityk.
Roman Giertych przyznaje się do błędów. „Nie powinienem jej robić”
Roman Giertych przypomniał, że używał wówczas „języka wykluczenia i ideologicznego zacietrzewienia”. Jak wyjaśnił, to sprawiało wrażenie, że z resortu edukacji „chce stworzyć bastion konserwatyzmu”. „To ogromny błąd był” – dodał.
Kolejną część wpisu polityk Koalicji Obywatelskiej określił jako „amnestia maturalna”. Jak stwierdził, chociaż intencja była słuszna – czyli wprowadzenie matematyki na maturze – to „droga przyspieszenia poprzez amnestię błędna”.
„Nie powinienem jej robić. Trybunał Konstytucyjny uchylił zasadę, że można nie zdawać jednego egzaminu w ramach matury. Chodziło mi o wprowadzenie wentyla bezpieczeństwa dla tych, którym matura z matematyki byłaby za ciężka. TK utrzymał jednak amnestię w mocy” – przypomniał Giertych. Jednocześnie dodał, że w rezultacie około 100 tys. uczniów zdało maturę nie zaliczając jednego egzaminu, ale „zasada ta nie utrzymała się na przyszłość”.
Dalej polityk przypomniał o wliczaniu oceny z religii do średniej. Jego zdaniem, chociaż intencja była słuszna, to był to kolejny błąd. „Im mniej przywilejów religijnych tym lepiej dla Kościoła” – dodał. Nawiązał też do zmian w kanonie lektur. Te zdaniem Giertycha „w większości miały sens”, ale ich „wydźwięk był ideologiczny co zmieniało percepcję”.
W kategorii błędów polityk KO uwzględnił także wprowadzenie mundurków w szkołach w sposób, który „zmuszał rodziców do zapłacenia” za nie. „Idea była dobra, ale jak ludzie muszą płacić za ideę, to się buntują. Nie przygotowałem tej zmiany należycie. Dlatego po moim odejściu mundurki przepadły na długie lata” – ocenił.
Giertych podsumował pracę w MEN. Przypomniał o maturze i ochronie nauczycieli
W obszernym wpisie Roman Giertych wspomniał jednak nie tylko błędne decyzje z przeszłości, kiedy pracował w MEN, ale wymienił też pozytywy. Jednym z nich była obowiązkowa matura z matematyki.
Polityk KO przypomniał, że zarządzenie o egzaminie dojrzałości z tego przedmiotu wprowadził po 23 latach przerwy. „W wyniku tego po 10 latach od wprowadzenia widać było rosnące kompetencje matematyczne uczniów. Anglicy stawiali w swoich raportach maturę obowiązkową z matematyki jako jeden z czynników powodujących, że polscy uczniowie w badaniach PISA tak szybko awansowali” – napisał.
„Dodam, że rozporządzenie to wydałem po rozmowie z pięcioma rektorami politechnik, którzy pokazywali dane, że zbyt dużo jest studentów humanistycznych i łączyli to z brakiem matematyki na maturze. Okazało się, że mieli rację. Po wprowadzeniu matematyki procent studentów nauk ścisłych i inżynieryjnych w stosunku do humanistycznych wzrósł” – dodał Giertych.
Następnie polityk wspomniał o propozycji ustawy, która wprowadziła ochronę nauczyciela, jak funkcjonariusza publicznego. Była to odpowiedź na incydenty, w których agresywni uczniowie atakowali nauczycieli. „Od tego czasu takie incydenty zmalały, bo były ścigane karnie” – zaznaczył.
Giertych przypomniał też, że na jego wniosek Sejm zmienił ustawę wprowadzając dwóch przedstawicieli Rad Rodziców w składach komisji konkursowych wybierających dyrektorów szkół. „Rady Rodziców musiały też zatwierdzać program wychowawczy oraz otrzymały niewielkie, ale jednak możliwości finansowe. To wszystko urealniło wpływ rodziców na szkoły, co moim zdaniem w większości przypadków jest bardzo skuteczne” – dodał.
Ministerstwo Edukacji w rękach Romana Giertycha. „Wszystkie te zmiany”
Wśród pozostałych plusów znalazła się też likwidacja nadmiernej biurokracji. Ewaluacja została uchylona za sprawą wydanego przez Romana Giertycha rozporządzenia. Jak ocenił, opisywanie każdego z uczniów do kuratorium „było zmorą nauczycieli na początku wieku”. „Ewaluacja tego typu już nigdy nie wróciła” – dodał.
Na liście znalazła się też walka z przemocą w szkołach. Niemal w każdej szkole założono monitoring, zakupiony ze środków UE, a dyrektorzy i rady rodziców zostali zobowiązani do przygotowania programu walki z przemocą.
Ostatnim punktem zawartym przez polityka KO były wycieczki patriotyczne, które – w jego ocenie – były dużym sukcesem. „Wszystkie te zmiany wprowadziłem w 15 miesięcy mojego urzędowania” – podsumował tydzień z Giertychem polityk.
-
Słowa ministra rozzłościły szefa Kancelarii Prezydenta. „Pan Żurek wybrał to ostatnie”
-
Wyciekły nagrania. Tusk o Giertychu: Jeśli złamał prawo, jest out